Katolicka e-witryna «LuxDei.StudiumSacrum». Zapraszamy głównie poszukujących odpowiedzi na fundamentalne pytania. To jest PEWNA STRONA INTERNETU... NIEPORADNIK INTELEKTUALNO-DUCHOWY Aksjomaty
 e 
LuxDei.StudiumSacrum to PEWNA STRONA INTERNETU na LuxDei.pl

/Jesteś tutaj: LuxDei ⇆ Strona główna

Strona główna

Jeśli stawiasz fundamentalne pytania, 
 zapraszam do wspólnych poszukiwań intelektualno-duchowych

"Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła".
BT, Jn 1:1-5

"Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle.
Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność! "
BT, Mt. 6:22-23

"Kto między wami boi się Pana, niech słucha głosu Jego Sługi! Kto chodzi w ciemnościach i bez przebłysku światła, niechaj imieniu Pana zaufa i niech na swoim Bogu się oprze!"
BT, Iz 50:10

"Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą".
BT, Iz 58:8

"Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem".
BT, Iz 58:9-10

"Powstań! Świeć, bo przyszło twe światło i chwała Pańska rozbłyska nad tobą".
BT, Iz 60:1

"[...] głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, w razie potrzeby wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz".
BT, 2Tm 4:2

"Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie".
BT, Mt 5:14-16

"Bracia: Niegdyś byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości. Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda. Badajcie, co jest miłe Panu. I nie miejcie udziału w bezowocnych czynach ciemności, a raczej piętnując, nawracajcie tamtych. O tym bowiem, co u nich się dzieje po kryjomu, wstyd nawet mówić. Natomiast wszystkie te rzeczy piętnowane stają się jawne dzięki światłu, bo wszystko, co staje się jawne, jest światłem. Dlatego się mówi: «Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus»".
BT, Ef 5:8-14

"Szczęśliwy, kto będzie zajmował się tymi rzeczami, a kto włoży je do serca swego, stanie się mądrym, a jeśli tak postąpi, we wszystkim sobie poradzi, ponieważ światło Pana będzie jego drogowskazem".
BT, Syr 50:28-29

Biblia Tysiąclecia
LuxDei.pl

Nie tylko trzy fundamentalne pytania

Człowiek we współczesnej postaci pojawił się na Ziemi około stu tysięcy lat temu; przynajmniej tak głoszą eksperci dokonujący naukowego datowania na podstawie wykopanych artefaktów. Niemal od zarania swoich dziejów homo sapiens uznawał za niezmiernie ważne trzy fundamentalne kwestie, którym niezmiennie towarzyszyły następujące pytania:

  Kim jesteśmy...
  Skąd pochodzimy...
  Dokąd zmierzamy...








Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? (BT, Mt 19:4)
Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył:
stworzył mężczyznę i niewiastę (BT, Rdz 1:27);
dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka — uczynił go obrazem swej własnej wieczności (BT, Mdr 2:23b).
Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?
Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście (BT, 1Kor 3:16-17b).
Mamy więc być obrazem Boga, a nie obrazą Boga lub odrazą dla Boga...


To, kim jesteśmy, w dużej mierze zależy od wpływów, jakim poddawani jesteśmy z zewnątrz,
a w szczególności od tego, co czytamy...
To, jakie pytania zadajemy, gdzie lub u kogo szukamy odpowiedzi — ma znaczenie...
Wartościowa lektura jest pokarmem umożliwijącym wzrost duchowy człowieka...
☙❤❧
Księga Rodzaju:
Horacy:
Człowiek czasów ostatecznych: Kim jestem?
♫ "Kim ja jestem" ♫ Muzyka i słowa: autor nieznany
Wyk.: duet Ewa Szejbak oraz Kazimierz Wiśniewski
Pianino: Ewa Szejbak
Gitary: Stephen Murphy & Kazimierz Wisniewski
Wyd.: chrześcijański teledysk autorstwa Hussar Film Studio, 2016
Źródło MP3 |  Teledysk

Z Raju pochodzisz i do Raju możesz wrócić...
Musisz tylko dokonać wyboru między cywilizacją śmierci a cywilizacją życia,
co w gruncie rzeczy sprowadza się do wyboru między
absurdem ateizmu a tajemnicą Boga, który JEST.
Aby podjąć świadomą decyzję warto najpierw zastanowić się nad tym: Kim jestem?
Czasami jednak ważniejszym okazuje się pytanie: Czyim jestem?
Bywa, że pytania: Kim jesteś? Co mówisz sam o sobie? domagają się nietrywialnego wypełnienia treścią.
Zawsze jednak przed tobą istnieją dwie możliwości: albo pójdziesz za Bestią, albo za Barankiem.
Jezus mówi: "Rzeczy drobne, czyny pozornie mało znaczące prowadzą coraz głębiej w jedną z dwu stron: w stronę Boga albo w stronę szatana, który jak pająk swą zdobycz oplątuje coraz ciaśniej nićmi ułudy i zaślepienia tych, którzy nie są Mi wierni w codzienności swojej" [ * ].
To właśnie są dwie drogi życia, które Psalmista ukazuje w prawdzie, pisząc:
Szczęśliwy mąż,
który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie siada w kole szyderców,
lecz ma upodobanie w Prawie Pana,
nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą.
Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie,
a liście jego nie więdną:
co uczyni, pomyślnie wypada.
Nie tak występni, nie tak:
są oni jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Toteż występni nie ostoją się na sądzie
ani grzesznicy — w zgromadzeniu sprawiedliwych,
bo Pan uznaje drogę sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.

Wybór należy do ciebie, ale pamiętaj, że... . Tymczasem...:
"Stoimy dziś w obliczu największej konfrontacji, jaką kiedykolwiek przeżyła ludzkość. Nie przypuszczam, by szerokie kręgi społeczeństwa amerykańskiego ani najszersze kręgi wspólnot chrześcijańskich zdawały sobie z tego w pełni sprawę. Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a anty-Kościołem, Ewangelią a jej zaprzeczeniem. Ta konfrontacja została wpisana w plany Boskiej Opatrzności. To czas próby, w który musi wejść cały Kościół, a polski w szczególności. Jest to próba nie tylko naszego narodu i Kościoła. Jest to w pewnym sensie test na dwutysiącletnią kulturę i cywilizację chrześcijańską ze wszystkimi jej konsekwencjami: ludzką godnością, prawami osoby, prawami społeczeństw i narodów" [*]. To dzieje się na naszych oczach!!! W naszej Ojczyźnie!!!
Z Dzienniczka św. s. Faustyny:
"Widzisz, czym jesteś sama z siebie, ale nie przerażaj się tym. Gdybym ci odsłonił całą nędzę, jaką jesteś, umarłabyś z przerażenia. Jednak wiedz o tym, czym jesteś. Dlatego, że tak wielką nędzą jesteś, odsłoniłem ci całe morze miłosierdzia Mojego. Takich dusz jak twoja szukam i pragnę, mało ich jest; twoja wielka ufność ku Mnie zniewala Mnie do ustawicznego udzielania ci łask. Masz wielkie i niepojęte prawa do Mojego serca, boś córką pełnej ufności. Nie zniosłabyś ogromu miłości Mojej, jaką mam ku tobie, gdybym ci tu na ziemi odsłonił w całej pełni; często uchylam rąbka zasłony dla ciebie, ale wiedz, że to jest tylko wyjątkową łaską Moją. Miłość i miłosierdzie Moje nie zna granic" (Dz. 718).
"Wiedz o tym, dziecię Moje, że ze względu na ciebie udzielam łask całej okolicy, ale powinnaś mi dziękować za nich, bo oni Mi nie dziękują za dobrodziejstwa, które im świadczę; na mocy twojej wdzięczności błogosławić im nadal będę" (Dz. 719).
"Łaski, których ci udzielam, są nie tylko dla ciebie, ale i dla wielkiej liczby dusz... A w sercu twoim jest ustawiczne mieszkanie Moje. Pomimo nędzy, jaką jesteś, łączę się z tobą i odbieram ci nędzę twoją, a daję ci miłosierdzie Moje; w każdej duszy dokonywam dzieła miłosierdzia, a im większy grzesznik, tym ma większe prawa do miłosierdzia Mojego. Nad każdym dziełem rąk Moich jest utwierdzone miłosierdzie Moje. Kto ufa miłosierdziu Mojemu, nie zginie, bo wszystkie sprawy jego moimi są, a nieprzyjaciele rozbiją się u stóp podnóżka Mojego" (Dz. 723).
Z Dzienników Alicji Lenczewskiej:
[Alicja:]
— Tyle nędzy i tyle głupoty we mnie, Ojcze. Niczym jestem wobec Ciebie. Jak Ty możesz znosić to?
[Jezus:]
— Dlatego, że cię kocham. Znam bezmiar twej małości i bezsilności. Ja jestem wszelką doskonałością i nic nie trzeba Mi dodawać. Mogę tylko przyjąć bezsilność i nędzę ludzką, by ją uświęcić i zamienić w miłość, piękno, szczęście. Tylko tego pragnę. Jestem Miłością i pragnę uszczęśliwiać, i zbawić wszystkie Moje dzieci. Taka jest Moja natura i po to was stworzyłem. Daj Mi to twoje nic, tą słabość, tą bezsilność. Ja tego pragnę. Tylko tego. Niczego więcej nie mogę przyjąć, bo nic więcej nie masz swojego (Świadectwo, nr 151).
"Pragnij odejść od swych upodobań i wartości przypisywanych sobie. Proś gorąco o poznanie prawdy o sobie. Tylko pokorni mogą ujrzeć własne słabości i zrozumieć to, że naprawdę są niczym. Twój jest tylko grzech i słabość — wszystko, co dobre w tobie, jest Moim darem.
Jeśli dostrzegasz wartości w sobie, dziękuj Mi, bo Ja je w tobie umieściłem. I w uniżeniu służ nimi, bo po to je masz dane do dyspozycji" (Świadectwo, nr 420).
[Alicja:]
— Płakać można nad swą bezsilnością, ale do tego też potrzeba siły.
[Jezus:]
— Twoje poczucie bezsilności porusza Moją moc, by cię ogarnąć i napełnić. Pozostań bezsilna, aby Moja moc mogła objawić się w tobie.
[Alicja:]
— Widzę swą nieudolność i nic nie potrafię zmienić. Nawet wołać do Ciebie nie potrafię.
[Jezus:]
— Pozostań taka przy Mnie. Kocham twoją słabość i twoją niemoc. Kocham cię taką, jaka jesteś. Pozostań taka, bym Ja mógł dowolnie cię przemieniać. Bym mógł cię wypełniać. Jeśli pragniesz otrzymać Moją moc, musisz stanąć przede Mną w zupełnej słabości i zupełnym ogołoceniu z wszelkich złudzeń. Musisz uświadomić sobie swoją ludzką nicość przede Mną, który cię stworzyłem i pragnę nadal stwarzać. Bądź niczym, abym Ja mógł uczynić cię wszystkim we Mnie (Świadectwo, nr 646).
"Twoje upadki i błędy nie powinny być dla ciebie udręką. Jeśli wyzbędziesz się do końca miłości własnej, wtedy twoja słabość będzie motywem radości małego dziecka w ramionach kochającego Ojca. Bo właśnie dlatego, że jest słabe, Ojciec niesie je i tuli do Swego Serca. A gdy upadnie, czule się nad nim pochyla, by podnieść i Swoją miłością wynagrodzić ból" (Świadectwo, nr 685).
"Po to stworzyłem człowieka słabym, aby ze Mnie czerpał moc. Po to wzbudziłem w ludzkim sercu głód Miłości, aby karmiło się Moją miłością. Po to uczyniłem ludzi ubogimi, aby opływali w Moje bogactwa.
Po to stworzyłem was nicością, abyście wszystkim byli we Mnie. Krzywdzisz siebie i krzywdzisz innych, jeśli świadomie lub niefrasobliwie lekceważysz fakt swojej słabości i dar Mojej miłości i Mojej mocy. Dar Mnie samego, którym jestem dla ciebie.
To jest jedyny problem twój i każdego z was rodzący owoce zła, z których się spowiadacie, nie widząc ich źródła i nie dostrzegając winy tam, gdzie ona jest" (Słowo Pouczenia, nr 89).
"Nie ukrywaj swoich słabości, albowiem słabość ukrywana panuje nad tobą. Natomiast nad słabością ujawnioną ty panujesz" (Słowo Pouczenia, nr 301).
"Ukochaj swoją niemoc i swoją bezradność, bo one sprawiają, że jeszcze bardziej jesteś Moja — całkowicie w Moich dłoniach: serce przy Sercu" (Słowo Pouczenia, nr 437).
[Jezus:]
— Gdyby ludzie uznali swoją słabość i z prostotą dziecka zwracali się do Ojca, ufając Mu w swoich codziennych sytuacjach życia — moc i świętość Moja wypełniłyby ich i świat, a Duch Święty przemieniłby wszystko w królestwo miłości. I tak się stanie z każdym, kto wytrwa w tej postawie dziecka Bożego (Słowo Pouczenia, nr 186).
— Twoja słabość nie jest dla Mnie przeszkodą w posługiwaniu się tobą według woli Mojej. Przeszkodą jest wyłącznie brak oddania się miłości Mojej i niechęć poddaniu się woli Mojej. Wystarczy, jeśli pragniesz być narzędziem Moim, a staniesz się nim, jak stała się Maryja. Noś Mnie w swoim wnętrzu jak Ona i strzeż, i raduj się, i zapatrz się we Mnie, abyś rodziła Mnie ciągle dla świata i dawała ludziom. Jak Ona (Słowo Pouczenia, nr 192).
Z Dziennika duchowego Czcigodnej Służebnicy Bożej s. Leonii Nastałowej:
"Gdybyś wiedziała, jak ty jesteś pełna nędzy i niedoskonałości...
Gdybym cię teraz wziął do nieba i ukazał ci świętych, którymi się otaczam, tobyś się tak zawstydziła na widok swoich niedoskonałości, żebyś co prędzej chciała się ukryć w ranie mego najsłodszego Serca, by nie być widziana.
— A Ty, mój Jezu — Oblubieńcze — nie wstydzisz się wobec najukochańszego Ojca niebieskiego, wobec Twoich świętych, że się zbliżasz do duszy tak pełnej nędzy?
— Widziałem Ja boleśniejsze rany twej duszy, a nie wzdrygnąłem się, by je leczyć, nie wstydziłem się ciebie, ale z tym większą miłością pochylałem się nad tobą, by ci świadczyć miłosierdzie, bo droga przed obliczem Bożym była dusza twoja. Zajmować się taką nędzą, jak ty jesteś, jest moją radością, tak jak dla ludzi szlachetnych tytułem do chluby jest udzielanie pomocy najbiedniejszym, najnędzniejszym" (Uwierzyłam miłości, Zeszyt 1, s.60).
"Oddam łaskę za łaskę, miłość za miłość, za oddanie Mi twej nicości oddam wszystko, dając siebie" (Uwierzyłam miłości, Zeszyt 1, s.96).
Uwierzyłam miłości
LuxDei
Z DZIENNIKÓW ALICJI LENCZEWSKIEJ:
"Ukazał mi Pan, że wskutek grzechu pierworodnego dusza człowieka ma furtkę otwartą w stronę piekła. Na progu tej furtki siedzi szatan pilnujący tę duszę, a często ma też do pomocy innych niejako wyspecjalizowanych w różnych rodzajach kuszenia, stosownie do sytuacji i słabości człowieka. Próbują oni wejść do środka duszy. Skradają się ukradkiem, i pierwszy, któremu się to uda, wciąga za sobą następnych. Gdy coraz większe obszary duszy są opanowane przez te ciemne postacie, za nimi wchodzi główny, największy szatan, który zakłada tam swoje królestwo i rozlewa się w całej duszy.
Jeśli człowiek żyje w łasce uświęcającej, dusza wypełniona jest światłem Pana i szatan nie może wejść do wnętrza, chociaż czujnie pilnuje wejścia i często usiłuje tam sięgać. Jednak cofa się, bo poraża go światło Pana.
Im człowiek jest bardziej gorliwy w swej wierze, światło jest silniejsze, a szatan bardziej skulony i jakby sparaliżowany tym blaskiem bijącym z wnętrza duszy. Te dusze, które we wnętrzu swoim obcują z Panem w oblubieńczej miłości, są całkowicie prześwietlone, jakby przezroczyste i bije od nich jasność, od której szatani muszą uciekać na dużą odległość, bo parzy ich ona i zadaje im ból — ślepną i kurczą się w sobie.
[...]
— Po napisaniu tego odczułam skierowaną w moją stronę złość, która chciałaby wyrwać te kartki i zniszczyć je, ale nie może przekroczyć pewnej granicy, by się zbliżyć i zemścić".
Słowo pouczenia, nr 344
Furtka otwarta w strone piekla
LuxDei
Felieton w Radio Maryja: Spróbuj pomyśleć; 04-05-2022 (red. Grzegorz Górny) [5:26] Źródło MP3

Te trzy nietrywialne pytania wpisują się bowiem w rytm czasu, życia i śmierci. Nie tylko pomagają zaakceptować doczesność nieuchronnie zmierzającą do naturalnego zakończenia, ale przede wszystkim umożliwiają nam odnalezienie sensu życia i jego celu ostatecznego. Nic więc w tym dziwnego, że przez większość czasu spędzonego na tej planecie ludzie nie wątpili (mimo różnic kosmogonicznych) w realność świata duchowego. Wierzyliśmy (i nadal wierzymy, choć są i tacy, którzy twierdzą inaczej), że każdy z nas stamtąd przyszedł w chwili narodzin i tamże wróci po śmierci. Gdy zatem wszystko jest pogrążone w mroku, jak w czasach współczesnych przez ideologie relatywizmu, wiara w Boga wyzwala ufność w Jego Miłosierdzie i nadzieję na lepsze jutro, a pogłębiona refleksja intelektualno-duchowa podpowiada nam właściwy kierunek, poszerza perpektywę, i określa priorytety, ujawniając cel zawarty w Boskim projekcie Miłości.
Dziś wielu naukowców (wbrew narzucającemu się półmrokowi uczonej niewiedzy) uważa, że wkrótce osiągniemy kompletne zrozumienie wszechświata, rozstrzygając tym samym dotychczasowe, liczne wątpliwości i dylematy określane jako meandry współczesnej nauki teoretycznej i doświadczalnej, m.in. problem brakującej masy (ciemnej energii), zagadkę czarnych dziur, czy słuszność postulatu istnienia ciemnej (niewidocznej) materii. Niektórzy intensywnie lansują (w oparciu o wyniki zaawansowanych obliczeń matematycznych) hipotezę istnienia wieloświata, tj. kosmosu zbudowanego z nieskończonej liczby różnych wszechświatów. Są również tacy, którzy pracują nad tzw. teorią wszystkiego, czyli naukową teorią wiążącą w jedną spójną i logiczną całość wszystkie dane zgromadzone dotąd o wszechświecie. Teoria ta — jak sugeruje jej nazwa — ma podobno wyjaśnić absolutnie wszystko. Ma być (jak twierdzą wtajemniczeni) czymś na kształt Boskiego wzorca wszechświata. Zanim jeszcze powstała w swej finalnej formie i treści już ujawnia pewną osobliwą cechę. A mianowicie: jak dotąd nie zawiera i raczej nie będzie (bo nie może) zawierać odpowiedzi na żadne z trzech fundamentalnych pytań człowieka myślącego, pytań, na które ludzkość starała się odpowiedzieć przez (mniej więcej) 99,9% czasu trwania naszej historii tu na Ziemi. Kompletowana z mozołem teoria wszystkiego póki co ani słowem nie wspomina (i ze swej natury nie będzie mogła wspominać) o niebie jako synonimie sfery ducha rozciągającej się poza znanym nam fizycznie światem materialnym. A tymczasem to właśnie niebo czyni nas ludźmi i (czy jesteśmy tego świadomi czy nie) każdy z nas nosi głęboko (zakopane) w sobie wspomnienie nieba. Jakże uskrzydlająca staje się w tym kontekscie myśl Platona: "To, co nazywamy uczeniem się, jest tylko procesem przypominania". Dzieje się tak dlatego, gdyż jako ludzie posiadamy podwójne dziedzictwo (używając bardziej nowoczesnego terminu — podwójne obywatelstwo): ziemskie i niebiańskie. Zatem, parafrazując jedną z platońskich maksym, można powiedzieć, że życie tu na Ziemi jest "przygotowaniem do śmierci", a powtarzając za Aldousem Huxleyem, że "świat jest złudzeniem, lecz jest to złudzenie, które musimy potraktować poważnie, gdyż jest ono rzeczywiste w całej swojej rozciągłości". Nie sposób tu również nie wspomnieć o Stephenie W. Hawkingu (fizyku teoretycznym z prestiżowego grona naukowców tytułowanych jako: Lucasian Professor of Mathematics na Uniwersytecie w Cambridge), który w swej «KRÓTKIEJ HISTORII CZASU» pisał: "Poznanie kompletnej, jednolitej teorii zapewne nie zwiększy naszej szansy na przetrwanie, może nawet nie zmieni naszego stylu życia. Ale od zarania cywilizacji ludzie nie zadowalali się nigdy obserwowaniem oddzielnych i nie wyjaśnionych zjawisk, zawsze chcieli poznać kryjący się za nimi porządek panujący we wszechświecie. Dziś wciąż jeszcze pragniemy zrozumieć, kim jesteśmy i skąd się wzięliśmy. Głębokie pragnienie wiedzy ożywiające ludzkość stanowi dostateczne uzasadnienie naszych poszukiwań. A naszym celem jest kompletny opis świata, w którym żyjemy, nic skromniejszego nas nie zadowoli.
[...]
Gdy odkryjemy kompletną teorię, z biegiem czasu stanie się ona zrozumiała dla szerokich kręgów społeczeństwa, nie tylko paru naukowców. Wtedy wszyscy, zarówno naukowcy i filozofowie, jak i zwykli, szarzy ludzie, będą mogli wziąć udział w dyskusji nad problemem, dlaczego wszechświat i my sami istniejemy. Gdy znajdziemy odpowiedź na to pytanie, będzie to ostateczny tryumf ludzkiej inteligencji — poznamy wtedy bowiem myśli Boga
".

W XX wieku, po trzech stuleciach pełnych spektakularnych sukcesów, naukę (a zwłaszcza jej wiodącą dziedzinę zwaną fizyką) spotkała wielka niespodzianka. Otóż w samym sercu materii znalazło się coś, co wymykało się wszelkim próbom naukowego wyjaśnienia. Okazało się bowiem, że materia — pojęcie o ugruntowanej pozycji w ówczesnej, tzw. fizyce klasycznej — wcale nie jest tym, za co ją uznawano.
 
Jakby tego było mało, w zakresie naukowych dociekań pojawił się nowy element, o którego istnieniu badacze (co prawda) wiedzieli już od dawna, ale dotąd zupełnie się nim nie interesowali. Nazwę nadano mu dopiero w XVII wieku, chociaż wszystkie ludy świata żyjące w tzw. okresie przednaukowym umieściły go w samym centrum swoich poglądów na rzeczywistość i dysponowały kilkudziesięcioma słowami na jego określenie. Tym nowym elementem była świadomość — prosty i zarazem nietrywialny fakt, że człowiek myślący zdaje sobie sprawę z istnienia swojego «ja» oraz otaczającego świata.
Naukowcy nie mieli najmniejszego pojęcia, czym jest świadomość, lecz wcześniej nie przysparzało im to poważniejszych problemów, bo po prostu ją pomijali. Ich zdaniem świadomość (jako czynnik niemierzalny) nie mogła być zaliczona do realnego świata. Ale w latach dwudziestych XX wielu eksperymenty w dziedzinie mechaniki kwantowej ujawniły nie tylko, że można wykryć świadomość, lecz także fakt, iż na poziomie subatomowym nie da się tego nie zrobić. A to dlatego, że świadomość obserwatora łączy go ze wszystkimi obserwowanymi zjawiskami. Zatem stanowi ona nieusuwalny składnik każdego eksperymentu naukowego.
Było to odkrycie wręcz zdumiewające. Mimo to większość naukowców nadal woli je ignorować. Ku ogromnemu rozczarowaniu badaczy uważających, że dzieli ich tylko krok od materialistycznego wyjaśnienia wszystkiego, niematerialna świadomość zajęła sam środek sceny i nie daje się z niej zepchnąć. Mało tego: w miarę upływu czasu coraz bardziej wyrafinowane eksperymenty prowadzone na poziomie subatomowym (a więc w zakresie mechaniki kwantowej), wskazywały na kluczową rolę świadomości, chociaż nie udawało się wyjaśnić, dlaczego tak jest.
 
Odkrywając i uznając rolę świadomości jako zasadniczo ważną, wcale nie musimy ulegać wrażeniu, że w ten sposób zapełniamy rzeczywistość wytworami naszej wyobraźni. Więcej: dzięki temu rzeczywistość staje się uzupełniona o ten składnik, bez którego nasz obraz świata jest zwyczajnie zdekompletowany. Innymi słowy: dziś nie można sobie wyobrazić rzeczywistości bez świadomości; świadomość stanowi prawdziwy fundament istnienia. Zatem nikogo nie powinien dziwić fakt, że błyskotliwi ojcowie fizyki kwantowej (m.in. Werner Heisenberg, Erwin Schrödinger, Max Planck), podejmując wysiłki pełnego zrozumienia wyników swoich eksperymentów, odwoływali się do mistycyzmu.
Obraz rzeczywistości wyłaniający się z eksperymentów w dziedzinie mechaniki kwantowej jest całkowicie sprzeczny z naszą intuicją, bo nie odpowiada wnioskom jakie wyciągamy z obserwacji codziennego życia na Ziemi. Głębsze zrozumienie teorii kwantów powiązane z prawidłową interpretacją nowych eksperymentów naukowych wymaga gruntownej zmiany współczesnych poglądów na temat świadomości, związków przyczynowo-skutkowych i czasoprzestrzeni. A to dlatego, ponieważ fizycy wykazali ponad wszelką wątpliwość, iż nasz solidny jak skała fizyczny świat w dużej mierze składa się z pustej przestrzeni, a znajdująca się w nim nieskończenie mała ilość materii stanowi szczególnie gęstą konfigurację strun energii wibrujących w wyższych wymiarach czasoprzestrzeni. Stwierdzenie to przestaje szokować, gdy uświadomimy sobie, że konieczność wyjaśnienia tej intrygującej (wciąż jeszcze do końca niezgłębionej) tajemnicy, która tkwi w samym centrum nauk przyrodniczych, wręcz wymusza uzupełnienie fizyki o rzeczywistość świadomości, tj. duszy rozumianej jako podstawę wszystkiego co istnieje, podstawę wykreoaną przez osobowy Byt: nieskończenie potężny, wszystkowiedzący i kochający; Istotę wymykającą się wszelkim nazwom i opisom — Boga, który o sobie powiedział: "Jestem który jestem" — niech będzie uwielbione na wieki święte Imię Jego.
Więcej znaczy mądrze zapytać niż trywialnie odpowiedzieć...

☙❤❧


Od autora [mr]

Anonimowy autor [mr] Z wykształcenia jestem fizykiem i informatykiem, ale to nie przeszkadza mi w zaakceptowaniu faktu, że ten (wszech)świat, który powstał z połączenia czasu i przestrzeni, nie jest wszystkim co istnieje. Więcej: w moim przypadku jest to natchnieniem dla wiary. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: Cogito ergo credo . Wszak życie człowieka na Ziemi przenika pierwiastek niebiański, a (powtarzając za Salvadorem Dali) warto przypomnieć, że najważniejszym elementem naszej misji w doczesności jest "nasycenie wszystkiego pierwiastkiem duchowym". Nie jesteśmy bowiem ani przypadkowym zlepkiem atomów, ani produktem syntezy chemicznej, która "ugotowała" nas w tyglu prehistorii z zupy molekularnej, ani wybrykami ślepej ewolucji (którą Darwin zakotwiczył w mętnym nurcie bezdusznego doboru naturalnego), ani pomyłką w tajemniczym procesie autokreacji. Jesteśmy (wszyscy bez wyjątku!) ukochanymi dziećmi kochającego Boga, który JEST jako Inteligentny Projektant-Kreator, tj. niewyczerpalne Źródło wszelkiego istnienia (por. BT, Hbr 11:3). W tym kontekście naturalnym wydaje się stwierdzenie, że filozofia jest kresem fizyki i jednocześnie przedmurzem wiary.
 
Opisując prawdziwe wydarzenia, jako protagonista zaproszony przez Boga na scenę własnego życia, zastrzegam sobie prawo do zmiany lub pominięcia imion, nazw własnych i dat. Sfera profanum jest bowiem dla mnie (przeżywającego ziemską doczesność w perspektywie wieczności) tylko tłem, a głównym celem publikacji wszystkich tekstów w ramach niniejszej witryny internetowej jest:
oddawanie chwały oraz dziękczynienie Bogu za Jego nieskończone Miłosierdzie .
Otwórzmy więc szeroko dla Trójjedynego Boga swe okna (wirtualne, realne, mentalne, duchowe...) w pełnym tego słowa znaczeniu. Niech powiew Ducha Świętego odświeży nasze wnętrza.

  Dlaczego należy oddawać chwałę Bogu...
Wszak jest to szczytem powołania człowieka na ziemi. Pomocnym w tej kwestii okazuje się również Francesco Bersini, który w Mądrości Ewangelii wyjaśnia (s.232), iż chwała wyraża to wszystko, co człowiek może dać Bogu, pokój natomiast to wszystko, co Bóg może dać człowiekowi. Chwałą jest człowiek, który pozostaje w Bogu; pokój jest Bogiem, który przebywa w człowieku. Istnieje więc podwójne przebywanie: człowieka w Bogu i Boga w człowieku. Jedno jest nierozdzielne od drugiego i pierwsze wynika z drugiego. Trwajcie we Mnie, a Ja w was, powiedział Jezus (por. J 15,4). Trwajmy więc w Bogu przez pośrednictwo chwały, aby On pozostał w nas przez pośrednictwo pokoju. To trwanie i ta wymiana chwały i pokoju stanowi życie w czasie dla wieczności. «Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom» to śpiew dochodzący z nieba przy narodzinach Zbawiciela (por. Łk 2,14).
  Dlaczego należy składać dziękczynienie Bogu za Jego Miłosierdzie...
Wszak Miłosierdzie Boga ponad wszystkie dzieła Jego (por. Dz. 301,423,505,611,651). Dla podkreślenia tego faktu witryna LuxDei.StudiumSacrum została proklamowana 22 lutego 2007 roku, tj. w 76. rocznicę pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego św. Siostrze Faustynie w klasztorze ZSMBM w Płocku. Od 30 kwietnia 2000 roku istnieje tam Sanktuarium Bożego Miłosierdzia erygowane dekretem ówczesnego Biskupa Płockiego.
SBM
LuxDei.pl
Hojność Boga nie ma granic zarówno w dawaniu jak i przebaczaniu (por. BT: Syr 11:17, Iz 55:7). Dlatego witryna "LuxDei.StudiumSacrum" to mój Magnificat lub, jak kto woli, " Te Deum ". Zatem:
  • wielbię Ciebie, Trójjedyny Boże, bo JESTEŚ od zawsze, teraz i na zawsze, zachowując niezmiennie odrębność Boskich Osób, Ich istotową jedność oraz Ich równość w majestacie. Bądź uwielbiony na wieki, Boże żywy i prawdziwy! Tobie cześć i chwała, i uwielbienie!
  • Ojcze Przedwieczny, dziękuję Ci, że obdarzyłeś nas swym Słowem Wcielonym — Jezusem Chrystusem.
  • Jezu, któryś przeszedł dla mnie masakrę Krzyża, ulecz we mnie wszystkie sprzeczności. Nie dopuść, abym kiedykolwiek zapadł na anoreksję eucharystyczną. Wspieraj mnie i bądź mi Ostoją, tj. roztaczaj błogosławioną opiekę i prowadź drogą doskonałości do zbawienia wiecznego. Wszak Tyś JEST Drogą, Prawdą i Życiem.
  • Synu Boga Najwyższego, dziękuję Ci, że nieustannie obdarzasz nas światłem Ducha Świętego.
  • Duchu Święty, Boże, dziękuję Ci za Twą nieustanną asystencję.
  • Dziękuję — niech skutki tej prostej modlitwy będą dla mnie ( małego robaczka) wieczne.
  • Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mędrcami tego świata, a objawiłeś je swoim najmniejszym (por. BT, Mt 11:25).
Amen. [mr] []
Te Deum laudamus
WWW

☙❤❧


Dlaczego "Lux Dei" i o co chodzi w "Studium Sacrum"?

licznik rocznic
LuxDei
Wszystkie dzieła duchowe — a do takich niewątpliwie zalicza się pod względem publikowanych treści witryna internetowa LuxDei.StudiumSacrum — są ponadczasowe. I nic w tym dziwnego skoro atrament przeznaczony do ich spisywania już dawno zdążył wyschnąć, a pomimo upływu lat nadal pozostają aktualne.
Tapety do pobrania
LuxDei.pl
Nazwa LuxDei w pełni oddaje mój zamysł — autora niniejszej witryny internetowej. Zależało mi bowiem na wyrażeniu znaczeniowej głębi, którą już nasi praojcowie wyczuwali, odkrywali i wychwalali w licznych aktach Bożej Miłości i Mądrości, począwszy od dzieła Stworzenia, poprzez Wcielenie Słowa, a kończywszy na Odkupieniu i Zbawieniu grzeszników dokonane w Jezusie Chrystusie przez Jego Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie. Również i ja — współcześnie żyjący człowiek — odczuwam potrzebę zbliżania się do — i poznawania (na ile jest to możliwe) — Misterium działalności Boga, które z perspektywy upływającego czasu postrzegam jako uzupełniające się trzy wielkie Jego Dzieła: Kreację, Inchronizację, Inkarnację. A wszystko to w nieprzemijającym i niedostępnym świetle Boskiego Majestatu, którego zachwycające piękno odsłonił Jezus Chrystus na górze Tabor w obecności Piotra, Jana i Jakuba (patrz BT, Mt 17:1-8, Mr 9:2-8, Łk 9:28-36).
Światło Boga zawiera w sobie Jego nieskończoną doskonałość wyrażającą się w transcendentnej relacji do wszystkiego, co z Woli Trójjedynej Miłości nas otacza, a co powstało z niczego. Duch i materia. Wszystkość i nicość. Jakże ułomnym jest język człowieka, którym przypadło nam opisywać blask, jasność, piękno, ogień, majestat, sławę i... Chwałę Boga, czyli Lux Dei.
  Czym zatem, a właściwie Kim jest Chwała Boga...
Nim samym, Pełnią, Sensem i Sednem wszystkiego, Twórcą i Stwórcą wszechrzeczy (por. BT, Hbr 3:4), który zapewnia:
"Wszystko nagrodzę kiedyś duszom, co dla Mnie podjęły z miłości. Każde, nawet najmniejsze umartwienie będzie kiedyś przez całą wieczność widoczne dla wszystkich dusz i dla aniołów. A to przysporzy duszy szczęścia i chwały dlatego, iż dusza będzie mieć świadomość, że przez ten akt umartwienia przysporzyła Bogu chwały. Chwała Boża — to szczęście duszy w niebie" [ * ].
Akcentując ten (jakże bogaty w treść i znaczenie) przekaz, przy wejściu do swego domu umieściłem napis:

+++  Bóg jest WSZYSTKIM co widzisz i WSZYSTKIM czego nie widzisz  +++

Nie wiem, kto jest jego autorem, ale skoro On jest Autorem wszechrzeczy, to gdy ktoś tworzy — sam Bóg tworzy, rozświetlając duszę człowieka żywym światłem Łaski:
  • "Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z Jego wolą" (BT, Flp 2,13), (por.: 1 Kor 12,6; Rz 11,33-36),
  • "Wiele zamierzeń jest w sercu człowieka, lecz wola Pana się ziści" (BT, Prz 19,21),
  • "Człowiek nie może otrzymać niczego, co by mu nie było dane z nieba" (BT, Jn 3:27),
  • "Ja jestem krzewem winnym, wy — latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić" (BT, Jn 15:5),
  • "Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia" (BT, Flp 4, 13).
 
Afirmacja Boga
LuxDei
Bóg nieustannie daje znaki: znaki nadziei i radości, swojej Boskiej obecności oraz przymierza z ludźmi. Jednocześnie pozwala nam rozumieć (na miarę naszych bieżących możliwości) sens tego wszystkiego. Trójjedyny prowadzi nas, inspiruje i wciąż nam przebacza, bo nas kocha. A kocha nas nie dlatego, że w jakimś stopniu na to zasłużyliśmy, lecz dlatego, że jesteśmy Jego dziećmi. Nieprzypadkowo zatem jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Nieprzypadkowo również dzieje się to, czego doświadczamy [np. nasza świadomość generuje konkretne myśli i skojarzenia wskutek czytanego tekstu]. Więcej: nic nie dzieje się przypadkowo; wszystko znajduje swoje zakotwiczenie w Woli Najwyższego. Czy zatem uświadamiasz sobie fakt, że Twoje odwiedziny niniejszej strony również mają określony sens i praprzyczynę. Dlatego rozejrzyj się, aby zobaczyć, przysłuchaj się, by usłyszeć, pomyśl, by rozumieć, że otwierając się na Jego Dar masz okazję nie zaprzepaścić tej konkretnej Łaski, która jest przygotowana wyłącznie dla ciebie. Zafascynuj się Bogiem! Zacznij z Jego przemożną pomocą kreować swoje duchowe StudiumSacrum czyli uczestniczyć we własnym (na początku małym jak ziarenko gorczycy) studium świętości. Wszak wolą Bożą jest nasze uświęcenie (por. BT, 1Tes 4:3).

"Jeśli studium ludzkiej mądrości oddala cię od woli Bożej i od poznania twej nicości, zrodzi się w tobie zarozumiałość i pycha. Wobec nieskończonej mądrości Boga więcej znaczy jeden akt pokory niż cała wiedza świata".
Mądrość Ewangelii. Ku odnowie życia w Duchu Świętym:
Część II: Droga doskonałości: 55. Pokora i zażyłość z Bogiem (s. 102)

"Pożytecznym będzie natomiast dla ciebie zwiększyć ilość modlitw, medytacji i stosować, jeśli to będzie potrzebne, umartwienie. Staraj się trwać w cierpliwości, rozważając jak jesteś nędzny bez Bożej pomocy. Równocześnie rozważ pilnie przyczyny, dlaczego jesteś przygnębiony, a jeśli wynikają z twego powodu, staraj się je usunąć. Pożytecznym też będzie otworzyć swe serce przed dobrym spowiednikiem, lub osobą doświadczoną w rozpoznawaniu dróg duchowych.
Studium pociechy i zniechęcenia jest wspaniałe i delikatne, zakłada pewną dojrzałość wyćwiczoną w rozeznaniu dobra od zła (por. Hbr 5,14)".
Mądrość Ewangelii. Ku odnowie życia w Duchu Świętym:
Część III: Życie wewnętrzne i zjednoczenie duszy z Bogiem: 98. Rozeznanie (s. 181)

"Wykorzystaj czas twej medytacji na studium Jezusa, na zakosztowanie Jego przyjaźni. Wniknij w Jego umysł, uczestnicz w radościach i cierpieniach Jego serca.
Jego wzrok niech spocznie na tobie, a ty patrz Jego boskimi oczyma. Jego zadowolenie niech ci doda odwagi, Jego smutek — napełni bólem".
Mądrość Ewangelii. Ku odnowie życia w Duchu Świętym:
Część IV: Ku szczytom Bożej Miłości: 158. Osoba Jezusa i Jej poznanie (s. 293)

"Poznania misterium Jezusa (por. Ef 3,18-19) dokonasz bardziej przez modlitwą u Jego stóp, niż przez studium".
Mądrość Ewangelii. Ku odnowie życia w Duchu Świętym:
Część IV: Ku szczytom Bożej Miłości: 159. Misterium Jezusa (s. 295)

"Nie zatrzymuj się jednak tylko na studium i podziwie stworzonego piękna, ale jak przemyślna pszczoła umiej z każdego kwiatka czerpać miód miłości Bożej. W każdym stworzeniu dostrzegaj delikatny promień nieskończonej doskonałości Boga".
Mądrość Ewangelii. Ku odnowie życia w Duchu Świętym:
Część IV: Ku szczytom Bożej Miłości: 188. Kochaj Boga ze względu na Jego doskonałość (s. 348)

Mądrość Ewangelii. Ku odnowie życia w Duchu Świętym
[mr] []

☙❤❧


Doktryna "Studium Sacrum"

Msze święte na żywo w różnych językach do wyboru
WWW
Doktryna jako zbiór poglądów dotyczących natury i cech charakterystycznych sfery sacrum przekazywana jest, np. przez księgi święte, dogmaty wiary i kapłanów. System wartości preferowanych przez autora tekstów publikowanych w ramach LuxDei.pl wyrasta z tradycyjnej doktryny katolickiej, w pełni aprobuje Magisterium Kościoła i jest zgodny z nauką Kościoła Katolickiego reprezentowanego przez papieży zasiadających na Stolicy Piotrowej. Dlatego w StudiumSacrum można znaleźć m.in. liczne odniesienia do: a także cytaty zaczerpnięte z: Słowo Boga JEST Życiem...
Bogiem JEST Słowo...
Słowa Boga mają moc zmieniania naszego życia. Poprzez codzienne czytanie i rozważanie Bożego Słowa mamy szansę właściwie interpretować swoje życie, powołanie, poznawać cel życia i konkretne zadania. Codzienne wczytywanie lub wsłuchiwanie się w Biblię sprawia, że nie jest to tylko czytanie lub słuchanie, ale doświadczenie obecności Boga — Bóg zaproszony do naszego życia wkracza w naszą rodzinę, naszą codzienność..., a my (jeśli tylko zechcemy otwierać się na działanie Ducha Świętego) możemy uzyskiwać odpowiedzi na aktualnie nurtujące nas pytania, np. jak żyć?
 
Słowo natchnione przez Ducha Świętego
LuxDei
W księdze Słowa Bożego znajduje się prawda o naszej duchowej tożsamości chrześcijańskiej. Pismo Święte jest jak obszerny list Boga do człowieka , z którego płynie jednoznacznie Dobra Nowina. Jak wspaniały to List możesz przekonać się osobiście. Ale do tego potrzeba chęci, czasu i cierpliwości. Człowiek, żeby mógł przeczytać Pismo Święte, powinien najpierw nauczyć się czytać; żeby je zrozumieć, musi nauczyć się myśleć; żeby mógł uwierzyć, musi poznać. Pierwszym zaś krokiem do poznania jest przełamanie w sobie nieufności. Wystarczy zatem: zaufać..., zaprosić..., pokochać. Najpierw nieśmiało, pokonując Łaską naturalny lęk przed nieznanym, a potem to już... całym sercem, całym umysłem, całą duszą — całym sobą. To przecież tak niewiele — tylko zaufać, zaprosić, pokochać — a jakże wiele zarazem, bo... całym sobą..., a bliźniego swego jak siebie samego.
Dlaczego to takie ważne? Wszak najważniejszym przykazaniem jest przykazanie miłości: najpierw Boga, potem samego siebie i wreszcie bliźniego.
Dlaczego właśnie w takiej kolejności? Bo człowiek nie jest w stanie kochać siebie czy kogokolwiek innego, nie kochając Boga. Bo nie ma innej miłości niż ta, która pochodzi od Boga. Dopiero kochając siebie w Bogu żywym i prawdziwym, można kochać prawdziwie innych ludzi — czyli dzielić się z nimi Bożą miłością.
Innymi słowy: powinniśmy kochać Stwórcę — to nasza największa miłość (choć możemy o tym nie wiedzieć, dopóki Go nie spotkamy). Ponadto powinniśmy kochać siebie samych — bez tego miłość odczuwana wobec innych jest fałszywa. Powinniśmy zatem kochać wszystkich innych jak siebie samych, bo kiedy ujrzymy w sobie światłość Jezusa, zobaczymy ją również u innych, i nie będziemy mogli nie kochać Jego cząstki znajdującej się w naszych bliźnich.
I w ten sposób doszliśmy do samego sedna doktryny "Studium Sacrum" czyli Bożej miłości, która:
  • jest większa od naszego grzechu,
  • dotyczy wszystkich, za darmo i bezinteresownie,
  • nie domaga się w zamian pobożnych uczynków, a jedynie wzajemności — chce być kochana,
  • przejawia się w tym, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam (pierwszy) nas umiłował i posłał swojego Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy (por. BT, 1J 4:10).
Parafrazując słowa św. Jana — Ewangelisty (jednego ze świadków wydarzeń, które zrodziły kerygmat : życia i zmartwychwstania Jezusa) — powierzam waszej uwadze mój «Nieporadnik intelektualno-duchowy» wraz z exemplum «Nieustannik modlitewno-miłosny» , ufając, iż wydatnie przyczynią się do osiągnięcia celu, dla którego zaistniały i wciąż powstają, tj.:

Poza tym swój autorski dyptyk umieściłem w wydzielonym katalogu strefa13 i pliku Strefa13.php, których nazwami postanowiłem usilnie głosić w cyberprzestrzeni, że istnieje tylko Jeden Bóg w Trzech Osobach, a 13-tka jest liczbą Maryjną.

"Największym błędem popełnianym przez człowieka jest ustawienie swego życia i pracy dla własnej chwały, a nie dla chwały Bożej, do której zostałeś stworzyny".
Mądrość Ewangelii. Ku odnowie życia w Duchu Świętym:
Część III: Życie wewnętrzne i zjednoczenie z Bogiem: 120. Dzieła, które Bóg ci dał do spełnienia (s. 216)
Mądrość Ewangelii. Ku odnowie życia w Duchu Świętym
"Zasług nie należy oceniać podług tego, czy kto ma wiele pociech i objawień, czy jest biegły w znajomości Pisma Świętego lub czy zajmuje wysokie stanowisko, ale czy jest ugruntowany w prawdziwej pokorze i napełniony miłością Bożą, czy szczerze i we wszystkim szuka chwały Bożej, siebie uważa za nic i prawdziwie sobie nie pobłaża oraz czy umie się więcej cieszyć, gdy jest upokorzony i wzgardzony, niż otoczony czcią".
O naśladowaniu Chrystusa:
Księga III: Rozdział 7 (p.5)
Tomasz a Kempis: «O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA«
WWW
Nic nowego pod słońcem:
Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem? Pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi, a ziemia trwa po wszystkie czasy. Słońce wschodzi i zachodzi, i na miejsce swoje spieszy z powrotem, i znowu tam wschodzi. Ku południowi ciągnąc i ku północy wracając, kolistą drogą wieje wiatr i znowu wraca na drogę swojego krążenia. Wszystkie rzeki płyną do morza, a morze wcale nie wzbiera; do miejsca, do którego rzeki płyną, zdążają one bezustannie. Mówienie jest wysiłkiem: nie zdoła człowiek wyrazić [wszystkiego] słowami. Nie nasyci się oko patrzeniem ani ucho napełni słuchaniem. To, co było, jest tym, co będzie, a to, co się stało, jest tym, co znowu się stanie: więc nic zgoła nowego nie ma pod słońcem. Jeśli jest coś, o czym by się rzekło: «Patrz, to coś nowego» – to już to było w czasach, które były przed nami. Nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli, ani też o tych, co będą kiedyś żyli, nie będzie wspomnienia u tych, co będą potem.
(BT, Koh 1:3-11)
Biblia Tysiąclecia
LuxDei

☙❤❧


© 2007-22 LuxDei

licencja otwarta Zawartość witryny LuxDei ma status NON PROFIT co oznacza, że została udostępniona bezinteresownie i może być nieodpłatnie wykorzystywana przez Internautów zgodnie z warunkami prawnymi licencji otwartej oraz z właściwą konstrukcją prawa cytatu. Nie wolno jednak w żaden sposób zniekształcać zarówno prozy, jak i poezji, która jest autorskim dorobkiem anonimowego twórcy [mr].
Autor nie rości sobie żadnych praw do tekstów źródłowych, tłumaczeń (w tym plików PDF i MP3) oraz innych materiałów archiwalnych: audio/video, z których korzystał m.in. przez Internet/YT. Prawa do nich zachowują właściwe wydawnictwa i osoby.
Autor wyraża zgodę na bezpłatne kopiowanie, m.in., jego wierszy, aforyzmów i opracowań tematycznych pod warunkiem przesłania informacji zwrotnej (kontakt z autorem) dotyczącej faktu wykorzystania jego dorobku edytorskiego/twórczego.

☙❤❧


Dlaczego anonimowo?

  • Ponieważ chcę "jak Maryja": wsłuchiwać się w Słowo Boże, podążać za Jezusem, zgłębiać Jego naukę, trwać w postawie ufności i gotowości nawet na ofiarę, a przy tym wszystkim kochać, pozostając w ukryciu, tj. zdala od błyskotek tego świata, poza zasięgiem ciekawskich oczu oraz w głębokościach uniżenia, dokąd demon nie ma wstępu. Równocześnie (zachowując świadomość swojej niewystarczalności) wiem, że to moje "jak" może być jedynie pewną namiastką, gdyż Ona — pełna Łaski — jest mi niedoścignionym wzorem najczystszej próby uczynionym ręką Boga samego. Chcę zatem żyć w ten sposób: ukryty w Maryi (bo jestem Jej dzieckiem, a Ona mi Matką), nieznany światu i swoim braciom, poprzestając na szczęściu, które mi daje ta miłość, ta serdeczna zażyłość definiująca wręcz metafizyczne »sam na sam«, czyli ukrycie w Przeczystym Łonie Niepokalanej Bogurodzicy Dziewicy Maryi.
  • Żeby nie cieszyć się zbyt dobrą opinią ludzi, bo w niej niestety często kryje się zasadzka!
  • Żeby być nikim dla świata, a więc ostatnim i najmniejszym, zachowując równocześnie godność dziecka Bożego. Wszak człowiek — jak stwierdził św. Franciszek z Asyżu — jest tym, kim jest w oczach Boga. I nikim więcej. Przeto wobec Tego, który JEST, pragnę pozostawać tym, który jest niczym, pamiętając, że nieraz jedna cicha, ukryta dusza może zdziałać więcej dla chwały Bożej niż ludzie dokonujący w świetle kamer spektakularnych wyczynów.
    (por. Profanum I: Medytacje natchnione: Zeszyt 2. Marność nad marnościami... Refleksja biblijna według Koheleta);
    (por. Profanum I: Strofy skutecznie niezaszufladkowane: NIC  );
    (por. Profanum V: Tak nam dopomóż Bóg: Poczuć siłę przebaczenia);
    (por. Aneks: Synkretologizmy: Całość ośmiu błogosławieństw).
  • Aby nie ludziom się pokazać, ale Ojcu Niebieskiemu, który widzi w ukryciu [ * ].
  • Żeby nie popaść w dumę, bo od dumy do pychy to już tylko krok!
  • Żeby żyć w "Domu Odosobnienia"!
  • Żeby nie stać się "kimś", przestając być sobą na skutek zachwiania i/lub utraty integracji z własną duchowością!
  • Ponieważ istnieje "Potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał" [ * ].
  • Ponieważ wyczytałem w Biblii słowa, które głęboko zapadły mi w serce: "O ile wielki jesteś, o tyle się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Pana. Wielu jest wyniosłych i pysznych, lecz On objawia swe tajemnice cichym" [ * ].
  • Ponieważ Bóg mój obiecał: "I wszystkie drzewa polne poznają, że Ja jestem Pan, który poniża drzewo wysokie, który drzewo niskie wywyższa, który sprawia, że drzewo zielone usycha, który zieloność daje drzewu suchemu. Ja, Pan, rzekłem i to uczynię" [ * ].
  • Abym, pozostając jako "[...] umarły dla świata żył tylko Tobą i dla Ciebie", o Panie mój i Boże [ * ].
  • Aby ludzie, widząc efekty mojej pracy, chwalili nie mnie, lecz Ojca, który jest w niebie [ * ].
  • "Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego" [ * ].
  • "Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata" [ * ].
  • Aby w ukryciu czynić dobro z pomocą Ducha Świętego, spalając się w ciszy przed Panem jak świeca .
  • Abym w pełni przyjął słowa Jezusa: "Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać" [ * ].
Pragnę "jak Maryja" w doczesności być nikim dla świata, aby móc bardziej przylgnąć do Jezusa.
Tak mi dopomóż Bóg!
[Sic me Deus adiuvet] [mr] []

☙❤❧


Dlaczego w cyberprzestrzeni?

Posłuchaj rozważań o ważnych odniesieniach do współczesnego apostolstwa (16:31) 
Adoracja NS Czerwińsk (01-06-2019)
Nagranie pochodzi ze zbiorów archiwalnych udostępnionych przez Radio Konsolata
ZDJĘCIE KOBIETY W GOGLACH
LuxDei
Dawno, dawno temu, gdy jeszcze nawet nie podejrzewałeś, że odkryjesz ten tekst, bo (za)jaśnieje ci PEWNA STRONA INTERNETU, wydarzyło się coś zupełnie zwykłego: pierwszy raz spojrzałeś w gogle, myśląc iż jest to niewinna zabawka. I tak możesz myśleć dalej, ale możesz również to zmienić, poddając swe patrzenie/rozumienie prostej introspekcji. Z czasem bowiem twojej zabawie w goglach zaczęły towarzyszyć zagadnienia całkiem (po)ważne, np.: ciekawość świata, nauka, zakupy... Nim się jednak spostrzegłeś, w zasięgu twojego wzroku (obok rzeczy dobrych) zaczęły pojawiać się również i te, które mogą prowadzić do zła. Niektóre w sposób zawoalowany, inne zupełnie jawnie. Twoje widzenie zmieniało się stopniowo (wręcz dyskretnie), a wraz z nim również i twoje myślenie, wartościowanie, ocenianie. Kwestie, które dawniej zaledwie tolerowałeś dziś w pełni akceptujesz. Czy to nie rodzi w tobie zdziwienia? A przecież to jest opis twojego wnętrza lub, jak wolisz, procesu jego deformacji (co prawda w łagodnej formie, ale jednak...).
Delikatnie dotykam tych aspektów, o których wiesz tylko ty...
Pomyśl, co dziś rozumiesz pod pojęciem tolerancja, a czym dla ciebie jest akceptacja?
Nie daj się jednak zwieść pozorom. Te słowa (choć często bywają używane jako synonimy) zawierają głębsze pokłady znaczeniowe, bo przecież nie wszystko co tolerujemy u kogoś, możemy zaakceptować jako swoje (np. tatuaż u kogoś — OK; u mnie — nigdy).
Zastanawiałeś się kiedyś:
  • czy Bóg jest tolerancyjny...
  • dlaczego dopuszcza szatana (głównego sprawcę grzechu), aby ten wciąż pomnażał na świecie niewyobrażalny ogrom zła...
  • czyżby Bóg akceptował zło...
Na tak postawione pytania warto odpowiedzieć nietuzinkowo: Bóg niewątpliwie jest tolerancyjny, bo przecież, obdarzając wolną wolą wszystkie istoty rozumne (ludzi i anioły), pozostawił im całkowitą swobodę w kwestii fundamentalnej, tj. wyboru między dobrem a złem. Skoro zatem dobro jest przeciwieństwem zła, to również i On — Bóg — Nieskończone Dobro — JEST ze swej natury w opozycji do zła, które należy rozumieć nie tylko jako odstępstwo od dobra, ale i jego zaprzeczenie. Konkludując warto więc stwierdzić jednoznacznie: Bóg potrzykroć Święty toleruje nawet zło, bo jest miłosiernie cierpliwy i sprawiedliwie wielkoduszny, ale akceptuje wyłącznie dobro, czego przejawem może być fakt, że tylko On z każdego zła potrafi wyprowadzić dobro.
[...]
Gogle to jeden z wielu "gadżetów", którymi się otaczasz. Wszak lubisz gadżety, ale czy umiesz się do tego przyznać przed sobą?
Dziś wręcz żyjesz w goglach i nie wyobrażasz sobie funkcjonowania bez nich: od rana do wieczora. Oczywiście nie bez przerwy — to zrozumiałe. Masz przecież obowiązki, ale (tak czy inaczej) gogle stały się już twoim nauczycielem, informatorem, mentorem, autorytetem...
Teraz już, patrząc przez swoje gogle, pracujesz, myślisz, decydujesz, mając je stale w zasięgu palca wskazującego.
[...]
Odłóż gogle na swoje miejsce, umyj twarz, zapal świecę i módl się sercem do Ojca Wszechwidzącego w ukryciu. On już posłał świetlistego Anioła, który jest mocen wyprowadzić cię suchą stopą z tych zaklętych, mrocznych rewirów. Oczywiście jeśli tylko o to poprosisz...
Zajrzyj w głąb siebie i wołaj jak ci serce dyktuje...
— Kochający, Dobry Ojcze, Tyś JEST mym Bogiem, a ja Twym zagubionym w doczesności/wirtualu dzieckiem...
— Dla Ciebie nie ma nic niemożliwego...
— Zakryj więc przed moimi oczyma wszystko to, co jest wbrew mojemu zbawieniu...
— Z Twoją — Bożą pomocą — chcę "jak Maryja"...

[mr] []

wifi
LuxDei
Internet może być prawdziwie Bożym darem. Stanie się nim, gdy będziemy go tak wykorzystywać, aby służył Bożej sprawie. Kiedy jest to możliwe? Wtedy, gdy:
  1. nie zastępuje nam kontaktu z ludźmi face to face, ale umożliwia szerszą z nimi komunikację i jednocześnie służy dobru wspólnemu,
  2. nie zaniedbujemy innych sfer naszego życia (rodzinnego, zawodowego etc.),
  3. nie traktujemy go jako drogi ucieczki z reala do wirtuala (wyloguj się do życia).
Bóg jest zawsze i wszędzie, a więc również w cyberprzestrzeni (np. przez słowo Boże, które jest w niej publikowane). Dlatego możemy twierdzić, że Bóg jest on-line. Więcej: Bóg jest lepszy niż wi-fi. Warto zatem choćby westchnąć w myślach do Niego, aby nie zapominać (po wejściu do Sieci) o Tym, który jest Pierwszy i Najważniejszy. Wszak diabeł nieustannie jest na czatach, knując i zastawiając na nas swą sieć. Dobrze jest więc mieć (na pulpicie swojego komputera, smartfona i/lub tabletu) stosowną tapetę, np. o tematyce religijnej i zamiast przeglądać setki demotywatorów, warto odwiedzać choćby jeden... ewangelizator. Ale skoro czytasz te słowa — drogi Internauto — właśnie uczestniczysz w nowej ewangelizacji czyli przekazie wiary z nowym dynamizmem i za pomocą nowych środków.

[mr] []

Spojrzałem i wyciągnąłem naukę (Prz 24:32)
LuxDei
"Nowy świat cyberprzestrzeni pobudza Kościół do uczestnictwa w tej wspaniałej przygodzie, jaką jest wykorzystanie potencjału nowych technologii w dziele głoszenia Dobrej Nowiny.
[...] Dzięki Internetowi na milionach monitorów na naszej planecie pojawiają się miliardy obrazów. Czy z owej galaktyki obrazów i dźwięków wyłoni się twarz Chrystusa i da się słyszeć Jego głos? Świat pozna Dobrą Nowinę o zbawieniu tylko wówczas, gdy będzie mógł zobaczyć twarz Chrystusa i usłyszeć Jego głos. Taki jest cel ewangelizacji. Internet używany w ten sposób stanie się prawdziwie ludzką przestrzenią. Albowiem tam, gdzie nie ma miejsca dla Chrystusa, nie ma go również dla człowieka.
[...] Wzywam cały Kościół do odważnego przekroczenia tego nowego progu, do wypłynięcia «na głębię» cyberprzestrzeni, tak aby teraz, podobnie jak w przeszłości, dzięki zjednoczeniu Ewangelii z kulturą mogła się objawić światu «chwała Boża na obliczu Chrystusa» (2Kor 4:6). Niech Bóg błogosławi wszystkim, którzy pracują dla urzeczywistnienia tego celu".

św. Jan Paweł II:
Orędzie na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu (2002)

Cyfrowa duchowość
LuxDei
"Cyfrowa duchowość. Wskazówki dla użytkowników" to poradnik, w którym autor (Stefan Meetschen) zamieścił listę dziesięciu przykazań właściwego korzystania z mediów elektronicznych. Lista ta jest przydatna dla każdego, kto odczuwa niepokój związany z nadmierną ekspansją Internetu w swoim życiu. A nie chodzi tu tylko o zanurzonych od dzieciństwa w wirtualnym świecie przedstawicieli pokolenia digital natives (cyfrowych tubylców), lecz również o początkujących, zwanych digital immigrants (cyfrowymi imigrantami). Autor poleca wydrukować ten spis i ustawić go przy monitorze komputera, by wskazywał na właściwą hierarchię. Bo choć może nam się wydawać, że urządzenia oferują nam niebo na ziemi, naszym jedynym Panem i zaspokojeniem pragnień jest Jezus Chrystus. A On realnie przychodzi do nas w realu, bezpośrednio i w ciszy. I nie przeszkadza Mu, że akurat nastąpiła przerwa w dostawie prądu. Autor podpowiada również, jak nie dopuścić do sytuacji, w której ludzkie e-twory wymknęłyby się spod kontroli i stały się cyfrowymi bożkami. Występuje w obronie ludzkiej wolności, nieprzewidywalności i spontaniczności. Pomaga odnaleźć wewnętrzną orientację tym, którzy swoją duchowość rozproszyli pomiędzy setki ekranów. Przypomina wszystkim fascynatom nowych technologii: «Bóg nie jest Google'em, On jest Tajemnicą».
e-apostolstwo
LuxDei
Dwa akapity od ks. Andrzeja Lamanda, trzeci z własnych przemyśleń o życiu duchowym, czwarty w prezencie od Marii Valtorty i Małej Tereski z Lisieux (św. Teresy od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza), a piąty — ufam, że od Ducha Świętego — podarowany mi w wigilię Uroczystości Najświętszej Trójcy:
[...] Chociaż w apostolstwie najważniejsze są środki nadprzyrodzone, to jednak Pan chce, żebyśmy wykorzystywali wszystkie możliwości ludzkie, którymi dysponujemy. Łaska nie zastępuje natury, i nie możemy prosić Pana o nadzwyczajną pomoc, kiedy Bóg dał już nam ręce i potrzebne narzędzia. «Byłoby kuszeniem Boga, gdyby człowiek zaniedbał czynić to, co może, a liczył tylko na pomoc Boską» [ * ]. W takiej sytuacji łaska Boża przestałaby działać.
[...] Wszystko na większą chwałę Boga.
Dlatego nie czekajmy na zdobycie wszystkich środków, może ich nigdy nie zdobędziemy, ani też nie porzucajmy pewnych prac i nie brońmy się przed rozpoczynaniem nowych. «Zaczyna się tak jak można» [ * ]. A Pan będzie nam błogosławił, zwłaszcza widząc naszą wiarę, ufność w Niego i zainteresowanie oraz wysiłek, żeby wykonać powierzone zadania jak najlepiej. Bóg, gdyby zechciał, mógłby się obejść bez tych środków, liczy jednak na naszą wolę posłużenia się nimi ku Jego chwale.
[...] Apostolstwo i e-@postolstwo jako jałmużna.
Miarą apostolstwa jest doskonała miłość. Jeśli, prowadząc niniejsze dzieło apostolskie, widzę dobre owoce swoich usiłowań mogę być pewien, że gdzieś jakaś dusza zanurzona w kontemplacji spala się, wyzwalając swoim ofiarowaniem życiodajne moce niezbędne w mej pracy. Zarówno apostolstwo jak i e-@postolstwo to rodzaj jałmużny rozumianej głębiej jako całościowa postawa czynnej miłości chrześcijanina wobec innych ludzi. Wiąże się to bardzo ściśle z odkryciem własnych talentów i służeniem nimi osobom potrzebującym. Poza tym Jezusa nie można zazdrośnie zatrzymywać wyłącznie dla siebie, bo się Go straci. Jakże wielka to radość znaleźć żywego Boga, a jeszcze większa pomóc Go odnaleźć bliźnim. Jałmużna zawsze wiąże się z pewną stratą. Jednak trzeba umieć coś stracić, aby móc zyskać wiele. Bóg nigdy nie pozostaje dłużnikiem, zwłaszcza ludzi o szczodrych sercach, które czynią nas pokornymi i małymi w ramionach Bożych, nas świadomych swej słabości i ufnych, aż do zuchwalstwa w Jego ojcowską dobroć, ale z synowskim oddaniem. Ufność w dobroć Ojca, aż do zuchwalstwa — oto program mojego małego e-@postolstwa haftowanego nicią miłości na tkaninie duchowego dziecięctwa.  
[...] Nasze zaufanie w oczach Ojca ma fundamentalne znaczenie.
To właśnie dzięki łasce możemy nie lękać się Jego sądu, ponieważ przez ufność poznajemy Mądrość i Dobroć Bożą, głosząc: «Jestem nędznym stworzeniem, ale On o tym wie. I daje mi Chrystusa jako rękojmię przebaczenia i kolumnę do wsparcia się. Moja nędza zostaje pokonana dzięki zjednoczeniu z Chrystusem. I w Imię Jezusa wszystko zostanie przebaczone...» [ * ].
«Zdaje mi się, że gdyby kwiatek potrafił mówić, powiedziałby po prostu, co dobry Bóg uczynił dla niego, nie próbując ukryć tych dobrodziejstw. Nie mówiłby — pod pozorem fałszywej pokory — że jest pozbawiony uroku i woni, że słońce zniszczyło jego wspaniałość, a burze złamały łodygę, będąc jednocześnie przekonanym, że jest wręcz przeciwnie» [ * ].
[...] Zwalczać wszelkie zło!
Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, [w razie potrzeby] wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań — ponieważ ich uszy świerzbią — będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie! [ * ] Jednak stroń od brawury ewangelizacyjnej! Bywa, że jej konsekwencją staje się nieuprawnione udzisiejszanie kerygmatu, który zatraca cechy wiadomości o wydarzeniu na rzecz pouczania, filozofowania lub doktrynerstwa.
Dlatego tak ważne jest pokorne naśladownictwo w patrzeniu na Jezusa oczyma Maryi, a także na Maryję oczyma Jezusa. To właśnie uczenie się takiej — najserdeczniejszej z możliwych — relacji prowadzi serce nawróconego grzesznika do prawdziwej więzi trzech serc: Najświętszego Serca Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi z sercem dziecka Bożego.

[mr] []

influencer nieba
LuxDei
Im mniej mnie, tym więcej Tego, który JEST — na tym prawdopodobnie polega influencerka wynikająca bezpośrednio z Łaski Bożej, a pośrednio z prostoty duszy najmniejszej...
Powoli zaczynam rozumieć tę prawdę zwłaszcza wtedy, gdy lekturze psalmów (np. BT, Ps 119:71-72) towarzyszy szczególne poruszenie serca na modlitwie:
Dobrze to dla mnie, że mnie poniżyłeś,
bym się nauczył Twych ustaw.
Prawo ust Twoich jest dla mnie lepsze
niż tysiące sztuk złota i srebra
.

[mr] []


☙❤❧


Dlaczego ja?

"Łaska, ofiarowana ci w chrześcijańskim powołaniu, niech będzie najważniejszą dla twej duszy; odpowiadaj na nią ze wspaniałomyślnością; nie pozostawiaj niepłodnym Bożego daru. Istnieje prawo współpracy między łaską i twą wolną odpowiedzią. Nic bez Jezusa i nic bez ciebie".
Mądrość Ewangelii. Ku odnowie życia w Duchu Świętym:
Część III: Życie wewnętrzne i zjednoczenie z Bogiem: 103. Skarb Łaski (s. 189)
Mądrość Ewangelii. Ku odnowie życia w Duchu Świętym
Z Dziennika duchowego Czcigodnej Służebnicy Bożej s. Leonii Nastałowej:
"Wszystkich nagrodzę według zasługi, ale wybrania mojego nie uzależniam od zasług, wybieram nieraz największą nędzę i chlubię się nią. Czy ci to nie wystarczy, moja droga, by się nie martwić tym, co zrobię z twymi niedoskonałościami? Już pisz i nie zasklepiaj się w sobie." (Uwierzyłam miłości, Zeszyt 1, s.177).
Uwierzyłam miłości
LuxDei.pl
Kerygmatyczna misja
LuxDei.pl
Dlaczego ja? Tego nie wiem, ale domyślam się, że skoro Bóg potrafi dokonywać tak wspaniałych dzieł (posługując się tworzywem mizernym oraz swoją Wszechmocą), być może i tym razem postanowił posłużyć się nicością, aby zrealizować swój Boski zamysł. Tak właśnie było gdy, np. z chaosu stwarzał wszechświaty, z pustki i bezładu — naszą Ziemię (tętniącą bogactwem życia), a z błota uczynił człowieka i tchnął w jego nozdrza oddech życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą (por. BT, Rdz 2:7). Nie widzę zatem powodów, dla których Wszechmocny Bóg nie mógłby tu i teraz posłużyć się takim jak ja — nikim — aby osiągnąć tylko sobie znany cel.
Dlaczego więc ja? Prawdopodobnie dlatego, że sam z siebie jestem pustką i bezładem, chaosem i nicością — po prostu zerem.
Tak! Bóg wybrał mnie, bo jestem nicością, oddawszy Mu przez ręce Niepokalanej wszystko co mam i wszystko kim jestem...
Tak! Jestem pustkowiem, bo moje ręce są puste, a ja wyzbyłem się tego co własne, aby móc przyjąć to co Boże...
Tak! Jestem bezładem, który pragnie Jego harmonii, piękna, dobra i mądrości...
Tak! Jestem mrokiem, bo zgasiłem wszystkie własne świecidełka, aby żyć w blasku Jego Chwały i wciąż uczyć się świecić nie własną, lecz odbitą Jego życiodajną Światłością...
Tak! Być może to jest właściwa odpowiedź. Co prawda nie mam pewności i wiedzieć nie muszę, ale ufam, iż znalazłem Łaskę u Pana, choć nie czuję się jej godzien nawet w najmniejszym zakresie...
Tak! Owa Łaska jest — według mnie — niczym niezasłużonym przywilejem. Więcej: siebie uważam za najbardziej godnego pożałowania ze wszystkich, bo wiem, że gdyby Bóg dał innym tę Łaskę (jaką ja otrzymałem przez ręce Niepokalanej Dziewicy Maryi), przynieśliby owoc lepszy od mojego. Mimo to, odpowiadając z radością i wdzięcznością na wezwanie Pana, idę i głoszę, choć sam z siebie nic nie jestem w stanie uczynić, ani pojąć. Nędza moja i nieudolność nie przeszkadza mi jednak w podążaniu za Słowem. Niech świat śmieje się i natrząsa ze mnie, byleby Wola Trójjedynego spełniła się w moim życiu. Wszak w naczyniach glinianych przechowuję ów skarb, bo od Boga pochodzi ta przeogromna moc, a nie ode mnie. Światu zaś z pełnym przekonaniem głoszę, że to, co widzialne, przemija, a to, co niewidzialne, trwa wiecznie (por. BT 2Kor 4:7,18).
Tymczasem w duchowym dzienniku s. Leonii Nastał znalazłem Jezusowe wyjaśnienie tej nader interesującej kwestii: "Z łaską ma się rzecz podobnie jak z jałmużną otrzymywaną za kwitkiem. Kwit to właściwie papier bezwartościowy, a jednak za jego okazaniem instytucja jakaś udziela jałmużny. Takim kwitem dla duszy, potrzebnym do uzyskania łask Bożych, jest uznanie przez duszę własnej nędzy. Kto bez tego kwitu przychodzi do Boskiej skarbnicy łask, niczego nie uzyska. Bo i czegóż mógłby się spodziewać bogacz, ubrany w bisiory, opływający we wszystko, dumny i pełen pogardy dla jałmużnika i jałmużny? Pokwitowanie musi być zaopatrzone pieczęcią, by mogło mieć wartość.
Oblubienico moja, Ja Krew wylałem, odebrałem ran tysiące, by każdą duszę zaznaczyć tą Boską pieczęcią — dowodem prawa do odbierania łask. Niech wszyscy przychodzą do Stolicy Miłosierdzia, nawet najwięksi grzesznicy. Skoro tylko wskażą kwit własnej nędzy, opatrzony pieczęcią moich ran, uzyskają wszystko, o co prosić będą. Nikomu nie odmawiam przebaczenia, kto o nie prosi z żalem i ufnością. Nikomu nie odmawiam łaski świętości, kto przynosi szczerą wolę służenia Mi nie dla własnych interesów, lecz dla chwały Bożej.
Miłość bezinteresowna — ta zachwyca moje Serce. Miłość ofiarna otwiera moje Boże Serce z taką łatwością, że dusza [w] każdej chwili może wejść w ten Ogród przebłogosławiony, by w Nim zażywać odpoczynku, ochłody i radości niebiańskich. Miłość ofiarna ze strony duszy to okup Miłości nieskończonej, która udziela się duszy dążącej do doskonałości. Jest to wymiana dwóch serc kochających się aż do oddania siebie, aż do zapomnienia o sobie"
[ * ]. A nieco dalej autorka zanotowała: "Najmilszym dla Boga królestwem jest dusza kochająca i oddana Bogu. Bóg pragnie królować w duszy, a w zamian przygotowuje jej królestwo w Sercu swoim. Tym więcej będzie dusza królować w Bogu, im więcej Bóg w niej [będzie] królował. Im bardziej dusza była czysta jak zwierciadło wód — tak, że się w niej Bóg z rozkoszą przeglądał, odbijając w niej swe Boskie rysy — tym więcej będzie się mogła odnaleźć w Bogu, w którym odbija się każde drgnienie duszy i serca ludzkiego" [ * ].
O Jezu, sam z siebie nie zdołam tego wszystkiego ogarnąć rozumem. Jestem bowiem najnędzniejszy z ludzi, nie mam wystarczających zdolności, nie nabyłem (jak dotąd) prawdziwej mądrości, a wiedza Świętego jest mi obca (por. BT, Ps 69:6, Prz 30:2-3). Jednak jeśli pomimo swych ograniczeń otrzymuję jakieś (choćby częściowe) poznanie i zrozumienie, poprzez tajemnicze Boskie światło pochodzące od Ducha Świętego, wówczas odkrywam ów ewangeliczny wątek, który wyjaśnia, że gdy Jezus wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał — oni przyszli do Niego (por. BT Mk 3:13). Ja też przychodzę, ale jako najniegodniejszy ze wszystkich. Jednocześnie cieszę się wielce z otrzymanej Łaski razem z ewangelicznymi znalazcami, tj. z:
  • człowiekiem, który znalazł skarb ukryty w roli (patrz BT, Mt 13:44),
  • kupcem, który znalazł drogocenną perłę (patrz BT, Mt 13:46),
  • pasterzem, który znalazł zaginioną owcę (patrz BT, Łk 15:4-6),
  • kobietą, która znalazła zgubioną drachmę (patrz BT, Łk 15:8-9),
  • ojcem, którego marnotrawny syn odnalazł drogę do domu (patrz BT, Łk 15:23-24).
Pragnę jednak przejść przez życie, pełniąc Wolę Trójjedynego Boga, a jeżeli Nią jest, bym i to zapisał, co onegdaj ukryć zamierzałem, niech się stanę narzędziem w Jej radosnym spełnieniu.
W ten sposób zaledwie dotykam prawdziwej tajemnicy mego powołania, całego mojego dotychczasowego życia, a przede wszystkim tajemnicy uprzywilejowania mojej duszy przez samego Jezusa. On bowiem nie wzywa tych, którzy są tego godni, ale tych, których sam chce. Tam, gdzie Trójjedyny stawia przed nami granicę poznania, pozostaje albo bunt przeciw Niemu (za podszeptem szatana), albo szczere zaufanie Opatrzności Bożej. Zatem niewiele rozumiejąc, ufam, że taka była (i jest, i będzie) Twoja Wola, Panie, skoro onegdaj (i nuże), za Twoją przyczyną dotarła (i wciąż dociera) do mnie Dobra Nowina. To naturalne, gdy człowiek, który otrzymał dobrą wiadomość chce się nią podzielić z innymi. Czuje wówczas, że nie powinien zatrzymywać wyłącznie dla siebie tej Łaski, która (jak ziarno rzucone w rolę) ma przynieść obfity plon. Poza tym to wielka radość, ale i odpowiedzialność — głównie za słowa. Słowa bowiem mogą być jak mętna woda niosąca zniszczenie, klęskę i śmierć. Mogą też być jak brudne krople «przeciekające przez palce» lub «spływające po kaczce». Bywa jednak, że są jak czysta i zdrowa woda powoli wsiąkająca w podłoże, nawadniająca, użyźniająca, umożliwiająca wydanie we właściwym czasie obfitego plonu duchowego na Chwałę Boga i ku pożytkowi bliźniego. Dlatego idę w górę, w stronę Źródła, bo im bliżej Źródła, tym czystsza woda. Idę i powtarzam sobie za bł. kard. Johnem Henrym Newmanem: "Bóg stworzył mnie, bym wykonał dla Niego przeznaczoną mi służbę. Wyznaczył dla mnie pewną pracę, dla mnie — nie dla kogo innego. Mam swoją misję — możliwe, że w tym życiu nigdy nie poznam jej celu, lecz zostanie mi on wyjawiony w życiu przyszłym. W jakiś sposób moje istnienie jest konieczne dla Jego celów, jestem na właściwym miejscu, tak jak archanioł na swoim. Oczywiście, jeśli zawiodę, Bóg może powołać następnego człowieka, tak jak mógłby z kamieni uczynić potomstwo Abrahama. Lecz mimo to — mam udział w Jego wielkim dziele: jestem ogniwem w łańcuchu, węzłem łączącym osoby ludzkie. On nie stworzył mnie bez celu. Powinienem czynić dobro, powinienem wykonywać Jego pracę; powinienem być aniołem pokoju, głosicielem prawdy w tym miejscu, w którym jestem; czynienie tego nie powinno być jedynie moim zamiarem, lecz powinienem przestrzegać Jego nakazów i służyć Mu w swym powołaniu".
"Słowo Boże jest jak niespodziewane światło, które rozjaśnia ciemności twego ducha i swym blaskiem napełnia twoją ślepotę. Najcenniejszą perłą, jaką możesz znaleźć, jest poznanie twojego powołania.
Kiedy Bóg sprawi, że w twej duszy rozbłyśnie prawda, pokusy i przeszkody, które stawia zły duch, przyczynią się jedynie do jej ożywienia".
Mądrość Ewangelii. Ku odnowie życia w Duchu Świętym:
Część III: Życie wewnętrzne i zjednoczenie z Bogiem: 100. Wezwanie Pana (s. 184)
Mądrość Ewangelii. Ku odnowie życia w Duchu Świętym
Wiosna
LuxDei.pl
Zatem jeśli taka jest Twoja Wola, Panie, niech pozostanie tajemnicą to, dlaczego właśnie mnie — pospolitego grzesznika — powołałeś do kerygmatycznej misji głoszenia w cyberprzestrzeni świadectwa o Twoim Miłosierdziu, które stało się dla mnie nie tylko motywacją, ale i materią działania. Wychwalam więc Ciebie — Boga Świętego, Sprawiedliwego i Miłosiernego — najpierw za dzieło nieustannego stwarzania i ożywiania, potem hojnego obdarowywania, a następnie zbawiania i uświęcania, na przebóstwieniu kończąc.
Tajemnicą jest również to, że (gdy człowiek świadczy o Bożym Miłosierdziu), sam Go doświadcza. Jakże więc nie czynić tego z radością i nie świadczyć o dziełach, których Bóg dla/we mnie dokonał. Im więcej ludzi się o tym dowie, tym większy będzie zasięg Jego łaski. Jak Jezus posłużył się odrobiną błota, aby przywrócić wzrok ślepemu, tak może posłużyć się mną — stworzeniem mizernym — aby przywrócić wzrok wiary zbłąkanym duszom (por. BT, J 9:6).
— Mojej służby nie mogę uważać za coś wielkiego czy wyjątkowego; wielkim raczej i cudownym wydaje mi się fakt, że właśnie mnie, niegodnego, zechciałeś, Boże, jako sługę przyjąć, dołączając do grona Twych umiłowanych. Zatem jeśli sensem mojego istnienia miałaby być tylko jedna osoba, do której za moim pośrednictwem dotarła lub kiedyś dotrze Dobra Nowina o Twojej czułej Miłości — będę spełniony.
— Dziękuję Ci, o Trójjedyny Boże, któryś JEST Początkiem i Końcem, że spojrzałeś na mnie z Miłością, wzywając mnie po imieniu. Tobie Chwała na wieki. Wszak Ty wybierasz to, co słabe w oczach świata, aby zawstydzić to, co mocne.
— Jestem nędznym stworzeniem, ale Ty — Ojcze Przedwieczny — o tym wiesz i dajesz mi Chrystusa jako rękojmię przebaczenia i kolumnę do wsparcia się w mojej niemocy. Moja nędza zostaje pokonywana dzięki opiece Niepokalanej Dziewicy Maryi i Jej matczynemu prowadzeniu mojej duszy maleńkiej ku zjednoczeniu z Chrystusem — Twoim i Jej Boskim Synem. Tak właśnie się dzieje nie tylko docześnie, w Sakramencie Pokuty i Pojednania, ale i po śmierci, gdy całe zło zostaje przebaczone ostatecznie. Niech tak się stanie w Imię Jezusa Chrystusa!
— O Jezu, Miłości Ukrzyżowana, pamiętasz? Kiedyś w starej salce katechetycznej (zamienionej na magazyn z materiałami budowlanymi) znalazłem Ciebie — poranionego — Twoją figurkę na drewnianym, mocno zniszczonym krucyfiksie, z oderwaną lewą ręką. Wówczas, zabierając Cię ze sobą (okaleczonego), poprosiłem Cię, abyś mnie uczynił swoją lewą ręką, jeśli to będzie zgodne z Wolą Twoją. Odtąd JESTEŚ obecny w mojej codzienności i wciąż na nowo pokazujesz mi, że, gdy moje plany zostaną w jakiś sposób pokrzyżowane, to powinienem ze względu na Ciebie — mój Jezu — widzieć je jako ukrzyżowane.


☙❤❧

♫ "Stary Krzyż" ♫
Muzyka, słowa i wykonanie: Mirosław Karauda
Wyd.: «Stary Krzyż»
Sela Music i Adwentyści Dnia Siódmego, Łódź-Górna
Źródło MP3

— Przyjmij, o Panie, mój strzelisty akt hołdu i wdzięczności jako wyraz czynnej miłości względem Ciebie i daj mi łaskę odkrywania i poznawania tajemnicy mojego powołania jeśli jest to zgodne z Twoją Wolą.
Bóg JEST Wszystkim; wszystko od Boga... przez ręce Maryi...
Bóg JEST Wszystkim; wszystko Bogu... przez ręce Maryi...
W Tobie, Panie, wszystko osiąga swoje wypełnienie...
Ty jesteś Pełnią wszystkiego...
Tyś JEST Wszystkim...
Dopiero, gdy Ty, Dobry Boże, stajesz się dla mnie Wszystkim, ja zaczynam stawać się nikim...
Pragnę kochać Cię pełniej...
Wszystko przyjmę z Twojej Ręki...

[mr] []

☙❤❧


Modlitwa do Ducha Świętego

Duchu Święty, Duchu mojej duszy, do Ciebie wołam z głębokości swego jestestwa:
Przyjdź, Duchu Święty, przyjdź przez potężne wstawiennictwo Niepokalanego Serca Maryi, Twojej umiłowanej Oblubienicy...

 Módlmy się do Ducha Świętego hymnami 
1. Przybądź, Duchu Święty,
Spuść z niebiosów wzięty
Światła Twego strumień.
Przyjdź, Ojcze ubogich,
Przyjdź, Dawco łask drogich,
Przyjdź, światłości sumień.
O najmilszy z gości,
Słodka serc radości,
Słodkie orzeźwienie!
W pracy Tyś ochłodą,
W skwarze żywą wodą,
W płaczu utulenie.
Światłości najświętsza,
Serc wierzących wnętrza
Poddaj Twej potędze.
Bez Twojego tchnienia
Cóż jest wśród stworzenia,
Jeno cierń i nędze.
Obmyj, co nieświęte,
Oschłym wlej zachętę,
Ulecz serca ranę.
Nagnij, co jest harde,
Rozgrzej serca twarde,
Prowadź zabłąkane.
Daj Twoim wierzącym,
W Tobie ufającym
Siedmiorakie dary.
Daj zasługę męstwa,
Daj wieniec zwycięstwa,
Daj szczęście bez miary.
Hymn 1: "Przybądź Duchu Święty"
Oryginalny tekst łaciński: Hraban Maur
Przekład na język polski: autor nieznany
Wykonawca: nieznany
Źródło MP3

2. O Stworzycielu, Duchu, przyjdź,
Nawiedź dusz wiernych Tobie krąg,
Niebieską łaskę zesłać racz
Sercom, co dziełem są Twych rąk.
Pocieszycielem jesteś zwan,
I Najwyższego Boga dar,
Tyś namaszczeniem naszych dusz,
Zdrój żywy, miłość, ognia żar,
Ty darzysz łaską siedemkroć,
Bo moc z prawicy Ojca masz,
Przez Boga obiecany nam,
Mową wzbogacasz język nasz.
Światłem rozjaśnij naszą myśl,
W serca nam miłość świętą wlej,
I wątłą słabość naszych ciał
Pokrzep stałością mocy Twej.
Nieprzyjaciela odpędź w dal
I Twym pokojem obdarz wraz.
Niech w drodze za przewodem Twym
Miniemy zło, co kusi nas.
Daj nam przez Ciebie Ojca znać,
Daj, by i Syn poznany był,
I Ciebie, jedno tchnienie Dwóch,
Niech wyznajemy z wszystkich sił.
Niech Bogu Ojcu chwała brzmi,
Synowi, który zmartwychwstał,
I Temu, co pociesza nas,
Niech hołd wieczystych płynie chwał.
Amen.
Hymn 2: "O Stworzycielu, Duchu, przyjdź"
Oryginalny tekst łaciński: Hraban Maur
Przekład na język polski: autor nieznany
Wykonawca: Arka Noego
Źródło MP3
Zawierzenie Duchowi Świętemu
LuxDei

Duchu Święty, Boże, co przenikasz wszystko, docierając do samej istoty rzeczy, Tobie, w Nadzwyczajnym Roku Miłosierdzia, w roku Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski oraz w ostatnim dniu Nowenny przed Jubileuszowym Aktem Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana, działając pod Twoim przemożnym natchnieniem, uroczyście zawierzam dzieło e-@postolstwa wyrosłe w ramach domeny luxdei.pl na większą Chwałę Trójjedynego i na pożytek Jego Oblubienicy — Kościoła świętego, którego istnienie Jesteś mocen podtrzymywać.
Użyźniaj łask deszczem to Boże poletko, oświecaj swym niegasnącym Światłem wszelkie moje zewnętrzne cienie i wewnętrzne mroki, rozpalaj swym gorejącym Żarem chłód serc i umysłów osób korzystających z niniejszych zasobów, aby z Tobą, przez Ciebie i dla Ciebie — Duchu Świętości, Sprawiedliwości i Miłosierdzia — mógł zostać zebrany stokrotny plon prawdy i pokoju.
Boski Paraklecie, Zielona Świętości, Ogniu Pięknej Miłości, Ożywczy Zdroju Przeczystego Łona Dziewicy Maryji, Sprawco Wcielenia Słowa, napełniaj mnie — marnotrawnego — swą Obecnością oraz broń, abym nie zwracał się zbytnio ku marnościom tego świata.
Natchnij sobą moją modlitwę, a to mi wystarczy za wszystkie doczesne pociechy i pouczenia.
Przepraszam Cię, Duchu Święty, Boże, za wszystkie moje zaniechania względem Twojej Osoby, dziękuję Ci za Twe uzdrawiające Tchnienia oraz pokornie Cię proszę: uzdolniaj mnie, uwrażliwiając moje wewnętrzne sanktuarium, abym w chwili narodzin dla nieba mógł wejść do Twego wiekuistego Misterium Życia.

[mr] [] : 18 listopada 2016 r.

"Gdy nie umiemy modlić się tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. [...] W ostatniej instancji to zawsze Duch Święty tłumaczy naszą modlitwę — która nas przewyższa".

Słowa, które św. Jan Paweł II
wypowiedział w rozmowie
z André Frossardem
w 1989 roku

JP2
Duchu Święty, proszę Cię
o dar Mądrości do lepszego poznania
Ciebie i Twoich doskonałości Bożych,
o dar Rozumu do lepszego zrozumienia
ducha tajemnic wiary świętej,
o dar Umiejętności, abym w życiu kierował
się zasadami tejże wiary,
o dar Rady, abym we wszystkim u Ciebie
szukał rady i u Ciebie ją zawsze znajdował,
o dar Męstwa, aby żadna bojaźń ani względy
ziemskie nie mogły mnie od Ciebie oderwać,
o dar Pobożności, abym zawsze służył
Twojemu Majestatowi z synowską miłością,
o dar Bojaźni Bożej, aby żadna bojaźń
ani względy ziemskie nie mogły mnie
od Ciebie oderwać.
Faksimile rękopisu
LuxDei.pl

Źródło: Tygodnik Powszechny nr 49 (3048)
Jak niegdyś w dniu Pięćdziesiątnicy, spraw i teraz, Duchu Święty, niech spadną na uczniów Chrystusa języki ogniste.
Dawaj nam mowę, która pochodzi z góry, abyśmy mówili mową Bożą.
Dawaj nam mowę podobną do mowy naszego Mistrza, który zawsze mówił tylko prawdę.
Dawaj nam mowę, która mogłaby przekazywać prawdziwe posłannictwo Ewangelii bez wypaczeń i zafałszowań.
Dawaj nam mowę zdolną wyrażać w słowach bardzo prostych naukę Bożą, tak bardzo wzniosłą.
Dawaj nam mowę zdolną odpowiadać na kłopotliwe pytania i wyjaśniać sprawy ciemne i budzące wątpliwości.
Dawaj nam mowę ognistą, żarliwą, abyśmy mogli przekazywać płomień miłości.
Dawaj nam mowę, która wobec niedoli i smutków ludzkich umiałaby znaleźć słowa życzliwej pociechy i pokrzepienia, słowa tak bardzo wtedy potrzebne.
Dawaj nam mowę, która mogłaby przynosić pomoc i wsparcie ludziom, którzy tracą odwagę i nadzieję.
Dawaj nam mowę, która potrafiłaby pomóc dzisiejszemu światu zrozumieć to, co Słowo Boże, Słowo Najwyższe, objawiło ludziom swego czasu. Amen. [ * ]

• GŁÓWNAMAPALINKIe-KONTAKT & MEANDRYSKARBIECOSOBLIWOŚCIZADUMASACRUMSBMWWWDOWNLOAD ☺☺☺
REFLEKSJEZAMYŚLENIAMODLITWASUPLEMENTMEDYTACJETRYPTYKDARYSTROFYAFORYZMYMYŚLIRADOŚĆINSPIRACJEROZMOWY
PROCES IHSKONTEMPLACJEADORACJA NSADORACJA KRZYŻAADORACJA GPNMPFASCYNUJĄCYJAKBY W ZWIERCIADLE
GUADALUPENAJUMARTA ROBINZEITUNNIEZNISZCZALNIWOLNI OSTATECZNIEZNAKI CZASU
WARTO PRZECZYTAĆ, POSŁUCHAĆ, OBEJRZEĆFILMOTEKA IFILMOTEKA IIWIDEOTEKAAROMAT PRAWDYFOTOKSIĄŻECZKA
TIMETE DEUMSZKOŁA PIĘKNEJ MODLITWYTAJEMNICA MSZY ŚWIĘTEJEUCHARYSTIA PRZEDSMAKIEM NIEBATAK NAM DOPOMÓŻ BÓGPOWOŁANIE
SYNKRETOLOGIZMY NIEPORADNIK INTELEKTUALNO-DUCHOWY NIEUSTANNIK MODLITEWNO-MIŁOSNY PROKLAMACJA LuxDei.plLITURGIA
O(DE) MNIEZATRUDNIĘ OD ZARAZKONTAKT e-MAILOWY





© 2007-22 Created & developed by J@cek Lewicki (under the inspiration of the Holy Spirit)


A.D. MMXXII

U nas, tj. na LuxDei.pl RODO nie ma zastosowania, a pliki cookies wykorzystywane są jedynie w celu tworzenia statystyk związanych z liczbą
odwiedzin niniejszej witryny. Odwiedzając nas akceptujesz ten fakt. Tutaj znajdziesz więcej informacji na temat cookies.
© 2007-22 Created & developed by J@cek Lewicki (under the inspiration of the Holy Spirit)


A.D. MMXXII