| Wstęp |
| 1. Historia Objawienia Maryi z Guadalupe |
| 1.1. Objawienie pierwsze |
| 1.2. Objawienie drugie |
| 1.3. Objawienie trzecie |
| 1.4. Objawienie czwarte |
| 1.5. Cud Obrazu |
| 1.6. Objawienie Juanowi Bernardino |
| 1.7. Dodatkowe informacje o Objawieniu i jego realiach |
| 1.8. Jak interpretować Objawienie? |
| 1.9. Owoce Objawienia |
| 1.10. A może to tylko legenda? |
| 2. Święty Juan Diego – posłaniec Maryi |
| 2.1. Kim był św. Juan Diego? |
| 2.2. Święci w Kościele |
| 2.3. Dlaczego św. Juan Diego został kanonizowany dopiero teraz? |
| 2.4. Objawienie i misja |
| 2.5. Cnoty św. Juana Diego |
| 2.6. Wzór apostolatu świeckich |
| 2.7. Cudowne interwencje |
| 2.8. Juan Diego – nie tylko wizjoner |
| 3. Cudowny Obraz nie namalowany ludzką ręką |
| 3.1. Badania naukowe Wizerunku |
| 3.2. Gwiazdozbiory na płaszczu Maryi |
| 3.3. Obrazy w oczach Maryi |
| 3.4. Symbolika Obrazu Maryi z Guadalupe |
| 4. Przesłanie Matki Bożej z Guadalupe |
| 4.1. Rozszerzając Przesłanie M. B. z Guadalupe dzisiaj |
| 5. Pytania i odpowiedzi |
| 6. Zdecydowane kroki ku Prawdzie i wyzwoleniu |
| 6.1. Prawda o współczesnej rzezi Niewiniątek |
| 7. Sanktuarium Maryi z Guadalupe |
| 7.1. Cudowne wydarzenia w historii Bazyliki w Guadalupe |
| 7.2. Kultura dzisiejszych Indian |
| 8. Kult Maryi z Guadalupe w Meksyku |
| 9. Kalendarium |
| Przypisy |
| Źródła internetowe |
| Lektura uzupełniajaca |
| Prawa autorskie |
|
"(...) światło Ewangelii
Chrystusa będzie świeciło na cały świat za pośrednictwem cudownego
Wizerunku Jego Matki" |
![]() |
![]() |
Wstęp | ![]() |
Guadalupe to meksykańskie miasto, w którym w XVI wieku miały miejsce objawienia Maryjne potwierdzone przez Kościół Katolicki. Ukazująca się tam, ubogiemu Indianinowi, Matka Boża przyczyniła się do masowej chrystianizacji Ameryki Łacińskiej w ciągu zaledwie kilku lat.


Dzisiaj przesłanie Maryi ze wzgórza Tepeyac jest
nadal
aktualne. Aztekowie zaprzestali składania ofiar z ludzi, za przyczyną
Dziewicy z Guadalupe, tzn. "Depczącej Kamiennego Węża", wskazującej im
swego Syna jako Ofiarę Jedyną, Wyzwolenie dla grzeszników.
Czego dzisiaj chciałaby nauczyć nas Matka Boża? Poszanowania dla
godności człowieka. Aborcje, eutanazje, przedmiotowość traktowania
osoby ludzkiej --- wszystko to reprezentuje współczesne
pogaństwo i barbarzyństwo.

Jeśli Maryja objawiła się ludom żyjącym w ciemności,
ofiarującym żądnym
krwi bożkom dziesiątki tysięcy ludzi rocznie, jakże nas, w świecie
gdzie krwawe ofiary na ołtarzach egoizmu idą w miliony istnień
ludzkich, może nie przebudzić Jej matczyne wezwanie do
nawrócenia?
Aztekom wystarczyła opowieść ubogiego Indianina, by mogli
pójść za Tym, Który daje prawdziwe wyzwolenie.
Lecz misja św. Juana Diego trwa aż po dzień dzisiejszy. Widocznym tego
Znakiem jest Cudowny Wizerunek, Znak macierzyńskiej obecności Maryi.
Naukowcy badający obraz Matki Bożej z Guadalupe przyznają, że wyniki
badań nie tylko z XX wieku, prowadzą świat nauki do zgłębiania tajemnic
wiary. A Kościół Święty, bogaty w Ewangelię i wiarę, może
dotrzeć z Dobrą Nowiną również do tych osób, dla
których rozum stał się "obiektem kultu".
![]() |
1. Historia Objawienia Maryi z Guadalupe | ![]() |

Wszystkie spisane opowiadania o objawieniach Maryi z Guadalupe są inspirowane tekstem Nican Mopohua albo Huei Tlamahuitzoltica, napisanymi w języku nahuatl, języku Azteków, przez Antonio Waleriano, gdzieś w połowie szesnastego stulecia. Niestety oryginały jego prac nie zostały znalezione. Po raz pierwszy kopia została opublikowana w Nahuatl przez Luisa Lasso de la Vega w 1649. Oto jego okładka.

Poniżej znajduje się tłumaczenie tekstu Nican Mopohua z j. angielskiego. W nawiasach kwadratowych umieszczono logiczne uzupełnienie zdań.
Dziesięć lat po opanowaniu Meksyku wojna dobiegła końca i nastał
pokój między ludźmi. Nastąpił rozkwit wiary, poznawano
Prawdziwego Boga, dla którego żyjemy. W tamtym czasie, w
roku 1531, w pierwszych dniach miesiąca grudnia, żył biedny Indianin,
Juan Diego, którego ojczyzną był Cautitlan. Mimo iż duchowo
należał do Tlatilolco.
![]() |
1.1. Objawienie pierwsze | ![]() |
W
sobotę dokładnie przed świtem, ruszył w drogę, by
uczestniczyć w nabożeństwie i wypełnić swoje obowiązki. Dotarłszy do
podnóżka góry, znanej pod nazwą Tepeyacac,
zaświtało i wtem usłyszał śpiew dochodzący ze szczytu, podobny
brzmieniem do śpiewu najróżniejszych pięknych
ptaków.
Sporadycznie głosy śpiewaków jak gdyby ustawały i wyglądało
tak, jakby góra odpowiadała. Pieśń tych ptaków
była bardzo miła i przyjemna, wydawało się, że milsza niż śpiew
coyoltototl i tzinizcan oraz innych ślicznych, śpiewających
ptaków.
Juan Diego zatrzymał się by spojrzeć i powiedział do siebie: "Czy
przypadkiem jestem warty tego, co słyszę? Może śnię? Czy jestem
przytomny? Gdzie ja jestem? Może znajduję się w raju na ziemi, o
którym nasza Starszyzna nam opowiadała? Czy może jestem w
niebie?"
Patrzył na wschód, na szczyt wzgórza, skąd
dobiegała wspaniała, niebiańska muzyka; i wtedy nagle [pieśń] ustała i
zapadła cisza. Zaraz po tym usłyszał głos dochodzący z ponad
góry mówiący do niego: "Juanito, Juan Dieguito".
Odważył się i poszedł do miejsca, skąd został wezwany. Nie bał się w
najmniejszym stopniu. Przeciwnie, był rozradowany. Wtedy wspiął się na
wzgórze, by zobaczyć skąd został wezwany. Gdy doszedł do
wierzchołka, zobaczył Panią, która tam stała i powiedziała
do niego, by przyszedł właśnie tam, gdzie jest Ona. Zbliżając się do
miejsca jej obecności, wielce zdziwił się na widok jej nadludzkiej
wspaniałości. Jej szaty lśniły jak słońce. Od skały, na
której spoczywała jej stopa, bił blask, podobnie jak od
drogocennych kamieni, a ziemia błyszczała jak tęcza.

Mezquity,
nopale i inne chwasty, które tam rosły,
wydawały
się być szmaragdami, ich liście jak turkus, a gałęzie i ciernie
połyskiwały jak złoto. Ukłonił się przed Nią i usłyszał Jej słowa,
czułe i uprzejme, jak kogoś kto zachwyca i bardzo kogoś szanuje.
Nieznajoma powiedziała: "Juanito, najpokorniejszy z moich
synów, dokąd idziesz?"
On odparł: "Moja Pani i Dziecię, muszę dojść do kościoła w Meksyku,
Tlatilolco, by obuczestniczyć w katechezie, nauczanej i dawanej nam
przez naszych księży, wysłanników Naszego Pana".
Następnie rzekła do niego: "Wiedz i zrozum dobrze, najpokorniejszy z
moich synów, że jestem Świętą Maryją, zawsze Dziewicą, Matką
Prawdziwego Boga, dla którego żyjemy, Stwórcy
wszystkich rzeczy, Pana nieba i ziemi. Pragnę, by szybko wzniesiono
tutaj świątynię, bym mogła w niej okazywać i dawać całą moją miłość,
współczucie, pomoc i obronę, ponieważ jestem litościwą
Matką, dla ciebie i dla wszystkich mieszkańców tej ziemi, i
dla całej reszty tych, którzy Mnie kochają, wzywają i
powierzają się Mi. Słuchać będę tam ich płaczów i zaradzać
wszystkim ich nieszczęściom, przypadłościom, i smutkom. I aby wypełnić
to, czego moja łaskawość wymaga, idź do pałacu Biskupa Meksyku, a tam
powiesz mu, że wyrażam swoje wielkie pragnienie, aby tu na tej
równinie zbudowano świątynię dla Mnie. [Potem] dokładnie
zdasz sprawę ze wszystkiego, co zobaczyłeś i podziwiałeś, i co
usłyszałeś. Bądź pewien, że będę najbardziej wdzięczna i nagrodzę cię,
ponieważ uczynię ciebie szczęśliwym, i godnym zapłaty za wysiłek, i
trud przez to, co ci powierzyłam. Popatrz, usłyszałeś moje zlecenie,
mój pokorny synu. Idź i podejmij się starań".

W
tym miejscu pokłonił się Jej i powiedział: "Moja Pani, idę,
by
wypełnić Twoje zlecenie. Teraz muszę rozstać się z Tobą, ja,
twój pokorny sługa".
Potem odszedł, by spełnić swe posłannictwo, udając się drogą prowadzącą
prosto do miasta Meksyk.
![]() |
1.2. Objawienie drugie | ![]() |
Gdy wszedł do miasta, udał się prosto do pałacu Biskupa. Biskupem był niedawno przybyły duchowny - Ojciec Juan de Zumarraga - Franciszkanin. Gdy [Juan Diego] przybył na miejsce, zabiegał o spotkanie z nim. Błagał sługi, by zawiadomili Biskupa. Po długim oczekiwaniu został wezwany i zaprowadzono go przed [oblicze] Biskupa. Gdy wszedł, ukłonił się i klęcząc przed nim, przekazał przesłanie od Pani z nieba. Powiedział o wszystkim co podziwiał, widział i słyszał. Po wysłuchaniu [niecodziennej] opowieści i przesłania, [Biskupowi] wydało się to wszystko nieprawdopodobnym i odrzekł: "Wrócisz [tu jeszcze], mój synu, i wtedy wysłucham cię z przyjemnością. Rozpatrzę to od początku i pomyślę nad życzeniami, i pragnieniami, z którymi przyszedłeś".

[Juan
Diego] wyszedł zasmucony, ponieważ jego misja nie
zakończyła się
powodzeniem.
Wrócił [jeszcze] tego samego dnia. Poszedł prosto na szczyt
wzgórza, spotkał Panią z nieba, czekającą na niego w tym
samym miejscu, gdzie widział Ją po raz pierwszy. Widząc ją, ukląkł
przed nią i powiedział:
"Pani, Najmniejsza z moich córek, moje Dziecko, poszedłem
gdzie mnie posłałaś, by spełnić Twój rozkaz. Z trudnością
zdobywałem zainteresowanie ze strony duchownego. Widziałem się z nim i
przedstawiłem Twoje przesłanie, dokładnie tak jak mnie pouczyłaś. On
przyjął mnie życzliwie i słuchał uważnie, ale gdy odpowiedział
wyglądało na to, że mi nie uwierzył. Powiedział:
»Wrócisz. Wysłucham cię z przyjemnością. Rozpatrzę
wtedy od początku życzenia i pragnienia, które
przyniosłeś«. Doskonale [to] zrozumiałem przez
sposób, w jaki odpowiedział, widząc to jako mój
wymysł, że Ty chcesz wybudowania dla siebie świątyni, i że nie jest to
mój rozkaz. Przez to niezmiernie błagam, o Pani i moje
Dziecko, żebyś powierzyła dostarczenie Twego przesłania komuś ważnemu,
dobrze znanemu, szanowanemu, godnemu szacunku, aby uwierzono mu,
ponieważ jestem nikim, jestem małą liną, maleńką drabiną, zakończeniem
ogona, liściem, a Ty, moje Dziecko, Najmniejsza z moich dzieci, moja
Pani, wysłałaś mnie do miejsca, gdzie nigdy nie byłem, ani nie
przestawałem. Proszę wybacz [tą] wielką nieprzyjemność i nie dopuść, by
zagościł niepokój, moja Pani i moje Wszystko".

Błogosławiona
Dziewica odpowiedziała: "Słuchaj uważnie,
mój
najmniejszy synu, musisz zrozumieć, że mam swoje sługi i
posłańców, którym mogę powierzyć dostarczenie
Mojego przesłania, i [rozkazać im] aby nieśli moje życzenia, ale jest
dokładnym (precise) szczegółem (detail) to, że ty sam
troszczysz się, i pomagasz, i że przez twoje pośrednictwo Moje życzenie
zostanie spełnione. Poważnie błagam, mój synu najmniejszy, i
z surowością żądam, abyś jeszcze raz poszedł jutro, by spotkać się z
Biskupem. Idziesz w Moim imieniu i uczyń znanym moje życzenie w całej
jego pełni, żeby [Biskup] zaczął wznosić świątynię, o którą
go proszę. I jeszcze raz powiedz mu, że Ja osobiście, zawsze Dziewica,
Święta Maryja, Matka Boża, posłałam ciebie".
Juan Diego odpowiedział: "Pani, moje Dziecię, nie pozwól mi,
abym spowodował nieszczęście. Radośnie i chętnie pójdę, by
spełnić Twoje zlecenie. Pod żadnym warunkiem nie zawiodę w wypełnieniu
tego, bez względu na to, jak jest trapiące. Pójdę, by
wypełnić Twoje życzenie, ale pewnie nie będę wysłuchany z sympatią lub
też, jeśli mnie usłyszą, mogą mi nie uwierzyć. Jutro po południu, o
zachodzie słońca przyjdę, by przynieść Ci rezultaty Twojego przesłania
wraz z odpowiedzią duchownego. Teraz Cię opuszczę, moje Dziecię
najmniejsze, moje Dziecko i Pani. Odpocznij tymczasem". Po tym udał się
na odpoczynek do swojego domu.
![]() |
1.3. Objawienie trzecie | ![]() |
Następnego
dnia, w niedzielę, przed świtem, [Juan Diego]
opuścił dom i udał się w drogę do Tlatilolco, by tam uczestniczyć w
katechezie i sprawdzeniu listy obecności, po czym miał się spotkać z
Biskupem. Prawie o dziesiątej, zaraz po Mszy św., sprawdzeniu obecności
i rozproszeniu się tłumu, ruszył w drogę. O tej godzinie Juan Diego
udał się do pałacu Biskupa. Gdy już tam z trudem dotarł, gorliwie
próbował spotkać się z nim. Po raz kolejny, mimo wielu
przeciwności, mógł go ujrzeć. Ukląkł przed jego stopami.
Zasmucił się i płakał, kiedy tłumaczył prośby Pani z nieba, o
których Bóg zaświadczył, że Biskup uwierzy w jego
przesłanie i życzenie Niepokalanej, by wznieść świątynię tam, gdzie Ona
tego pragnęła. Biskup, by upewnić się, pytał o wiele rzeczy, gdzie Ją
ujrzał i jak wyglądała. [Juan Diego] opisał wszystko doskonale
Biskupowi. Jednak w jego dokładne objaśnienie [wyglądu] Jej postaci i
wszystkiego, co widział i podziwiał, gdzie ukazał Ją jako Zawsze
Dziewicę, Świętą Matkę Zbawiciela, Pana naszego Jezusa Chrystusa,
Biskup mimo wszystko nie uwierzył i powiedział, że nie wystarczy tylko
jego żądanie, by uczynić, o co go prosił; że, dodatkowo bardzo
potrzebny byłby znak, dla przekonania, że [rzeczywiście] on został
posłany przez prawdziwą Panią z Nieba. Po tym jak został wysłuchany,
Juan Diego powiedział do Biskupa: "Mój panie, błagam! Jaki
musi być ten znak, o który prosisz? Pójdę i
poproszę o niego Panią z Nieba, która mnie tu przysłała".
Biskup widząc, że zatwierdzał on wszystko bez niepewności i nie
odwoływał niczego, odprawił go. Natychmiast rozkazał kilku osobom z
obejścia, którym mógł zaufać, żeby poszli i
patrzyli, gdzie poszedł, kogo widział, i z kim rozmawiał. Tak to się
odbyło.
Juan Diego poszedł prosto w kierunku drogi. Ci, którzy
podążali za nim, gdy przemierzyli wąwóz blisko mostu do
Tepeyacac, stracili go ze wzroku. Szukali wszędzie, ale nie mogli go
ujrzeć. Tak też powrócili, nie tylko z tego powodu, że byli
rozgoryczeni, ale również dlatego, że zostali powstrzymani w
swoich zamiarach, co spowodowało ich złość. I o tym właśnie
poinformowali Biskupa, nakłaniając go, by nie wierzył Juanowi Diego.
Powiedzieli mu, że Juan Diego oszukiwał, że dopuścił się fałszu na
temat tego, o czym mówił lub po prostu zmyślił to, o czym
mówił i o co prosił. Ostatecznie uknuli [plan], że jeśliby
kiedyś powrócił, zatrzymają go i ukarzą niemiło, żeby nigdy
nie kłamał lub oszukiwał.
Tymczasem Juan Diego rozmawiał z Błogosławioną Dziewicą, zdając sprawę
z odpowiedzi, którą przyniósł od swojej
Starszyzny, od Biskupa. Gdy Pani to usłyszała, powiedziała mu: "Pięknie
i dobrze, mój mały drogi, wrócisz tu jutro, abyś
mógł zanieść Biskupowi znak, o który prosił. Z
nim uwierzy tobie i przez to nie będzie już wątpił [w słowa], ani nie
będzie nieufny wobec ciebie. I wiedz, mój mały drogi, że
nagrodzę twoje staranie, i wysiłek, i czas spędzony dla moich spraw.
Idź! Idź teraz. Będę czekać na ciebie tutaj jutro".
![]() |
1.4. Objawienie czwarte | ![]() |
Następnego
dnia, w poniedziałek, kiedy to Juan Diego miał
przynieść znak, by uwierzono mu, nie mógł wrócić
[do miejsca objawienia], ponieważ gdy dotarł do domu jego wujek, Juan
Bernardino, zachorował na śmiertelną chorobę. Najpierw [więc] wezwał
doktora, który [miał choremu] udzielić pomocy, ale było już
za późno. [Juan Bernardino] był śmiertelnie chory. O zmroku
wujek poprosił, by [Juan Diego] o świcie wyruszył do Tlatilolco i
wezwał księdza, by [ten] przygotował go na ostatnią drogę i
wyspowiadał, ponieważ był pewien, że nadszedł jego czas, by umrzeć, i
że już z tego nie wyjdzie, ani się mu nie poprawi.
We wtorek, przed świtem, Juan Diego poszedł ze swojego domu do
Tlatilolco, by wezwać księdza; i gdy dotarł do drogi, która
łączy stok ze szczytem Tepeyacac, na zachód, gdzie zwykle
przechodził, powiedział: "Jeśli dalej pójdę
naprzód, Pani mnie zobaczy i zatrzymam się pewnie, by wtedy
móc wziąć znak dla Duchownego, jak było to wcześniej
uzgodnione. Jednak przez nie cierpiące zwłoki nieszczęście muszę
pospiesznie iść, by wezwać księdza, w nadziei, że mój biedny
wujek na pewno go oczekuje".
Potem okrążył wzgórze, idąc dookoła, żeby nie być widzianym
przez Tą, która widzi dobrze gdziekolwiek [jest]. Widział Ją
zstępującą ze szczytu wzgórza i patrzył tam, gdzie się
wcześniej spotkali. Ona podeszła do niego u zbocza wzgórza i
powiedziała do niego: "Co się stało, mój synu najmniejszy?
Dokąd idziesz? Czyżbyś był zmartwiony, zawstydzony albo wystraszony?"
Ukłonił się przed Nią. Przywitał mówiąc: "Moje Dziecko,
najbardziej czuła z moich córek, Pani, Bóg
użyczył, że jesteś zadowolona. Jak miewasz się tego poranka? Czy jesteś
zdrowa, Pani i moje Dziecię? Idę, by Cię zasmucić. Wiedz, moje Dziecię,
że Twój sługa, mój wujek, jest bardzo chory. Stał
się ofiarą zarazy i jest bliski śmierci. Spieszę do Twojego Domu w
Meksyku, by wezwać jednego z Twoich księży, umiłowanych przez naszego
Pana, by wysłuchał jego spowiedzi i rozgrzeszył go, ponieważ od chwili,
gdy się narodziliśmy, przyszliśmy by ["czuwać nad naszą śmiercią" -
(guard the work of our death)]. Ale jeśli pójdę, powinienem
wrócić tu wkrótce, abym mógł iść i
dostarczyć Twoje przesłanie. Pani i moje Dziecię, przebacz mi, bądź
wobec mnie cierpliwa przez ten czas. Nie oszukam Cię, Najmniejsza z
moich córek. Jutro pójdę z całym pośpiechem".
Po wysłuchaniu wypowiedzi Juana Diego, Najświętsza Dziewica
odpowiedziała: "Niech twoje serce się nie niepokoi. Nie bój
się tej choroby, ani każdej innej choroby lub udręczenia. Czy Mnie tu
nie ma, kto jest twoją Matką? Czy nie ma cię w fałdach mojego płaszcza,
w skrzyżowaniu moich ramion? Czy nie Jestem twoim zdrowiem? Czy nie
jesteś szczęśliwy w obrębie Mojej opieki? Czego jeszcze chcesz? Czego
jeszcze pragniesz? Nie martw się, ani nie bądź rozpraszany przez
cokolwiek" (I wtedy jego wujek został uleczony, o czym mowa
później).
Gdy Juan Diego usłyszał te słowa od Pani z nieba, wielce został
pocieszony. Był szczęśliwy. Błagał o wybaczenie za to, że nie starał
się o dostarczenie znaku lub dowodu Biskupowi, aby ten mógł
uwierzyć [w objawienie]. Pani z nieba rozkazała wspiąć się na szczyt
wzgórza, gdzie wcześniej się spotkali.
Powiedziała mu: "Wespnij się, mój synu najmniejszy, na
szczyt wzgórza. Tam, gdzie Mnie ujrzałeś, i gdzie dałam
tobie rozkazy, znajdziesz różne kwiaty. Zetnij je, zbierz,
poukładaj, potem przyjdź i przynieś je, i okaż je przede mną".
Juan Diego wspiął się natychmiast na wzgórze i gdy dotarł do
szczytu, był zdumiony, że kwitło tam tak wiele rozmaitych wytwornych
róż kastylijskich, długo wcześniej przed czasem ich
pączkowania, ponieważ rosnąc nie w porze kwitnienia powinny zamarznąć.
Były bardzo pachnące i pokryte kroplami nocnej rosy, które
przypominały drogocenne perły. Natychmiast zaczął je ścinać. Zebrał je
wszystkie i umieścił w swojej tilmie. Szczyt wzgórza nie był
odpowiednim miejscem dla rośnięcia kwiatów, ponieważ był
skalisty, pełen ostów, cierni, nopales i mezquites.
Przypadkowe chwasty mogły tam rosnąć, ale wtedy był to miesiąc
grudzień, w którym cała wegetacja jest zatrzymana przez
mrozy. [Juan Diego] zszedł ze wzgórza i przyniósł
inne róże niż te, które ściął, do Pani z nieba,
która, gdy je zobaczyła, wzięła je swoją ręką i z powrotem
włożyła do tilmy mówiąc:


"Mój
synu najmniejszy, ta rozmaitość róż
jest
dowodem i znakiem, który przyniesiesz dla Biskupa. Powiesz
mu w Moim imieniu, że ujrzy w nich Moje życzenie, i że będzie musiał je
spełnić. Jesteś Moim ambasadorem, najbardziej godnym zaufania. Surowo
nakazuję ci abyś tylko w obecności Biskupa rozwiązał swój
płaszcz i ujawnił, co niesiesz. Opowiesz wszystko i właściwie. Powiesz,
że rozkazałam tobie wspiąć się na szczyt wzgórza, byś tam
poszedł i ściął kwiaty, i wszystko to, co widziałeś, i podziwiałeś,
abyś skłonił Duchownego, by dał swoje poparcie dla dążeń w celu
wzniesienia świątyni, jak o to prosiłam".
Po tym jak Pani z nieba udzieliła swojej rady, udał się w drogę idąc
drogą prowadzącą prosto do Meksyku; będąc szczęśliwym i upewnionym co
do sukcesu, chowając z wielką troską to, co niósł w swojej
tilmie, z ostrożnością, żeby nic nie wypadło z jego rąk i radując się
zapachem różnorakich, pięknych kwiatów.
![]() |
1.5. Cud Obrazu | ![]() |
Gdy
dotarł do pałacu Biskupa, majordomus i inni słudzy
Dostojnika kościelnego podeszli, by go powitać. Poprosił ich, by
powiedzieli Biskupowi, że pragnął go widzieć, ale żaden nie chciał tego
uczynić, udając, że go nie słyszą prawdopodobnie dlatego, że było za
wcześnie, albo że znali go jako naprzykrzającą się osobę, ponieważ
niepokoił ich [stale] i, co więcej, ich współpracownicy
powiadomili ich, że stracili go z oczu, gdy szli za nim.
Czekał więc długi czas. Gdy zobaczyli, że był już tam dość długo,
stojąc strapiony, nic nie robiąc, czekając na wezwanie i wyglądając
jakby miał coś, co niósł w swojej tilmie, podeszli do niego
blisko, by zobaczyć, co miał [aby zaspokoić swoją ciekawość]. Juan
Diego, widząc że nie mógł ukryć tego, co miał, i że przez to
właśnie będzie dręczony, popychany albo potłuczony, odkrył trochę swoją
tilmę, a tam były kwiaty. Na [ten] widok, że były to
różnorodne róże kastylijskie, i to nie w porze
kwitnienia, zadziwili się całkowicie także z powodu, że były one tak
świeże i w pełni kwitnące, tak pachnące i także piękne.
Próbowali chwycić i wyciągnąć ich trochę, ale nie zdołali,
próbując trzykrotnie, odważywszy się, by je wziąć. Nie mieli
szczęścia, bo gdy próbowali je wziąć, nie mogli ujrzeć
realnych kwiatów. W zamian pojawiały się [one] jako
namalowane albo wyciśnięte, albo wyszyte na ubraniu. Potem poszli
opowiedzieć Biskupowi, co ujrzeli, i że ten Indianin, który
przychodził tak wiele razy, chciał go ujrzeć, i że ma wystarczająco
dużo powodów, aby tak długo i zapaleńczo pragnąć spotkania.
Słuchając tego, Biskup zdał sobie sprawę, że to, co niósł
było dowodem, by potwierdzić i spełnić to, o co prosił Indianin [w
imieniu Pani z Nieba]. Natychmiast rozkazał jego przyjęcie. Po wejściu
Juan Diego ukląkł przed nim, jak zwykł to czynić, i jeszcze raz
wszystko zrelacjonował. Powiedział: "Panie, uczyniłem to, co
rozkazałeś, by pójść tam i powiedzieć mojej (Ama), Pani z
Nieba, Świętej Maryi, wspaniałej Matce Boga, że prosiłeś o znak, abyś
mógł mi uwierzyć, że powinieneś wybudować świątynię tam,
gdzie o to prosiła. Powiedziałem Jej także, że dałem ci swoje słowo, iż
przyniosę jakiś znak i dowód, o który prosiłeś,
na jej życzenie. Uniżyła się do twojej prośby i łaskawie spełniła twoją
prośbę o jakiś znak albo dowód, aby dopełnić jej życzenia.
Wczesnym rankiem Ona jeszcze raz wysłała mnie, bym się z tobą spotkał.
Poprosiłem o znak byś mógł mi uwierzyć tak jak [też]
powiedziała, że go przekaże, i tak uczyniła. Posłała mnie na szczyt
wzgórza, tam gdzie zwykłem Ją spotykać, abym ściął rozmaite
róże kastylijskie. Po tym jak je ściąłem, przyniosłem je,
Ona wzięła je ręką i ułożyła je w moim ubraniu, i tak je przynoszę do
ciebie, i oddaję tobie osobiście. Mimo iż wiedziałem, że szczyt
wzgórza nie był miejscem, gdzie kwiaty mogłyby rosnąć,
ponieważ jest tam wiele skał, ostów, cierni, nopales i
mezquites, wciąż miałem pewne wątpliwości. Gdy dotarłem do szczytu
wzgórza, ujrzałem widok taki, jak gdybym był w raju.
Znajdowała się tam wielka rozmaitość wytwornych róż
kastylijskich, w błyszczącej rosie, które natychmiast
ściąłem. Ona powiedziała mi, że powinienem przynieść je do ciebie, i
tak też zrobiłem, żebyś mógł w nich ujrzeć znak, o
który mnie prosiłeś, i spełnić Jej życzenie oraz
uwiarygodnić moje słowo i moje przesłanie. Popatrz. Przyjmij je."
Rozwinął wtedy swój biały płaszcz, gdzie miał kwiaty; a gdy
rozsypały się po podłodze, w całej swej różnorodności
róż kastylijskich, nagle pojawił się rysunek drogocennego
Wizerunku Świętej Maryi, zawsze Dziewicy, Matki Bożej, tego samego,
jaki do dziś znajduje się w świątyni u wzgórza Tepeyacac,
która zwie się Guadalupe.

Gdy
Biskup ujrzał wizerunek, on i wszyscy, którzy
byli
obecni upadli na kolana. Ona była wielce podziwiana. Powstali, by Ją
ujrzeć. Przeszedł ich dreszcz i ze smutkiem dawali sobą poznać, że
rozważają sercami i umysłami [ten wizerunek]. Biskup, z bolesnymi
łzami, modlił się i prosił o wybaczenie za to, że nie zważał na jej
życzenie i prośbę. Gdy powstał, odwiązał z szyi Juana Diego ubranie, na
którym pojawił się Wizerunek Pani z Nieba. Potem zabrał go
do swojej kaplicy. Juan Diego pozostał jeszcze jeden dzień w domu
Biskupa, na jego prośbę.
Następnego dnia Biskup powiedział mu: "Dobrze! Pokaż nam gdzie Pani z
Nieba chciała, aby Jej świątynia została wzniesiona." Natychmiast
zaprosił wszystkich obecnych, by z nim poszli.
![]() |
1.6. Objawienie Juanowi Bernardino | ![]() |
Gdy Juan Diego wskazał miejsce, gdzie Pani z Nieba chciała, by wybudowano Jej świątynię, poprosił o wybaczenie. Chciał iść do domu, by spotkać swojego wujka, Juana Bernardino, który był śmiertelnie chory, gdyż go pozostawił, udając się do Tlatilolco po księdza, by wysłuchał jego spowiedzi i rozgrzeszył go.

Pani
z nieba powiedziała mu, że został uleczony. Ale oni nie
pozwolili
mu odejść samemu i towarzyszyli mu w drodze do domu.
Gdy tam dotarli ujrzeli, że wujek był bardzo szczęśliwy i nic mu nie
dolegało. Był wielce zaskoczony, widząc swojego siostrzeńca tak
otoczonego i uhonorowanego, i pytał o powody takich honorów
jemu nadawanych. Siostrzeniec opowiedział mu, że gdy szedł po księdza
mającego wysłuchać jego spowiedzi i udzielić rozgrzeszenia, Pani z
Nieba pojawiła się przy Tepeyacac, mówiąc, żeby się nie
martwił, że jego wujkowi się już polepszyło, przez co był wielce
pocieszony, a Ona wysłała go do Meksyku, by spotkał się z Biskupem, by
ten zbudował Jej dom w Tepeyacac.
Potem wujek ogłosił, że było [to] prawdą, że wtedy stał się
zdrów, i że widział Ją w ten sam sposób, w jaki
pojawiała się jego siostrzeńcowi dowiadując się od Niej, że wysłała go
do Meksyku, aby spotkał się z Biskupem. Pani powiedziała mu także, że
gdy zechciał pójść do Biskupa, aby ujawnić mu to, co widział
i wyjaśnić cudowny sposób, w jaki Ona uleczyła go, i że Ona
będzie stosownie czczona i znana pod błogosławionym wizerunkiem, jako
zawsze Dziewica, Święta Maryja z Guadalupe.
Juan Bernardino został przyprowadzony przed obecność Biskupa, by złożyć
świadectwo przed nim. Obaj, on i jego siostrzeniec byli gośćmi Biskupa
przez kilkanaście dni, do czasu aż wzniesiono świątynię [kaplicę]
dedykowaną Królowej Tepeyacac, tam gdzie widział Ją Juan
Diego.





Biskup
przeniósł święty Wizerunek umiłowanej Pani z
nieba do
głównego kościoła, zabierając Ją ze swojej prywatnej kaplicy
gdzie się znajdował [Wizerunek], aby ludzie mogli widzieć i podziwiać
Jej Wizerunek. Całe miasto było poruszone. Wielu przybyło, aby ujrzeć i
podziwiać pobożny Wizerunek, i aby się modlić. Wszyscy zdumieli się na
fakt Jej Objawienia, jak i z powodu Jej boskiego cudu, ponieważ żadna z
żywych osób na tym świecie nie namalowała Jej drogocennego
Wizerunku.
[koniec]
![]() |
1.7. Dodatkowe informacje o Objawieniu i jego realiach | ![]() |
Oto słowa Matki Bożej z innego źródła (lub
tłumaczenia Nican
Mopohua): "Gorąco
pragnę, żeby wybudowano tutaj dla mnie mały
poświęcony dom, gdzie ja ukażę Go [Boga], będę Go wychwalała, dam Go
ludziom przez Moją własną miłość, przez Moje litościwe spojrzenie,
przez Moją pomoc i przez Moją ochronę. Ponieważ ja jestem prawdziwie
twoją miłosierną Matką i Matką wszystkich, którzy żyją w
jedności na tej ziemi, i całej ludzkości, tych wszystkich,
którzy mnie kochają, tych, którzy [wznoszą swe]
płacze do mnie, tych, którzy wierzą mi. Tutaj wysłucham ich
płaczów i smutków, i uleczę, i złagodzę ich
problemy, ich nieszczęścia, i ich cierpienia".
Trzydzieści dziewięć lat po odkryciu Ameryki przez Krzysztofa Kolumba i
10 lat po ostatecznym pokonaniu Azteków przez wojska Hernana
Corteza, miało miejsce niezwykłe, przełomowe wydarzenie dla całej
Ameryki Łacińskiej. Było to w bardzo trudnym okresie pierwszej
ewangelizacji na tych terenach. Pierwsze nawrócenia
Azteków nastąpiły około 1524 r. Było to blisko pięćset lat
temu, kiedy dokonało się pierwsze uznane przez Kościół
objawienie Maryjne.
Do czasu objawienia się Matki Bożej w 1531 roku, ochrzczeni Aztekowie
stanowili bardzo małą i nie liczącą się grupę społeczną. Do kultury
przepełnionej okrucieństwem rytualnych ofiar z ludzi
przemówiła w 1531 roku Matka Boża w objawieniu zwanym
Guadalupe.
W 1474 roku, 20 km. od miasta Meksyk, urodził się Aztek,
który dziś znany jest jako Juan Diego. Kiedy Juan Diego miał
45 lat konkwistadorzy hiszpańscy z Hernanem Cortezem na czele
rozpoczęli podbój państwa Azteków. Do wydarzeń,
które zmieniły losy niemal całej Ameryki Łacińskiej doszło
jednak dopiero w 1531 roku.






Następnego dnia po wskazaniu miejsca na wybudowanie świątyni, 13 grudnia 1531 roku, zgrzebny płaszcz, na którym w cudowny sposób znalazł się wizerunek Matki Bożej, został wniesiony w uroczystej procesji do katedry w Meksyku. Wszyscy mieszkańcy miasta zebrali się, żeby zobaczyć cudowny obraz i modlić się do Matki Bożej.


W miejscu, gdzie Matka Boża objawiła się ubogiemu Indianinowi,
wkrótce wybudowano małą kaplicę. Później ją
powiększono, a z czasem wybudowano olbrzymią bazylikę pod wezwaniem
Matki Bożej z Guadalupe. Kiedy stara bazylika, wybudowana na podmokłym
gruncie, poczęła obracać się w ruinę, kilkanaście lat temu powstało
przepiękne nowe Sanktuarium, gdzie został umieszczony cudowny obraz.
Tuż nad Ołtarzem wisi do dziś obraz Matki Bożej z Guadalupe, płaszcz
indiańskiego wieśniaka. Od tamtej pory klękają przed nim miliony ludzi
w postawie pokornej wiary i miłości.
![]() |
1.8. Jak interpretować Objawienie? | ![]() |
Maryja prosiła, aby nazwać Jej wizerunek "Święta Maryja z
Guadalupe". Natomiast Indianie nie znali głoski d ani g, ale trudno
powiedzieć, żeby dla nich to słowo znaczyło to samo. W fonetycznym
brzmieniu, słowo to w języku Azteków oznaczało "Zdeptany
Kamienny Wąż". Wierzono, że nie jest to kwestia przypadku przy
tłumaczeniu.
Słowo coatlaxopeuh ("zdeptany kamienny wąż") jest wymawiane
"quatlasupe" i brzmi wyraźnie jak hiszpańskie słowo Guadalupe. Czy
Matka Boża chciała nazywać się tak jak została nazwana w swoim
wizerunku --- statule "Matka Boża Guadalupe" w mieście Estremadura, w
Hiszpanii? Czy mówiła Ona o łaskami słynącej statule "Matki
Bożej z Guadalupe", którą ofiarował Papież Grzegorz Wielki
dla Biskupa Sewilli, a która zaginęła na 600 lat,
odnaleziona w 1326 przez chłopa o imieniu Gil Cordero, który
został poprowadzony do miejsca jej ukrycia przez Matkę Bożą w
Objawieniu? Statua otrzymała nazwę Guadalupe przez nazwę wioski
niedaleko miejsca odkrycia.
Coa --- znaczy wąż, tla --- to zakończenie rzeczownika interpretowane
jako
przyimek "ten;ta;to", a xopeuh znaczy deptać. Więc Matka Boża nazwała
się "Tą, która depcze węża". Indianie zrozumieli, że Matka
Boża pokonała straszliwego boga, czczonego przez nich w postaci
upierzonego węża (quetzalcoatl), któremu składano w ofierze
wiele istnień ludzkich. Doskonale odczytali wymowę wizerunku Matki
Bożej. Pokorna Młoda Niewiasta przynosi w Swoim łonie Boga,
który stał się człowiekiem, Zbawicielem całego świata. Nie
trzeba już przelewać krwi dla bogów, składać im ludzi w
ofierze. Ona jest Matką dla ludzi wszystkich ras i języków,
a my wszyscy jesteśmy jej ukochanymi dziećmi.
![]() |
1.9. Owoce Objawienia | ![]() |
Gdy rozeszła się wieść wśród Indian o tym
objawieniu, o cudownym obrazie i o obietnicy matczynej miłości,
współczuciu, i pomocy, o tym, że Matka Boża zdeptała głowę
węża, Aztekowie masowo zaczęli przyjmować chrześcijaństwo odwracając
się dobrowolnie od kultów pogańskich. Dopiero objawienia na
wzgórzu Tepeyac dały początek masowym nawróceniom
Indian na chrześcijaństwo. Zakonnik Toribio de Benavente pisze, że w
ciągu zaledwie pięciu dni, czternaście i pół tysiąca
osób przybyło do jego misji, i zostało ochrzczonych. Do
momentu objawień misjonarze chrzcili najczęściej niemowlęta i
umierających. Natomiast po objawieniach każdego dnia tysiące Indian
zgłaszało się do placówek misyjnych z prośbą o chrzest.
Niektórzy księża musieli udzielać sakramentu chrztu nawet 6
tysiącom osób dziennie. Misjonarz Toribo de Benavento pisze,
że w konwencie Quecholac w ciągu pięciu dni ochrzcił 14200 Indian.
Flamandzki franciszkanin o. Peter Ghent zaświadcza, że w czasie jego
misji w Meksyku, sam ochrzcił około miliona Indian. W ciągu zaledwie
kilku lat (1532 - 1538) dokonała się chrystianizacja całego Meksyku,
około 9 milionów ludzi przyjęło dobrowolnie chrzest i inne
sakramenty. Jest to fakt bez precedensu w historii. Wszyscy mieszkańcy,
którzy przed objawieniami w większości byli bardzo niechętni
i często wrogo nastawieni do chrześcijaństwa, nawrócili się
w sposób zupełnie spontaniczny. Przez reformację w Europie 5
milionów ludzi opuściło Kościół katolicki, a w
tym samym czasie, po objawieniach w Guadalupe, 9 milionów
Azeteków włączyło się we wspólnotę Kościoła
Katolickiego. Liczni misjonarze, którzy przyjechali z
Europy, zaczęli budować w całym Meksyku szkoły, szpitale, warsztaty
pracy, kościoły i klasztory. W 1552 r. dekretem papieża i
króla został powołany do istnienia pierwszy Uniwersytet
Meksyku, i otrzymał podobną rangę, jak hiszpański Uniwersytet w
Salamance. Zaraz po objawieniach rozpoczęto budowę pierwszej kaplicy na
wzgórzu Tapeyac. Zakończono ją w ciągu 13 dni, przed
świętami Bożego Narodzenia. 26 grudnia 1531 r. biskup Zumarraga
przeniósł cudowny obraz w uroczystej procesji z katedry do
kaplicy w Tapeyac. Wzięli w niej udział wszyscy mieszkańcy miasta.
Indianie z wielkiej radości śpiewali, tańczyli, dla wiwatu strzelali
strzałami w powietrze. Niestety jedna ze strzał zupełnie przypadkowo
ugodziła pewnego mężczyznę w szyję. Zabitego położono przed obrazem
Matki Bożej i wszyscy ludzie z dziecięcą wiarą zaczęli modlić się o
cud. Po pewnym czasie Indianin otworzył oczy, popatrzył na obraz
Niepokalanej i wstał o własnych siłach. Został całkowicie uzdrowiony.
Na widok cudownie przywróconego do życia Indianina
zgromadzeni z jeszcze większa gorliwością zaczęli śpiewać Bogu
azeteckie hymny dziękczynienia. Biskup ustanowił Juana Diego
odpowiedzialnym za nową kaplicę z cudownym obrazem Matki Bożej. Na mocy
specjalnego pozwolenia przyjmował Jezusa w Komunii Św. trzy razy w
tygodniu. Do nowego sanktuarium każdego dnia przybywały rzesze
pielgrzymów. Matka Boża zgodnie ze swoją obietnicą
pocieszała strapionych, przywracała radość życia oraz zdrowie duszy i
ciała. Juan Diego nieustannie opowiadał przychodzącym Indianom historię
objawień w ich ojczystym języku. Wyjaśniał prawdy chrześcijańskiej
wiary i w ten sposób przygotował Indian do przyjęcia chrztu,
później odsyłał ich do misjonarzy, aby przez udzielenie
sakramentów dopełnili dzieła ewangelizacji. Juan Diego zmarł
30 maja 1548 roku i został pochowany na wzgórzu Tepeyac.
Jest to niezwykłe zjawisko, gdy cały naród
nawrócił się w sposób zupełnie spontaniczny, a
nie pod groźbą przemocy czy dzięki działalności misjonarzy. Historycy i
socjologowie są zgodni w opiniach, że jest to fakt niewytłumaczalny z
socjologicznego punktu widzenia. Miliony Indian spontanicznie i
całkowicie dobrowolnie pragnęło przyjąć chrzest. Istniała więc nagląca
potrzeba, ażeby misjonarze masowo przyjeżdżali do Meksyku.


![]() |
1.10. A może to tylko legenda? | ![]() |
Jako wydarzenie historyczne, Guadalupe było nie podważane aż
do wieku XVIII. W tym czasie formowania się niepodległości Meksyku, gdy
ludność modliła się o interwencję Dziewicy z Guadalupe, Hiszpan Juan
Bautista Munoz zaczął interpretować objawienie za mit. Potem, z
liberalizmem i historycznym pozytywizmem, w wiele rzeczy wątpiono i
niektórzy zredukowali wydarzenia z Guadalupe do symbolu.
Dzisiaj, dokumentacja historyczna i naukowa, daje nam dostęp do
XVII-wiecznych analiz i faktów weryfikowalnych historycznie.
Są dziś tacy, którzy podważają to objawienie
mówiąc, że jego badanie kościelne nastąpiło 100 lat po
wydarzeniu. Samo wydarzenie zostało opisane dopiero kilkanaście lat po
objawieniu, a opublikowano je jeszcze później.
Kanonizacja Juana Diego jest z całą pewnością potwierdzeniem objawień
Matki Bożej z Guadalupe mających miejsce w 1531 roku – roku,
w którym rozpoczęły się masowe, cudowne
nawrócenia. Indianie całymi wioskami, całymi rodzinami
przychodzili do kilkunastu dominikanów,
franciszkanów, którzy ochrzcili 7-8
milionów osób w ciągu kilku lat.
Istnieją trzy stanowcze dowody na historyczność św. Juana Diego
Cuauhtlatoatzin. Ojciec Xavier Eskalada, duchowny badacz Objawień z
Guadalupe, który wielokrotnie spotykał się z Papieżem,
wskazuje na dowody, które potwierdzają istnienie
indiańskiego Wizjonera, którego Papież 31 lipca 2002 ogłosił
Świętym. Dowodami są:
Hiszpańscy księża rozmawiali o tych dowodach w dniach poprzedzających
kanonizację. Było to podczas prezentacji książek ks. Escalady
"Guadalupe, Sztuka i Wspaniałość" i "Juan Diego, Sztuka i Duch".
Prezentacja została poczyniona z inspiracji kardynała Norberto Rivera
Carrera, Arcybiskupa miasta Meksyk.
W maju 1996 roku, Guillermo Schulenburg Prado, potem opat Bazyliki
Maryi z Guadalupe, publicznie wywołał zwątpienie na temat istnienia
Juana Diego, lecz bez potwierdzenia swoich oświadczeń historycznymi
argumentami. We wcześniejszych latach meksykańscy intelektualiści
również zareagowali na to. Juan Diego ujrzał Dziewicę Maryję
w 1531. Po objawieniach poświęcił resztę swojego życia na powtarzanie
historii swym rodakom. Miejsce jego pochówku jest nieznane.
Pierwszy dowód --- miedziana tablica, którą
odkryto
w Georgii, była ułożona na klatce piersiowej dziecka, które
umarło we wczesnym wieku. Amerykańscy archeologowie doszli do paru
wniosków:
Odnosząc się do Ojca Escalady, drugim dowodem jest kamień z Tlatelolco,
na którym przy użyciu dłuta i młotka wyryte było imię Juana
Diego. Można też dostrzec tam cyfry: 1-5-8, gdzie czwarta cyfra jest
zamazana. Mimo to ksiądz Escalada wierzy, że cyfrą, której
brakuje, jest zero. Przez ten relikt zdobyto przeświadczenie, że
objawienia Dziewicy miały rzeczywiście miejsce w Meksyku, i w XVI
wieku. Manuskrypt Escalady dowodzi, bez żadnych wątpliwości, istnienia
Juana Diego. Manuskrypt ten został ofiarowany przez anonimowego dawcę
dla jezuickiego uczonego, gdy ten drugi właśnie przygotowywał nową
wersję "Guadalupe Encyclopedia". Znaczenie tego dokumentu leży w
wartości historycznych danych, które zawiera,
zarówno w formie odręcznego pisma, jak i obrazkowego.


"Na pierwszy rzut oka manuskrypt, zrobiony ze skóry
jelenia
(ang. deer), ujawnia datę 1548 w górnej jego części" ---
mówi Ojciec Escalada. "Z zadziwiającą wyrazistością można
zaobserwować dwa z czterech spotkań Juana Diego i Matki Bożej.
Wszystkie zobrazowania, jakie zawsze wierzyliśmy, że takimi są."
Ten dokument, najstarszy z istniejących o Dziewicy z Guadalupe, ma trzy
inskrypcje w języku nahuatl:
Dokument obrazuje podwójną scenę z wierzchołka Tepeyac i
objawienie na równinie, z kwiatami jako dowód
żądany przez Biskupa Juana de Zumárraga. Święta Maryja z
Guadalupe została przedstawiona ze wszystkimi atrybutami,
które ma do dziś. Glif Antonio Valeriano jest identyczny do
wcześniej znanego Manuskryptu Aubina. Indiańskie imię Juana Diego
Cuauhtlatoatzin jest tam wspomniane dwa razy.

Ojciec Escalada powiedział, że w ostatniej części tego
dokumentu, można
ujrzeć podpis Franciszkanina, antropologa i tłumacza, Bernardino de
Sahagún, który zmarł w 1590 roku, a już od 1573
roku nie mógł pisać gdyż zapadł na chorobę Parkinsona.
Dokument ten musi więc pochodzić sprzed 1573 roku, czyli sprzed
czasów choroby Sahaguna.
Dokument ten wysłano specjaliście i znawcy dzieł Sahaguna z USA,
Charlesowi E. Dibble z Uniwersytetu w Utah, aby sprawdzić zgodność
podpisu. Posiada on bowiem dziesiątki autografów Sahaguna na
innych dokumentach i jednoznacznie stwierdził, że podpis ten z całą
pewnością należy do antropologa. Dibble jest ekspertem,
który zagwarantował wyniki badań swoim certyfikatem
autentyczności, potwierdzonym potem w Meksyku przez Generalne Biuro
Attorney'a, Banku Meksykańskiego oraz przez Narodowy Autonomiczny
Uniwersytet w Meksyku.
Ojciec Escalada posiada także dostęp do kopii papirusu,
który odkrył jeden z badaczy, ojciec Quevas, a
który jest niczym innym jak opowieścią o objawieniu, jaką
uwiecznili Indianie. Jego oryginał znajduje się w Muzeum Narodowym, w
Paryżu.


Jest to zapis graficzny, ponieważ Aztekowie nie znali pisma.
Na zwoju
pojawia się azteckie rok trzynastej trzciny, czyli według naszego
kalendarza rok 1531 i przedstawia Biskupa, halabardnika z lancą i
kogoś, kto niesie krzyż w procesji. W środku uwieczniona jest Matka
Boska i orzeł, który mówi. To bardzo istotne
ponieważ imię Juana Diego przed przyjęciem chrześcijaństwa w miejscowym
języku oznaczało "Ten, który mówi tak jak orzeł".
Rektor bazyliki "Virgen de Guadalupe", ks. Diego Monroy Ponce:
"Objawienie dokonało się w bardzo szczególnym czasie, w
chwili, gdy zamieszkujący te tereny Indianie zostali pozbawieni
ojczyzny, swojej dawnej wiary, swoich rytuałów,
tańców, muzyki. Byli całkowicie rozdarci z powodu
zarówno pod względem kulturowym jak i duchowym".
![]() |
2. Święty Juan Diego – posłaniec Maryi | ![]() |
W kwietniu 1990 roku, w Watykanie, sługa Boży Juan Diego został ogłoszony Błogosławionym przez Papieża Jana Pawła II. Następnego miesiąca, w Bazylice Matki Bożej z Guadalupe w Mieście Meksyk, podczas swej drugiej wizyty w świątyni, Jan Paweł II celebrował Mszę beatyfikacyjną. Kanonizacja natomiast odbyła się 31 lipca 2002.

Życie Juana Diego połączyło mostem dwie kultury:
prekolumbijską
oddającą cześć fałszywym bogom, składającą ofiary z ludzi oraz
po-podbojową z wiarą w jedynego prawdziwego Boga i głoszącą koniec
poświęcania ludzi dla idoli.
![]() |
2.1. Kim był św. Juan Diego? | ![]() |
Większość historyków przyznaje, że św.Juan Diego
urodził się w 1474 roku w Calpulli leżącej 20 km. na północ
od Tenochtitlan (Meksyk) albo w dzielnicy Tlayacac w
Cuautlitlán (obecnie stanowiącą część miasta Meksyk),
która została ustanowiona w 1168 roku przez plemię Nahua i
zdobyta przez władcę Azteków Axayacatl-a w 1467 roku.
Pochodził z plemienia Chichimeca z rodu Texcoco. Jego imię w języku
ojczystym brzmiało Cuauhtlatoatzin, które można tłumaczyć
jako: "Ten, który mówi jak orzeł" albo "Orzeł,
który mówi".
Opowieść "Nican Mopohua" opisuje go jako "macehualli" albo "biednego
Indianina", tego który nie należał do żadnych społecznych
stanów w Królestwie, np. kapłanów,
wojowników, kupców itp., ale nie był
niewolnikiem. Był członkiem najniższej, ale i największej klasy
społecznej w Azteckim Imperium. Gdy mówił do Matki Bożej
nazywał siebie "nikim" i był świadomy, że nie jest godny zaufania ze
strony Biskupa, gdy doszło do spotkania z nim. Poświęcił się ciężkiej
pracy w polu i wyrobowi słomianych mat. Posiadał kawałek ziemi i mały
dom. Ożenił się szczęśliwie, ale nie miał dzieci. Między 1524 a 1525
rokiem nawrócił się i został ochrzczony w wieku 50 lat przez
Franciszkanina o. Piotra da Gand, jednego z pierwszych misjonarzy.
Podobnie ochrzciła się jego żona. Otrzymali chrześcijańskie imiona:
Juan Diego i Maria Lucia.
Odnośnie pierwszego formalnego dochodzenia Kościelnego o objawieniu
(Informaciones Guadalupanas) z 1666, Juan Diego uchodził za bardzo
oddanego, religijnego człowieka, nawet jeszcze przed swoim
nawróceniem. Był on samotną, "tajemniczą" osobą, zauroczony
ciszą i częstą pokutą. Aby uczestniczyć w katechezie uczęszczał ze
swojej wioski do Tenochtitlan.
Jego żona Maria Lucia zachorowała i zmarła w 1529 roku. Po tym
wydarzeniu Juan Diego przeniósł się do swojego wujka Juana
Bernardino w Tolpetlac, skąd było bliżej do kościoła (kilkanaście km),
do Tlatelolco-Tenochtitlan.
W każdą sobotę i w
każdą niedzielę przechodził wiele
kilometrów, wychodząc wcześnie rano przed świtem, by być na
czas na Mszy św. i katechezie. Chodził boso, tak jak wszyscy z jego
klasy społecznej (macehualli). Tylko wyższe klasy społeczne
Azteków nosiły cactlis, albo sandały, zrobione z
włókien warzywnych albo ze skóry. Juan Diego miał
zwyczaj ubierać o chłodnych porankach grubo tkane kaktusowe ubranie
jako płaszcz, tilma lub ayate zrobione z włókien kaktusa
"maguey". Bawełna była w użyciu tylko wyższych azteckich klas.
Podczas jednej z tych podróży do Tenochtitlan,
które trwały około trzech i pół godziny idąc
przez wioski i góry, zdarzyło się pierwsze Objawienie, w
miejscu które jest znane jako "Capilla del Cerrito", gdzie
Święta Maryja mówiła do niego w jego języku nahuatl. Ona to
wzywała go tymi słowami: "Juanito, Juan Dieguito", "najpokorniejszy z
moich synów", "mój najmniejszy synu",
"mój mały kochany".
Miał wtedy 57 lat. Był to niezaprzeczalnie wysoki wiek w czasach i
miejscu, gdzie oczekiwana długość życia to zaledwie poniżej 40 lat.
Po cudzie Guadalupe, Juan Diego przeniósł się do pokoju
przystającego do kaplicy, gdzie umieszczono święty obraz, tuż po
przekazaniu swojego gospodarstwa i własności dla wujka. Tam spędził
resztę swojego życia tłumacząc znaczenie objawień dla swoich
rodaków. Umarł 30 maja, 1548 r. w wieku 74 lat.
Juan Diego głęboko kochał Świętą Eucharystię i przez specjalne
pozwolenie Biskupa przyjmował Komunię Świętą trzy razy w tygodniu. Był
to bardzo niezwykły wyjątek jak na tamte czasy.
Papież Jan Paweł II chwalił Juana Diego za jego prostą wiarę karmiącą
się katechezami i zobrazował go (tego, który
mówił do Świętej Maryi: "Jestem nikim, jestem małym sznurem,
drobną drabinką, końcem ogona, liściem") jako wzór pokory
dla nas wszystkich.
"Niech twoje serce się nie niepokoi. Nie bój się tej
choroby, ani każdej innej choroby lub udręczenia. Czy Mnie tu nie ma,
kto jest twoją Matką? Czy nie ma cię w fałdach mojego płaszcza, w
skrzyżowaniu moich ramion? Czy nie jestem twoim zdrowiem? Czy nie
jesteś szczęśliwy w obrębie mojej opieki? Czego jeszcze chcesz? Czego
jeszcze pragniesz? Nie martw się ani nie bądź rozpraszany przez
cokolwiek” (słowa Matki Bożej z Guadalupe do św. Juana
Diego).
![]() |
2.2. Święci w Kościele | ![]() |
Juan Diego jest 464-tym świętym ogłoszonym przez Papieża Jana
Pawła II. Pontyfikat Papieża był tak owocny w dawanie Kościołowi
przykładów do życia w świętości, że Jan Paweł II ogłosił
więcej świętych niż wszyscy razem Jego Poprzednicy w Papiestwie.
Gotowość do kanonizacji jest na służbie gorliwości ewangelizacyjnej.
Pragnieniem Ojca Świętego jest, by wynieść na Ołtarze, z jak
największej ilości narodowości, grup etnicznych, ludzi ubogich, tych
świętych, którzy są z ich ludu, od nich, aby dać przykład
uniwersalności Kościoła Powszechnego.
Sam Ojciec Święty przeprowadził prawie 1500 beatyfikacji. Ojciec Święty
chce pokazać światu, że świętość nie jest czymś odległym dla
współczesnego człowieka, ponieważ podczas swojego
Pontyfikatu kanonizował i beatyfikował ludzi z różnych sfer
społecznych. I w ten sposób chce ukazać, że dla każdego
dojście do świętości jest możliwe.
Ojciec Święty w Liście Apostolskim Nuovo Millenio Inneunte napisał:
"Składam Bogu dzięki za to, że pozwolił mi beatyfikować i kanonizować w
minionych latach tak wielu chrześcijan, a wśród nich
licznych wiernych świeckich, którzy uświęcili się w jak
najzwyklejszych okolicznościach życia. Dzisiaj trzeba na nowo z
przekonaniem zalecać wszystkim dążenie do tej wysokiej miary
zwyczajnego życia chrześcijańskiego".
Zwyczaj oddawania Świętym czci w Kościele trwa od pierwszych stuleci
chrześcijaństwa. Wówczas byli nimi męczennicy,
których czczono, i których proszono o
wstawiennictwo u Boga. W roku 156 chrześcijanie oznajmiają w liście o
męczeńskiej śmierci swego biskupa św. Polikarpa. Czytamy tam: "Modlimy
się do Chrystusa, ponieważ on jest Synem Bożym. Męczenników
kochamy zaś jako uczniów i naśladowców Pana".
Na starym zwyczaju odprawiania Mszy Św. nad grobem męczennika opiera
się istniejący do dzisiaj przepis Kościelny dotyczący wmurowywania
relikwii Świętych w Ołtarze, na których odprawia się Mszę
Świętą. W cytowanym właśnie liście chrześcijan ze Smyrny tak
mówi się o doczesnych szczątkach ich biskupa, Męczennika:
"Są one droższe dla nas od kamieni szlachetnych i ukochańsze od złota.
Przechowujemy je we właściwym miejscu, będziemy się tam zbierać na
radosne uroczystości i święcić rocznicę jego męczeństwa".
Pierwsze oficjalne orzeczenie świętości przez Kościół
dotyczyło biskupa Ulricha z Augsburga, w roku 993. Święci,
którzy praktykowali świętość w sposób
przekonywający, wręcz heroiczny uznawany przez Kościół, są
szczególnymi reprezentantami Kościoła. Z ich przykładu można
najlepiej odczytać, czym jest Kościół. Są wiarygodnym
znakiem jego świętości, stanowią zarazem miarę i wzór życia
chrześcijańskiego, ponieważ są złączeni z nami w jednym Ciele
Chrystusa, w świętych obcowaniu, możemy prosić ich także o
wstawiennictwo i to jest drugi wymiar tego wynoszenia na Ołtarze
świadków, sług Bożych. Są oni dla nas także tymi, na
których wstawiennictwo możemy bardzo liczyć.
![]() |
2.3. Dlaczego św. Juan Diego został kanonizowany dopiero teraz? | ![]() |
W przeszłości nikt nie myślał o kanonizacji Indianina, kiedy
to Kościół miał jako swoich wiernych świadków,
będących widocznym świadectwem dla mentalności ówczesnych
członków Kościoła, takich świętych jak św. Ignacy z Loyoli,
św. Franciszek Ksawery, czy św. Teresa z Avila. W obecnych czasach
Kościół odpowiada na rodzące się potrzeby w Kościele.
Pragnie ukazać, że do tej wielkiej świętości, jakiej dostąpili, np.
wyżej wspomniani Święci, wzywa Bóg każdego chrześcijanina, w
każdych warunkach, w jakich Bóg chce, by człowiek
mógł dostąpić zbawienia. Do tego właśnie Bóg
prowadzi i prowadził Kościół wierzących w każdym momencie
życia.
Fakt kanonizacji Juana Diego przez Kościół po prawie 500
latach po objawieniach Matki Bożej ze Wzgórza Tepeyac, jest
bardzo znaczący. Guadalupe było miejscem pielgrzymki Ojca Świętego w
1979 roku, kiedy to podczas swej pierwszej oficjalnej pielgrzymki
przybył do Guadalupe.
![]() |
2.4. Objawienie i misja | ![]() |
"Gorąco pragnę, żeby wybudowano tutaj dla mnie mały poświęcony
dom, gdzie ja ukażę Go ([Boga]), będę Go wychwalała, dam Go ludziom
przez Moją własną miłość, przez Moje litościwe spojrzenie, przez Moją
pomoc i przez Moją ochronę. Ponieważ ja jestem prawdziwie twoją
miłosierną Matką i Matką wszystkich, którzy żyją w jedności
na tej ziemi, i całej ludzkości, tych wszystkich, którzy
mnie kochają, tych, którzy [wznoszą swe] płacze do mnie,
tych, którzy wierzą mi. Tutaj wysłucham ich
płaczów i ich smutków, i uleczę, i złagodzę ich
problemy, ich nieszczęścia, i ich cierpienia". Matka Boża prawdziwie
dotrzymała swej obietnicy ukazując Jej Syna dla milionów
tubylców, którzy nawrócili się do
Niego.
Przez następne 17 lat Juan Diego żył jako skromny pustelnik w pustelni
u podnóża góry Tepeyac, troszcząc się o
znajdujący się w pobliżu kościół, w którym
przechowywano Tilmę. Dzięki temu, że chrześcijańska doktryna została
przekazana Juanowi Diego w rodzimym języku nahuatl, był zdolny do
wyjaśnienia Cudownego Obrazu na filmie, mówiąc do swych
rodaków. Wyjaśniał jego znaczenie i historię objawień wiele
razy. Spędzał godziny na modlitwie do Jezusa i Maryi, troszcząc się
przy tym o Jej Obraz. Żył w ubóstwie, czystości i w
posłuszeństwie. Był szanowany przez wszystkich. Umarł w 1548 roku w
wieku 74 lat. Został prawdopodobnie pochowany w swojej pustelni obok
kaplicy, o którą się troszczył.
![]() |
2.5. Cnoty św. Juana Diego | ![]() |
Juan Diego jest świętym nie przez to, że Matka Boża objawiła
się mu, ale dlatego, że wsławił się w praktykowaniu heroicznych
cnót. Podczas jego beatyfikacji, Papież Jan Paweł II
wysławiał cnoty Juana Diego: "jego prosta wiara, żywiąca się
katechezami i otwarta na tajemnice; jego nadzieja i wiara w Boga i
Dziewicę; jego miłość, spójność (ang. coherence) moralna,
jego pokora i ewangeliczne ubóstwo. (...) Żyjąc życiem
pustelniczym tutaj niedaleko Tepeyac, był wzorem pokory. Dziewica
Maryja wybrała go spośród najbardziej pokornych jako tego,
który miał otrzymać tą kochającą i łaskawą demonstrację
siebie przez objawienie Guadalupe. Jej macierzyńska twarz i
błogosławiony obraz, który pozostawiła nam jako bezcenny
dar, jest trwałą pamiątką tego wydarzenia. W ten sposób Ona
pragnęła zostawić pośród was znak komunii i jedności dla
wszystkich, którzy żyją razem na tej ziemi. (...) Juan Diego
także świeci przed wami, podniesiony przez Kościół do chwały
Ołtarzy; możemy wzywać go jako obrońcę i adwokata ludności tubylczej".
Juan Diego okazywał cnoty Maryjne: pokory, posłuszeństwa, miłosierdzia,
zaufania, cierpliwości, ubóstwa i czystości. Podobnie jak
Maryja, która ujrzała siebie jako umiłowane dzieło rąk
Pańskich, Juan Diego ujrzał siebie jako mecapalli, niosący brzemię.
![]() |
2.6. Wzór apostolatu świeckich | ![]() |
Apostoł jest tym, który został wysłany do ludzi
jako posłaniec Boży. Był świeckim, który był apostołem dla
Meksyku, a jako taki jest wzorem Apostolatu Świeckich, tych
którzy wspomagają misję ewangelizacji, ponieważ
Królowa Apostołów wysłała go jako posłańca
Bożego. Sukces jego misji może być zmierzony poprzez jej owoce. 8
milionów tubylców Meksyku nawróciło
się do jedynego prawdziwego Boga w ciągu siedmiu lat. Zaprzestano
praktyk składania w Meksyku krwawych ofiar z ludzi, a tubylcy pogodzili
się ze świadomością bycia podbitymi przez hiszpańskich
zdobywców, zawierając małżeństwa między nimi i tworząc nową
Meksykańską rasę. Była to największa, ze względu na wielki jej progres
w tak krótkim czasie, w historii świata ewangelizacja.
Juan Diego był wzorem świeckiego apostoła, który wyprzedzał
tych, opisanych w Dekrecie Apostolatu Świeckich uchwalonego podczas
Soboru Vaticanum II. W swojej osobie i misji zrozumiał moc Boga,
pośrednictwo Maryi i Jej miłość do całej ludzkości, którą
prowadzi do swego Syna. Juan Diego może być znany jako jeden z wielkich
świętych w historii Kościoła. Powinien być rozpoznawany jako swojego
rodzaju Patriarcha, na wzór Abrahama lub Mojżesza. Z
pewnością, nie prowadził tysiąców do Ziemi Obiecanej, ale
poprowadził miliony do Obiecanego Zbawiciela, przez pośrednictwo Maryi
z Guadalupe.
Papież Jan Paweł II powiedział podczas ceremonii beatyfikacji: "Podobny
do starożytnych Biblijnych osobowości, które były zbiorowymi
reprezentantami całej ludności, możemy powiedzieć, że Juan Diego jest
reprezentantem ludności tubylczej, która przyjęła Ewangelię
Jezusa, z macierzyńską pomocą Maryi, która zawsze
nieodłącznie od działań Jej Syna i rozwoju Kościoła, jest obecna tak
jak była pośród Apostołów w dzień
Pięćdziesiątnicy. […] Rozpoznanie czci oddawanej przez wieki
świeckiemu, Juanowi Diego, przyjmuje szczególną ważność.
Jest to mocne wezwanie dla wszystkich świeckich wiernych narodu, by
wziąć na siebie wszystkie swoje obowiązki podczas przekazywania
Ewangelicznej Wieści, a także przez świadectwo żywej i praktycznej
wiary. [...] Wierność świeckich jest częścią prorockiej, kapłańskiej i
królewskiej roli Chrystusa2, oprócz tego
oni
niosą to powołanie w zwyczajnych sytuacjach dnia powszedniego. Ich
naturalne i bezpośrednie pole działania rozszerza się do wszystkich
pól ludzkiego współistnienia i wszędzie tam,
gdzie tworzy się kultura w najszerszym i najpełniejszym znaczeniu tego
słowa".
Juan Diego jest wzorem apostolatu świeckich i tak jak on wszyscy wierni
świeccy są wezwani, by być świadkami, by rozprzestrzeniać nasze własne
róże pokory, posłuszeństwa, miłosierdzia, zaufania, i
cierpliwości w naszym własnym czasie, i miejscu.
"Misja Kościoła należy do zbawienia człowieka, które można
osiągnąć przez wiarę w Chrystusa i Jego chwałę. Apostolat Kościoła i
wszystkich jego członków jest pierwszorzędnie projektowany,
by zamanifestować przesłanie Chrystusa poprzez słowa i czyny, i ogłosić
Jego chwałę światu"3.
Królowa Apostołów, Matka Boża z Guadalupe i Jej
apostoł św. Juan Diego wyniósł tę misję do największego,
znanego historii świata, stopnia. "Nieważne, czy apostolat świeckich
jest praktykowany przez wierność pojedynczych ludzi, czy
członków organizacji, powinien być wcielony w apostolat
całego Kościoła zgodnie z właściwym sobie systemem powiązań. Tak
naprawdę jedność z tymi, którym Duch Święty powierza władzę
w Jego Kościele4, jest zasadniczym
ogniwem chrześcijańskiego
apostolatu"5.
Juan Diego otrzymał misję. Maryja wezwała go i posłała ze słowami:
"Przynaglam cię byś poszedł do Biskupa (...)". Duch Święty namaścił
Juana Diego jako jednostkę, ale rozwijał on swą działalność w jedności
z całym Kościołem przez swojego Biskupa, właśnie tak jak tego żądał
sobór 400 lat później. Doświadczenie Juana Diego
pokazuje, że łaska natchnienia dla wielkiego dzieła może być udzielona
właśnie świeckiemu, który współpracuje z
hierarchią. Ponieważ Juan Diego tak właśnie czynił, prawidłowym jest
nazwanie go wzorem apostolatu świeckich.
Jego historia życia demonstruje znaczenie apostolatu świeckiego. On
właśnie poprowadził tubylczą ludność do ich duchowej Matki,
która w tej samej chwili poprowadziła ich do swojego Syna.
On prawdziwie warty jest określenia go Wzorem Apostolatu Świeckich,
ponieważ był jedyną osobą na świecie, któremu Największa
Świecka wszystkich czasów dała swój własny
Wizerunek.
![]() |
2.7. Cudowne interwencje | ![]() |
6. maja 1990 roku, w tej samej chwili, w której
Ojciec Święty ogłaszał Juana Diego Błogosławionym, Juan José
Barragán Silva, uzależniony od narkotyków, pchnął
się nożem w domu, w Mieście Meksyk, w obecności swojej matki i wyszedł
na balkon, by wyskoczyć z okna. Jego matka, Esperanza (co znaczy:
Nadzieja), próbowała utrzymać go za nogi, ale on uwolnił się
i zanurkował 10 metrów głową w dół prosto w
ziemię. Po tym został odwieziony na intensywną terapię do szpitalu
Durango w Meksyku. Esperanza powiedziała, że, gdy jej syn upadał,
zawierzyła go Bogu i Matce Bożej z Guadalupe. Wezwała Juana Diego i
błagała: "Daj mi dowód (...) zachowaj tego mojego syna! A
ty, moja Matko, wysłuchaj Juana Diego".
Nagle i nieoczekiwanie, po trzech dniach od upadku, jej syn był
kompletnie wyleczony. Następujące po sobie badania potwierdziły, że nie
miał żadnych neurologicznych, ani psychicznych objawów
choroby, a lekarze doszli do wniosku, że jego uleczenie było "naukowo
niewytłumaczalne". Eksperci medyczni stwierdzili, że ten młody człowiek
powinien umrzeć przez upadek, albo przynajmniej zostać poważnie
okaleczonym na całe życie. J.H. Hernández Illescas, uważany
za jednego z najlepszych światowej sławy specjalistów na
polu neurologii, a także dwóch innych
specjalistów opisali ten przypadek jako "niesłychany,
zadziwiający i niepojęty".
Ten cud był decydującym na drodze rozpoznania świętości Juana Diego.
Matka Boża z Guadalupe obiecała Juanowi Diego, że nagrodzi go za
wysiłki poniesione dla Jej sprawy. I powiedziała mu: "Tak, ubogacę cię,
wychwalę cię". Jej obietnica została właśnie spełniona. Papież Jan
Paweł II kanonizował Go 31lipca 2002 roku. Jego święto obchodzone jest
9 grudnia.
![]() |
2.8. Juan Diego – nie tylko wizjoner | ![]() |
„Juan Diego był nie tylko wizjonerem, ale także tym,
który przyniósł pojednanie między
kulturami” --- powiedział Meksykański Prymas.
„Wizjoner z Guadalupe, Juan Diego był mediatorem i niosącym
pojednanie między kulturami Indian i Europejczyków, tak samo
jak Ewangelicznym posłańcem” --- tak mówił przed
kanonizacją o Juanie Diego Arcybiskup miasta Meksyk. Natomiast Prymas
Kardynał Norberto Rivera Carrera w swojej nowej książce napisał: "Juan
Diego »Mówiący Orzeł« odnosi się do
historycznych aspektów życia meksykańskiego Indianina,
który otrzymał przesłanie od Maryi z Guadalupe w grudniu
1531 roku”.
![]() |
3. Cudowny Obraz nie namalowany ludzką ręką | ![]() |
Uznawany za święty, wizerunek Matki Boskiej, do dziś znajduje się w świątyni u podnóża góry Tepeyac. Każdego dnia przybywają tysiące ludzi, aby oddać cześć Dziewicy z Guadalupe.

Przez wieki wizerunek z Guadalupe był badany i studiowany
przez
malarzy, lekarzy i uczonych. Wszyscy oni dochodzili do niezwykłych
wniosków. Współczesne badania naukowe
potwierdziły powszechne przekonanie wiernych, że święty Wizerunek Matki
Bożej z Guadalupe nie jest dziełem człowieka.
![]() |
3.1. Badania naukowe Wizerunku | ![]() |
W XX wieku cudowny wizerunek podano szczególnie
surowym, laboratoryjnym analizom. Podobnie jak Całun Turyński, był on
badany przy użyciu najnowocześniejszej aparatury i nie można oprzeć się
wrażeniu, że jest to Obraz opierający się prawom fizyki. Rektor
bazyliki Santa Maria di Guadalupe, ks. prałat Diego Monroy Ponce
stwierdził: "Fenomen obrazu jest zjawiskiem niewytłumaczalnym w świetle
nauki. Przyjeżdżali badacze z Australii i Niemiec, naukowcy z NASA i
zawsze okazywało się, że obraz nie ma żadnych poważnych uszkodzeń, choć
materiał, z którego wykonana jest tunika, włókno
ayate, ulega zniszczeniu po kilkudziesięciu latach, a do dziś nie
zachował się żaden inny taki płaszcz z XVI wieku".
Długoletnie badania prowadzone przez wybitnych specjalistów:
Ernesto Sodi Pallares i Roberto Palacios doprowadziły w 1976 r. do
identyfikacji płótna użytego do wykonania płaszcza Indianina
Juan Diego, na którym znajduje się obraz Matki Bożej.
Płótno to zostało utkane z włókien kaktusa,
które są bardzo nietrwałe. Jest to materiał ulegający
szybkiemu zniszczeniu. Współcześni naukowcy twierdzą, że
tego rodzaju tkanina ulega zniszczeniu po kilkudziesięciu latach. Fakt,
że przetrwała przeszło 470 lat jest zadziwiający i niewytłumaczalny z
naukowego punktu widzenia.
Kolejną niezwykłą rzeczą jest fakt, że wizerunek ponad 100 lat wisiał
bez żadnego zabezpieczającego go szkła, przed dymem ze świec i
kadzideł, i przed wpływami atmosferycznymi, a mimo to nie pozostawiło
to na nim żadnych śladów.
Słynny meksykański malarz Miguel Cabrera napisał, że w 1753 r. widział,
jak przez dwie godziny, około 500 razy, pielgrzymi dotykali obrazu
różnego rodzaju przedmiotami, które mieli ze
sobą. Każdy inny obraz, który by się znajdował w podobnych
warunkach, szybko uległ by zniszczeniu, zaczernieniu i stal by się nie
rozpoznawalny. Natomiast obraz z Guadalupe nie jest w ogóle
zniszczony. Ponadto badania naukowe wykazały, że z niewyjaśnionych
przyczyn materiał, na którym odbity jest obraz Matki Bożej,
w ogóle nie przyjmuje kurzu, odpycha insekty, bakterie i
grzyby.
Profesor Philip Callahan z Uniwersytetu na Florydzie, który
badał obraz z Guadalupe w 1979 r. w swoim raporcie napisał, że z jednej
wotywnej palącej się świecy jest emitowanych ponad 600
mikrowatów. W zamkniętym pomieszczeniu przy setkach palących
się świec i tysiącach pielgrzymów powstaje tak wielkie
zanieczyszczenie, że w krótkim czasie powinno nastąpić
całkowite wyblaknięcie kolorów i zniszczenie samego obrazu.
Święty obraz Matki Bożej z Guadalupe wydaje się jednak całkowicie
uodporniony na wszelkiego rodzaju niszczące oddziaływanie.
Fakt doskonałego zachowania płótna oraz delikatnych
kolorów, w całym ich bogactwie i świeżości, wprawia w
prawdziwe zdumienie wszystkich ekspertów i
znawców sztuki. Wielu sceptyków i
racjonalistów w konfrontacji z faktami, które
odkryli, badając święty Obraz, odrzuciło swój sceptycyzm i
nie wiarę, klękając przed tajemnicą niewidzialnego Boga. I tak na
przykład meksykański architekt Ramirez Vasguez, któremu w
1975 r. powierzono zaprojektowanie nowej bazyliki w Guadalupe, otrzymał
pozwolenie na dokładne zbadanie obrazu Matki Bożej. Wyniki tych badań
były dla niego tak wielkim intelektualnym i duchowym wstrząsem, że
porzucił swój agnostycyzm i stał się gorliwym katolikiem.
Naukowcy stwierdzili również, że nie dałoby się namalować
żadnego obrazu na tego rodzaju tkaninie, której sploty są
tak rzadkie. Sposób i technika powstania obrazu Matki Bożej
pozostaje więc dla współczesnej nauki niewyjaśnioną zagadką.
Do niewytłumaczalnego zdarzenia, doszło przed laty podczas
przeprowadzania prac renowacyjnych. Konserwatorzy zabytków,
którzy polerowali ramę, przez nieuwagę rozlali na
płótno żrący kwas. Na obrazie, w rogu, przez pewien czas
widać było plamę po rozlaniu tego środka, jednak kwas nie wyrządził
wizerunkowi żadnej krzywdy. Następnie plama, która powstała
na skutek reakcji z tym środkiem, samoczynnie zniknęła.
Pomimo upływu czasu wizerunek na płótnie nie wyblakł.
Zachował intensywność kolorów, choć płaszcz, na
którym znajduje się wizerunek, nie był w żaden
sposób zagruntowany. Diagnoza badaczy jest jednoznaczna:
„[…] płaszcz żyjącego przed wiekami Azteka nie
poddaje się prawom fizyki. Twierdzą oni, że wizerunek nie
mógł być namalowany ludzką ręką”.
Sposób w jaki powstał obraz ciągle pozostaje niewyjaśnioną
zagadką. Wielokrotne i szczegółowe naukowe badania obrazu
Matki Bożej z Guadalupe wprowadzają w zdumienie świat nauki.
Wśród wielu, światowej sławy naukowców obraz ten
badał także laureat nagrody Nobla w dziedzinie chemii prof. Richard
Kuhn z Heidelbergu. Najbardziej zdumiewającym wynikiem naukowych badań
jest stwierdzenie faktu, że na obrazie postaci Matki Bożej nie ma
żadnych śladów znanych barwników syntetycznych,
oraz żadnych pigmentów pochodzenia organicznego, mineralnego
lub roślinnego. Na płótnie nie ma również żadnych
śladów wstępnego malowania oraz innych środków
używanych przez malarzy. Każda farba jest związkiem chemicznym,
którego cząsteczki wiążą się z tkaniną. Kiedy ich tam nie
ma, nie ma też koloru, a więc i obrazu. Wizerunek na tunice jest czystą
celulozą, czyli z chemicznego punktu widzenia nie istnieje.
Naukowcy stwierdzili z całą pewnością, że na płótnie nie ma
śladów pędzla. Oczy Matki Bożej posiadają nadzwyczajną
głębię. Wyglądają jak oczy żywej osoby. Wielokrotne, specjalistyczne
badania, pozwoliły na odkrycie w oczach Matki Bożej tak zwanego
zjawiska refleksu, które występuje tylko u żywych ludzi, i
którego nie można odtworzyć przy pomocy najdoskonalszej
nawet techniki malarskiej.
Jeszcze jeden naukowiec, Dr. Philip Callahan, stwierdził po wykonaniu
zdjęć w podczerwieni, że obraz nie został wykonany ręką człowieka.
"[How] it is possible to explain this image and its consistency in time
without colors, on a fabric that has not been treated?" --- "Jak można
wyjaśnić istnienie obrazu i jego skład bez kolorów, na
nietkniętej tkaninie?"
Tonsmann dodał: "[How] is it possible that, despite the fact there is
no paint, the colors maintain their luminosity and brilliance?" ---"Jak
to możliwe, że pomimo faktu, że tam nie ma farby, kolory posiadają
swoją świetlistość i jasność?" A ponadto Callahan i Smith ukazali jak
obraz zmienia swe kolory powoli równocześnie z kątem
patrzenia, fenomen znany pod słowem irydescencja, technika
która nie może być odtworzona ludzkimi rękami.
![]() |
3.2. Gwiazdozbiory na płaszczu Maryi | ![]() |
Ksiądz
Xavier Eskalada od lat prowadzi badania dotyczące
wizerunku "Virgen de Guadalupe". Jest on duchownym, który
wielokrotnie spotykał się z Papieżem.
To, czego dowodzi ów ksiądz, wydaje się potwierdzać
nadprzyrodzone pochodzenie wizerunku.
"Na płaszczu Juana Diego bez trudu można rozpoznać wiele
gwiazdozbiorów. Badania naukowe prowadzone w 1981 roku
wykazały, że układ gwiazd na tunice jest identyczny z tym, jaki miał
miejsce nad Meksykiem w grudniu 1531 roku. Układ ten nie jest jednak
przedstawiony geocentrycznie, to znaczy tak jakby obserwator znajdował
się na Ziemi, lecz heliocentrycznie, czyli tak jakby obserwator
znajdował się na Słońcu".
Doktor astronomii (fonet.: Mero Hernandez Ileskaz), otrzymał we Francji
odznaczenie za badania nad wizerunkiem Matki Bożej z Guadalupe. Wraz z
innymi naukowcami odkrył, że gwiazdy na płaszczu Madonny wskazują na
dzień, w którym ukazała się po raz ostatni.
"Układ gwiazd na płaszczu Maryi odzwierciedla zimowy obraz nieba w dniu
jej ukazania się, czyli 12 grudnia 1531 roku o godzinie 10.40 rano.
Potwierdza to również widoczna na płaszczu
północna część nieba, z jasnymi gwiazdami nieba
południowego, jeśli popatrzeć od strony twarzy Madonny. Można też
zobaczyć wschodnie części nieba. Wszystko zależy od sposobu patrzenia,
od ułożenia wizerunku na płaszczu, kiedy patrzymy na niego z zewnątrz.
Ponieważ szata jest rozpostarta, nie można zobaczyć gwiazd po jej
drugiej stronie.

Na głowie Maryi widać Koronę, na Jej łonie konstelację Panny, a na wizerunku nienarodzonego dziecka konstelację Lwa. Badania nad tymi motywami są niezwykle ważne z estetycznego punktu widzenia.

Najważniejszym znakiem odkrytym na płaszczu jest czarny łuk
przypominający meksykańskie naczynie. Koresponduje on z ciemnym
trójkątem, który z jednej strony wskazuje na
Madonnę, z drugiej zaś na wizerunek [nauaui] spotykany w Meksykańskiej
religii i w kalendarzu Azteków. W końcu zaś dostrzegamy
podstawowy kontrast między pionową figurą, a poziomo ułożonymi rękami."
Dr Ileskaz oraz inni naukowcy zgadzają się, że szczegółowe
badania wizerunku Matki Bożej z Guadalupe, każdego dnia pozwalają
odkryć coś nowego.
![]() |
3.3. Obrazy w oczach Maryi | ![]() |
W roku 1929 Alfonso Marcue, oficjalny fotograf Bazyliki,
odkrył jakby odbicie jasnego obrazu brodatego mężczyzny w prawym oku
wizerunku Dziewicy. Początkowo nie wierzył własnym oczom. "Jakże to
możliwe? Brodaty mężczyzna w oku Matki Bożej?" Jednak po wykonaniu
wielu badań zdjęć nie miał już wątpliwości i zdecydował się powiadomić
o odkryciu władze Bazyliki. Zaskoczenie było tak wielkie, że nakazano
mu po prostu całkowite milczenie o tym fakcie, czemu się
podporządkował. 20 lat później, 29 maja 1951 roku, Jose
Carlos Salinas Chavez, badając dobrej jakości zdjęcie twarzy dokonuje
takiego samego odkrycia! Wyraźne odbicie brodatego mężczyzny w prawym
oku. Widzi też odbicia w oku lewym.
Od tej chwili
liczne osoby, około 20 fizyków i
okulistów, miały okazję zbadać z bliska oczy Dziewicy na Jej
cudownym wizerunku, na tilmie. Pierwszym był znanym okulista dr Javier
Torroella Bueno. Badania dokonał 27 marca 1956 r. W sporządzonym
raporcie, pierwszym, jaki opublikowano na ten temat, udowadnia obecność
potrójnego odbicia (zjawisko Purkyniego-Sansona),
charakterystyczne dla każdego żywego oka ludzkiego i oświadcza, że te
obrazy umieszczone są dokładnie tam, gdzie być powinny, zgodnie ze
wspomnianym zjawiskiem oraz to, że zniekształcenie obrazów
jest zgodne z załamaniem rogówki.
W tym samym roku okulista, dr Rafael Torrija Lavoignet, zbadał oczy we
wszystkich szczegółach oftalmoskopem. Zauważył kształt
postaci ludzkiej ukazujący się w rogówce oczu tam, gdzie
powinna się znajdować w związku ze zniekształceniem normalnego oka
ludzkiego, a zwłaszcza --- co niezwykłe --- odnotował, że oczy wydały
mu
się niezwykle żywe, gdy są badane. Wiele innych badań podjęli okuliści:
wszyscy byli zgodni co do wyników swych badań. Były nawet
doniesienia w kilku studiach, że optycy zidentyfikowali małe tętniczki
na powiekach z Obrazu.
Mieszkający
dziś na
stałe w Meksyku peruwiański naukowiec
José Aste Tönsmann jest doktorem informatyki.
Obecnie prowadzi Centrum Studiów Guadalupańskich (Centro de
Estudios Guadalupanos) w Meksyku. W 1979 roku pracował dla IBM i
zajmował się obrazami mikroskopowymi. Przez 4 lata uczestniczył w
pracach badawczych cudownego Wizerunku, odkrywając (przy użyciu
cyfrowego procesu obróbki zdjęć stosowanego przez sondy
kosmiczne i sztuczne satelity) w oczach Maryi różne postaci
niezidentyfikowanych osób.
"Wtedy dowiedziałem się, że 60 lat wcześniej pewien fotograf
odkrył
jakiś dziwny obraz w źrenicach wizerunku Matki Boskiej. Dotarłem
również do informacji, że także inny człowiek Jose Carlos
Salinas przy pomocy szkła powiększającego starał się w 1951 roku
potwierdzić wcześniejsze odkrycia. Ja dysponowałem zaawansowaną
techniką komputerową, dlatego niezwłocznie przystąpiłem do prac
zakrojonych na dużą skalę".




Obraz Matki Boskiej z Guadalupe ma wymiary 145x105 cm. Źrenice oczu mają ok. 7 mm2 . Jose Aste w swoich pracach powiększył obraz źrenicy oka 2,5 tys. razy. "Wtedy udało mi się odnaleźć coś bardzo zaskakującego. Odkryłem postać pewnego siedzącego Indianina, który był najprawdopodobniej służbą biskupa Zumarragi".


Kolejne prace posuwały się bardzo powoli, trwały miesiącami. Kolejna postać, którą odkrył badacz, odzwierciedlała postać Juana Diego.

Następnie natrafił na coś, co przypominało głowę starszego mężczyzny. "Początkowo nie wiedziałem, kogo może przedstawiać ten wizerunek. Natrafiłem jednak na obraz znanego malarza Miguela Cabrera, na którym pojawia się postać bardzo podobna. Jest to twarz biskupa Zumarragi".


"Druga z głów, jak się przypuszcza, należy do młodego tłumacza, Juana Gonzalesa. (...) Można też dostrzec dwóch mężczyzn, z których jeden ma gęstą brodę. Obydwaj patrzą na Juana Diego, kiedy ten pokazuje szatę".

Następne odkrycie Jose Aste przyniosło coś, co wprawiło go w kompletne osłupienie. Wydawało się, że jego badania nie przynoszą oczekiwanego rezultatu. "Kolejnym odkryciem było odnalezienie postaci kobiety, która miała rysy murzynki. Uważałem jednak to za mój błąd. Murzynka w 1531 roku? Myślałem, że nie mogła być w Meksyku.


Wtedy zgłosił się historyk, który stwierdził, że w testamencie biskupa Zumarragi jest wzmianka, iż darował on wolność pewnemu murzyńskiemu małżeństwu. Ostatecznie udało mi się odnaleźć 12 postaci w lewej źrenicy oka Matki Boskiej. Są one różnej wielkości gdyż w uwiecznionym w źrenicy wizerunku zachowana jest perspektywa, tak jakby wizerunek był fotografią Maryi Dziewicy, która przedstawia też to, co odbijało się w Jej oczach, czyli to, co widziała Matka Boska z Guadalupe dokładnie w tym momencie, gdy Jej wizerunek pojawił się na płaszczu Juana Diego".

Jednym z dowodów, że odnalezione w źrenicach postaci nie mogły powstać w żaden racjonalny sposób, jest rozmiar niektórych detali, które się tam znajdują. "Tak mikroskopijne wizerunki postaci nie mogły zostać wykonane ludzką ręką, nawet w naszych czasach byłoby to trudne do wykonania. Odkryta postać Indianina ma w uchu [indiański] kolczyk [uodacze], który jest cieńszy niż ludzki włos".

Innymi dostrzeżonymi szczegółami są, np. łzy
wzruszenia na
twarzy, sznurowadła sandałów siedzącego na ziemi Indianina,
profil Indianina z orlim nosem, z brodą i wąsami przylegającymi do
policzków itd. Właśnie ta niesamowita precyzja i doskonałość
obrazu nawet w mikroskopijnych szczegółach, wykluczają
możliwość namalowania go przez człowieka. Wszystkie naukowe badania
potwierdzają, że na całym świecie, w żadnej fotografii i w żadnym
obrazie nie udało się zaobserwować podobnego zjawiska.
W centrum źrenicy znajdują się postaci kobiety i mężczyzny oraz kilku
małych dzieci. Dla badacza jest to rodzaj przesłania.



Obraz różnych postaci, które wydają się
stanowić
rodzinę, wśród których są dzieci i niemowlę
niesione przez kobietę na plecach, jak było to w zwyczaju w XVI w. To
ukazuje --- według dr Tonsmanna --- powiększony obraz prawego oka,
otaczając wartością rodzinę. Widząc w tym odkryciu swoisty znak dany
przez Opatrzność, kard. Posadas Ocampo, zabity przed kilku laty ogłosił
Matkę Bożą z Gwadalupe "Opiekunką dzieci mających się narodzić".
"Nie możemy zapomnieć, że te małe obrazy pozostawały w ukryciu przez
prawie 500 lat, czekając aż technika rozwinie się do tego stopnia, by
móc je odkryć. Znajdujący się w centrum wizerunek rodziny
jest dla nas znakiem, jak wielkie ma ona znaczenie
szczególnie w naszych czasach, kiedy z
najróżniejszych powodów zostaje spychana na
dalszy plan".
Kiedy Jose Aste powiększył również wizerunek znajdujący się
w lewej źrenicy okazało się, że utrwalony w niej obraz jest bardzo
podobny, a różnice w ustawieniu postaci wynikają, jak
twierdzi Aste, z innego kąta spojrzenia. Po prawej stronie widać
wyraźnie dwie twarze: prawa to twarz mężczyzny, lewa to twarz kobiety.
Zdaniem wszystkich naukowców badających obraz Matki Bożej z
Guadalupe jest to jedyne na świecie utrwalenie się podobnego odbicia.
Na pytanie, w jaki sposób do niego doszło, nauka wciąż nie
potrafi udzielić odpowiedzi.
![]() |
3.4. Symbolika Obrazu Maryi z Guadalupe | ![]() |
Dziewica
z Guadalupe, patronka obu Ameryk, jest symboliczną
Matką wszystkich Meksykan, Symbolem meksykańskiej tożsamości, historii
i kultury. Obraz Dziewicy, Nuestra Seńora de Guadalupe, jest czymś
więcej niż tylko obrazem. Portret jest również lekcją
historii odkąd odkryto, że krój sukni Matki Bożej wskazuje
na geografię Meksyku i bóstwa dawnego Meksyku. Wizerunek
Maryi posiada cechy, których znaczenie było łatwo
rozpoznawalne wśród ludności tamtego miejsca i tamtego
czasu, lecz co zaskakuje, Hiszpanie także odczytywali go na
swój sposób. Symbolika ukazuje przede wszystkim
część przesłania Maryi Guadalupe danej św. Juanowi Diego. Symbole
zawierają specjalne znaczenie dla tubylczej ludności Meksyku przez
tradycyjny sposób zapisu graficznego.
![]() |
4. Przesłanie Matki Bożej z Guadalupe | ![]() |
Matka Boża objawiła się jako "Matka Tego, dzięki któremu istnieje życie", co jest wyrazem używanym w starożytnych tradycjach Indiańskich sposobów na określenie Boga, Wszechmocnego Stworzyciela. W swoim macierzyństwie, dlatego Maryja pragnie objąć całą ludzkość, pod znakiem obecności Wcielonego Syna Bożego w Jej łonie, by ludzie mogli odkryć swoje własne oblicze, swoją własną godność jako dzieci Boże i bracia wobec samych siebie.

Objawienia miały miejsce na wzgórzu Tepeyac, małym
pagórku i wcześniejszym miejscu świętym dla
Azteków, gdzie czczono boginię Tonantzin. Maryja poprosiła
Juana Diego, by w imieniu Matki Bożej prosił biskupa, aby tam
wybudowano kościół. Obiecała, że będzie w nim obecna z całą
jej miłością i litością dla "wszystkich mieszkańców tej
ziemi".
Jest Ona Patronką Ameryki i Gwiazdą Nowej Ewangelizacji. Matka Boża z
Guadalupe patronuje wszystkim ruchom obrońców życia.
"Objawienie Maryi do tubylca Juana Diego na wzgórzu Tepeyac
w 1531 miało decydujący wpływ na ewangelizację obu Ameryk. Wpływ ten
dalece przekroczył granice Meksyku, rozszerzając się na cały kontynent
(...). Konsekwentnie, nie tylko w Ameryce Środkowej i Południowej, ale
także w Ameryce Północnej tak samo, gdzie Dziewica z
Guadalupe jest czczona jako Królowa obu Ameryk"6.
Matka Boża z Guadalupe, Matka Boża Brzemienna, jest
równocześnie szczególnym Znakiem odczytywanym
przez obrońców życia na całym świecie. Ojciec Święty
niejednokrotnie już, także tutaj w Guadalupe, podkreślał tę wartość
życia i obowiązek obrony życia przez tych wszystkich, którzy
czują się odpowiedzialni za życie.
Podczas IV. Pielgrzymki Apostolskiej w 1999 roku Ojciec Święty
powiedział: "Niech Kontynent Nadziei będzie także Kontynentem Życia.
Tego się domagamy, życia i godności dla wszystkich, dla wszystkich
istot poczętych w łonach matek, dla dzieci ulicy, dla ludów
indiańskich, i dla Afroamerykanów, dla
imigrantów, i uchodźców, dla młodych pozbawionych
perspektyw na przyszłość, dla ludzi starszych, dla tych
którzy doświadczają wszelkich form ubóstwa, czy
dyskryminacji".

Istnieje wiele podobieństw do późniejszych objawień
Maryjnych w Europie (Lourdes i Fatimy), ale dominuje świadomość, że
Matka Boża właśnie w Guadalupe objawiła się po raz pierwszy,
przybywając do Ameryki w 1531 roku, i pozostawiając cudowny obraz Maryi
z Guadalupe dla całego świata. Ponieważ Maryja z Guadalupe stanowczo
zapoczątkowała ewangelizację Ameryki pięć wieków temu, jest
Ona jeszcze raz wzywana, by "prowadzić Kościół w Ameryce
(dziś), wyjednując wylanie Ducha Świętego, jak niegdyś uczyniła dla
wczesnego Kościoła, tak teraz Nowa Ewangelizacja może dostarczać
wspaniałych kwitnących owoców chrześcijańskiego życia"7.
Maryja z Guadalupe jest skutecznie wzywana jako "Patronka całej Ameryki
i Gwiazda Pierwszej i Nowej Ewangelizacji". Jest także "czczona jako
Królowa całej Ameryki".
"Przez Najświętszą Dziewicę istnieje połączenie w specjalny
sposób do narodzin Kościoła w historii (...) ludzi Ameryki;
przez Maryję idą na spotkanie Pana" (ang.:"For the most Blessed Virgin
is linked in a special way to the birth of the church in the history
(...) of the peoples of America; through Mary they came to encounter
the Lord").
![]() |
4.1. Rozszerzając Przesłanie M. B. z Guadalupe dzisiaj | ![]() |
Przyznajemy,
że przez wstawiennictwo Maryi, wiele
milionów ludzi kontynentu amerykańskiego
nawróciło się do Chrystusa. Objawienia Maryi z Guadalupe
Juanowi Diego w 1531 roku miały głębokie znaczenie dla ewangelizacji na
tej ziemi. A przecież, przez cudowny Wizerunek, Maryja dokonała
ewangelizacji całego narodu! Te objawienia niosą ze sobą trzy ważne
przesłania:
1. Prawdziwy Bóg, Pan tego, co bliskie i dalekie, Mistrz
Nieba i Ziemi istnieje
Nasza Pani potwierdziła to nauczanie swoimi słowami do św. Juana Diego.
Poprzez swój Obraz nauczała Ona także swoje dzieci nauki
katolickiej wiary, objawionej przez Jezusa Chrystusa,
którego Ona nosiła w Swoim łonie. Maryja jest Arką Nowego
Przymierza, dając światu Eucharystycznego Jezusa.
2. Obraz Naszej Pani dał jasną i zrozumiałą naukę o tym, jaki szacunek
powinniśmy mieć do życia
Ona przyszła jako brzemienna Dziewica (co Indianie zrozumieli, widząc
opasanie Maryi czarną wstęgą), ubrana w suknię czerwonawego koloru,
znaczącego dla Azteków ziemię, krew i życie! Objawiła się
ubrana w ŻYCIE, niosąca źródło ŻYCIA, Jezusa Chrystusa. Rysy
Matki Bożej nie przypominają ani urody meksykańskiej, ani hiszpańskiej
--- jest Ona urody metyskiej. Jedna stopa Maryi jest na księżycu, a
druga
stopa jest tak uniesiona, jakby chciała wyrazić ruch. Oznacza to nie
tylko pielgrzymowanie, ale także taniec, nieodzowny element świętowania
w kulturach prekolumbijskich. Nad tuniką, na szyi, indiański krzyż
oznaczający pełnię i nieśmiertelność. Płaszcz jest zielono-lazurowy, a
kolory te oznaczają dziewictwo i godność królewską. Po
cudownych wydarzeniach z roku 1531, ofiary z ludzi zakończyły się w
Meksyku w ciągu kilku dni. Nasza Pani z Guadalupe przynosi także
specjalne przesłanie dla nas dziś: o świętości rodziny.
3. Maryja, Córka Ojca, Matka Syna i Oblubienica Ducha
Świętego, jest także naszą Matką
Jej obecność i wstawiennictwo jest potężne. Ona nas prowadzi, wyprasza
nam łaski u Ducha Świętego, przynosi Jedność serc i umysłów,
nawrócenie, i wiarę w Chrystusa dla każdego z Jej dzieci.
Prosiła przez Juana Diego, byśmy zawierzyli się Jej czułości i
miłosierdziu. Jej cudowny Wizerunek przedstawia dla Ameryk, że jest
zawsze w jedności ze swoim Synem, Jezusem Chrystusem w misji Odkupienia
człowieka.
Dzisiaj, w społeczeństwie pogrążonym w konsumizmie, materializmie i
sekularyzmie, ludzie ponoszą wielkie trudy, by odnaleźć duchowe
znaczenie swojego życia. Przesłania, jakie Maryja z Guadalupe udzieliła
swoim dzieciom w 1531 roku na wzgórzu Tepeyac w Meksyku,
muszą ponownie dotrzeć do uszu mieszkańców tych ziem.
W społeczności, gdzie mówi się więcej o Bogu niż do Boga
(modlitwa), musimy sobie przypomnieć, że Bóg istnieje, i że
On wysyła Swojego Syna, Jezusa, jako Zbawiciela.
W świecie, który uwikłany jest w praktyki prowadzące do
śmierci takie jak aborcja, eutanazja, manipulacje genetyczne, wojny
itd., musimy usłyszeć przesłanie poszanowania dla życia we wszystkich
jego fazach, a także ujrzeć jak ważne i specjalne miejsce mają rodziny
w Bożym Planie.
W świecie, który traci poczucie nadprzyrodzoności, musimy
wiedzieć, że Jezus jest naszym Zbawicielem, który dał nam
najcenniejszy Dar: swoją Matkę, by była naszą, by nam towarzyszyła w
drodze, pomagała, a także uczyła nas, byśmy mogli osiągnąć Wieczny Dom
Ojca.
Aby nasze społeczeństwo powróciło do Boga, wybrało
Chrystusa, doceniło znaczenie rodziny i Kultury Życia, powinniśmy nie
lękać się wzywać pomocy u naszej Matki. Święty Jan Bosco napisał:
"Zawierz się Maryi i oczekuj cudów". Matka Teresa napisała:
"Daj Jezusowi rękę. Proś Maryję o pomoc". W obecnym czasie historii,
Kościół przypomina jeszcze raz, by głosić Jezusa Chrystusa
pośród wszystkich narodów z odnowionym zapałem
poprzez nową ewangelizację, o której mówi Ojciec
Święty.
Dopóki widzimy potrzebę nowych powołań kapłańskich,
dopóki czynimy starania, by wzmóc modlitwę w
naszych parafiach, dopóki przekazujemy naszą wiarę naszym
dzieciom, ogólnie: dopóki czynimy starania, by
być wiernym przykazaniom Jezusa Chrystusa, nie zniechęcajmy się wierzyć
w pomoc Maryi, Matki Chrystusa i naszej Matki.
Ojciec Święty ustanowił dla nas przykład proszenia Maryi o jej potężną
pomoc, tak jak o tym pisze: "Zawierzam tą odpowiedzialność całego
Kościoła macierzyńskiemu wstawiennictwu Maryi, Matki Odkupiciela. Ona,
Matka Najpiękniejszej Miłości, będzie dla chrześcijan (...)Trzeciego
Milenium, Gwiazdą, która bezpiecznie prowadzi ich kroki do
Pana.
Niech ta skromna Młoda Niewiasta z Nazaretu, która dwa
tysiące lat temu ofiarowała światu Wcielone Słowo, prowadzi mężczyzn i
kobiety nowego milenium ku Temu, który jest
»prawdziwym światłem, które oświeca każdego
człowieka«"8.
Jeśli Ojciec Święty zawierza cały Kościół opiece Maryi, to
pójdźmy za Jego przykładem. Ofiarujmy Jej nieustającą
modlitwę w intencji wszystkich naszych potrzeb, prosząc Matkę Ameryki i
każdego, kto Ją kocha, by modliła się za nas!
![]() |
5. Pytania i odpowiedzi | ![]() |
Jakie
jest zasadnicze powołanie Kościoła?
"Ewangelizacja wyznacza drogę i powołanie Kościoła, jego najbardziej
głęboką tożsamość. On istnieje, by ewangelizować (...). Ewangelizować
znaczy głosić Dobrą Nowinę. A Dobrą Nowiną, przez którą
Chrystus mówi do świata, jest to, że Bóg,
który sam jest Panem, jest miłosierny dla wszystkich swoich
stworzeń, kocha człowieka nieskończoną miłością i sam interweniował w
jego historii przez pośrednictwo swego Syna Jezusa Chrystusa,
który umarł i powstał z martwych dla nas, by wyzwolić nas od
grzechu i wszystkich jego skutków, i abyśmy mogli dzielić
Jego Boskie życie"9.
Dlaczego Dziewica z Guadalupe jest nazywana Gwiazdą Nowej Ewangelizacji?
Nasza Pani z Guadalupe, która objawiła się u
początków procesu ewangelizacji w Ameryce, została nazwana
przez Papieża Jana Pawła II Gwiazdą przewodnią Nowej Ewangelizacji.
"Prawdziwie, Najświętsza Dziewica jest włączona w specjalny
sposób w narodziny Kościoła w historii ludów
Ameryki; przez Maryję oni mogli spotkać Pana". Na całym kontynencie, od
czasu pierwszej ewangelizacji, obecność Matki Bożej była silnie
odczuwana, dzięki wysiłkom misjonarzy. Dzięki ich nauczaniu, Ewangelia
była głoszona poprzez przedstawianie Dziewicy Maryi jako Jej najwyższej
realizacji. Od początku Maryja z Guadalupe przez swą macierzyńską i
miłosierną postać, była wielkim znakiem bliskości Boga Ojca i Jezusa
Chrystusa, zapraszając nas, by wejść w komunię z Bogiem. Z upływem
czasu głosiciele Słowa Bożego i wierni, wzmogli kult Matki Bożej z
Guadalupe w ewangelizacji Ameryki. W modlitwie stworzonej na Synod
Biskupów Ameryki, Święta Maryja z Guadalupe była wzywana
jako "Patronka obu Ameryk i Gwiazda Pierwszej i Nowej Ewangelizacji"10
.
Czy powinniśmy oddać się w opiekę Matce Bożej?
Tak. Ojciec Święty pisze w podobny sposób, by nauczyć
prawdziwej pobożności Maryjnej, która jest esencjalną
częścią wiary. "To należy do Niej jako do Matki, Wzoru, w
który Kościół musi się wpatrywać, by
móc zrozumieć w całej pełni znaczenie jego własnej misji"11.
Ojciec Święty ponadto przyznaje, że "docieramy do Jezusa przez Maryję"
i że "Maryja jest pewną drogą do naszego spotkania z Chrystusem.
Oddanie się Matce Pana, gdy jest autentyczne, staje się zawsze bodźcem
do życia duchem i wartościami Ewangelii"12.
Jak bardzo znaczący jest obraz Matki Bożej z Guadalupe?
W 1754 roku Papież Benedykt XIV wystosował Bullę przyznając Matce Bożej
z Guadalupe tytuł Patronki Meksyku, a rozważając cudowny obraz
wyciśnięty na tilmie Juana Diego, zacytował Psalm 147: "Żadnemu
narodowi [Bóg] tak nie uczynił". W 1981 roku Papież Jan
Paweł II powiedział: "(...) światło Ewangelii Chrystusa będzie świeciło
na cały świat za pośrednictwem cudownego Wizerunku Jego Matki"13.
Jaką wartość mają pielgrzymki do Sanktuariów Maryjnych
takich jak Bazylika Matki Bożej z Guadalupe?
"W tych specjalnych miejscach pielgrzymek Lud Boży pragnie spotkać
Matkę Bożą, aby ją odnaleźć, być w zasięgu Jej macierzyńskiej
obecności, »Tej, która uwierzyła«
wzmacniając swoją własną wiarę”14.
Jaka jest rola Matki Bożej z Guadalupe dzisiaj?
![]() |
6. Zdecydowane kroki ku Prawdzie i wyzwoleniu | ![]() |
Mówiąc o 50 tys. ofiar z ludzi rocznie składanych z
ludzi przez Azteków, cierpnie nam skóra. Co
jednak, gdy właśnie dziś, w naszych czasach, ofiary te nie ustały, a co
więcej: idą w miliony morderstw istnień ludzkich w wyniku aborcji,
eutanazji itd.? Jak można życie zwierząt chronić prawem i karami, a
ignorować bestialstwo uśmiercania niewiniątek? Cywilizacja? Tak, ale
cywilizacja śmierci, którą Ojciec Święty Jan Paweł II
zdefiniował i określił. Ona nie ma przyszłości. Jej przyszłość to
zagłada.
Wiara jest najwyższą wartością człowieka na ziemi. Wprawdzie
świat
uznaje, że najwyższą wartością jest wolność, ale mądrość tego świata
jest głupstwem i obrzydliwością u Pana Boga. W imię tak pojmowanej
wolności morduje się nienarodzone dzieci, toleruje się pornografię,
satanizm i wszelką swobodę seksualną, i obyczajową. Każdy robi to, co
dla niego wygodne i przyjemne. Na ofiarną miłość, płynącą tylko z
głębokiej wiary w Boga, nie ma tu miejsca. Wolność bez wiary jest
bardzo niebezpieczna, gdyż człowiek staje się niewolnikiem rzeczy
materialnych, gorzej, staje się niewolnikiem szatana i to w imię tej
wolności, którą uważa za najwyższą wartość. Wiarę bardzo
łatwo utracić przez nasycenie swej duszy naturalizmem, erotyzmem i w
duszy nie ma już miejsca na modlitwę dla Pana Jezusa.
Przekaz Matki Bożej z Guadalupe, który dzisiaj został
kolejny raz potwierdzony poprzez kanonizację Juana Diego,
mówi nam o współczesności tych
problemów. Musimy mocno trzymać się Matki Boskiej, za pomocą
nabożeństwa do Jej Niepokalanego Serca. Bo tylko Niepokalana może nas
jeszcze bronić przed sprawiedliwością Bożą i upraszać Miłosierdzie
Boże. To o Maryi jest powiedziane: "Błogosławiony ten, kto Mnie słucha"17 oraz "Kto mnie
znajdzie, znajdzie życie i otrzyma zbawienie od Pana".
"Bezprawie ograniczające elementarne prawa ludzkie do pełnego rozwoju
osobowości należy do rzędu tych samych przestępstw, za jakie stają
jeszcze dzisiaj hitlerowscy zbrodniarze przed trybunałami" --- słowa
ks.
kard. S. Wyszyńskiego18. W ciągu ostatnich
trzech lat (lata '80-te), za
ratowanie dzieci nienarodzonych przed bestialskim mordem w "klinikach
śmierci", aresztowano w Ameryce 60 tys. osób, w tym pięciu
biskupów katolickich. Latem 1991 roku, w jednym tylko stanie
Kansas zatrzymano blisko sześćdziesięciu duchownych wśród
ok. 4 tys. aresztowanych19. Aresztuje się więc
tych, którzy
bronią prawa do życia, które ustanowił sam
Stwórca.
Najważniejszym fragmentem encykliki "Pacem in terris" Jana XXIII było
domaganie się w sposób bezwzględny od każdej władzy
praworządności: "Jeżeli więc sprawujący władzę w państwie wydają ustawy
albo jakiekolwiek rozporządzenia przeciwne porządkowi moralnemu, a tym
samym wbrew woli Bożej, wtedy ani owe ustawy, ani rozkazy nie mogą
wiązać obywateli w sumieniu, gdyż bardziej trzeba słuchać Boga niż
ludzi”20. Wtedy w
rzeczywistości sama władza ulega degeneracji
i staje się bezprawiem i potworną tyranią.
I pomyśleć, że taką oto "kulturę i wolność", idącą z Zachodu w imię
"powrotu do Europy", proponują nam różni politycy, senatorzy
czy posłowie. Dlatego Ojciec Święty Jan Paweł II przestrzegał
swój naród przed taką europeizacją, także podczas
ostatniej wizyty w Polsce (16-20 sierpień 2002). Każdy polityk,
który mieni się katolikiem, a dopuszcza do mordowania
nienarodzonych, popełnia grzech ciężki. „NARÓD,
KTÓRY POZWALA MORDOWAĆ WŁASNE DZIECI NIE MA ŻADNEJ
PRZYSZŁOŚCI I WYDAJE NA SIEBIE WYROK ŚMIERCI”
--- to słowa Ojca
Świętego Jana Pawła II.
Poniżej prorocze słowa ks. kard. Karola Wojtyły, teraz Papieża
wypowiedziane w Krakowie w dniu 10.03.1974 roku: "Myślę, że największą
tragedią naszego społeczeństwa, naszego narodu, jest śmierć ludzi,
którzy się jeszcze nie narodzili: poczętych i
nienarodzonych. I nie wiem, czym zapłacimy wobec historii za tę
straszliwą zbrodnię. Ale jest rzeczą oczywistą, że to nie może minąć
bez konsekwencji".
Innym działaniem wymierzonym przeciwko naszemu narodowi, zagrażającym
jego egzystencji i przyszłości, jest rozpowszechnianie w środkach
masowego przekazu treści pornograficznych, okrutnych i wulgarnych.
Działalność ta, zmierzająca do dezintegracji i demoralizacji
społecznej, po załamaniu się rządów komunistycznych, nie
skończyła się, ale nasiliła się jeszcze bardziej. Każdy katolik,
który ogląda, kupuje i rozpowszechnia takie treści staje się
odpowiedzialnym przed Bogiem nie tylko za siebie, ale i za tragiczne
skutki takiego postępowania wobec innych.
Ustawa biorąca w obronę życie poczęte jest najważniejszą ustawą dla
rozwoju i istnienia nie tylko Polski, ale i całej ludzkości, wobec
której wszystkie pozostałe ustawy nic nie znaczą. Jedno
życie ludzkie przedstawia większą wartość niż cały kosmos. Ojciec
Święty w czasie czwartej pielgrzymki do Polski przypomniał raz jeszcze,
że nie może być błogosławieństwa dla naszego kraju dopóki
istnieje ta zbrodnicza ustawa, ustanowiona dla unicestwienia naszego
narodu. Błogosławiony Naród, który pełni wolę
Bożą.
Przez kanonizację Juana Diego w obecnych czasach, prawdopodobnie
wkraczamy bardziej pełnie w czasy Matki Bożej z Guadalupe. Będziemy
oczekiwali wiele cudów od Niej przez Jej misję
nawrócenia serc do Chrystusa i wdrażania pełni Ewangelii
Życia do świata zagubionego w kłamstwach kultury śmierci.
![]() |
6.1. Prawda o współczesnej rzezi Niewiniątek | ![]() |
Wielu zwolenników aborcji twierdzi, że człowiek w
łonie matki nie czuje bólu albo, że nie jest jeszcze
człowiekiem. Jest niegodną istoty ludzkiej taka postawa. Nawet samica
zwierzęca broni swego potomstwa nawet do własnej śmierci. Taką wartość
widzi proste zwierzę.
Człowiek jest człowiekiem od momentu poczęcia, posiada duszę, posiada
jeden i niezmienny kod genetyczny. Żyje i rozwija się w łonie matki
podobnie jak żyje i rozwija się człowiek po urodzeniu. Życie. Człowiek
ten żyje. Odczuwa. Ma PRAWO do życia jak każdy człowiek.
Aborcja to nieludzki i bestialski mord. Dziecko nienarodzone staje się
dla instrumentów "lekarza" rakiem, który ten
usiłuje wyciąć. Aborcja to ogromne męczeństwo dla nienarodzonego
dziecka, które zanim zostanie bestialsko zamordowane
przechodzi dodatkowo przez nieludzkie cierpienia i męczarnie.
Uwaga!
Po sztucznym poszerzeniu szyjki macicy rozpoczyna się proces
rytmicznego przebijania się "odsysacza" (wielki odkurzacz) przez
łożysko. Trwa to bardzo długo, wykonywane są coraz silniejsze
uderzenia. Dziecko w tym momencie reaguje wielkim stresem, jego tętno
wzrasta, zaczyna kryć się przed uderzającą go rurą odkurzacza.
Po przedarciu się przez ochronną błonę łożyska, rozpoczyna się
ostateczny akt morderstwa. Na filmie, który oglądałem
("Niemy krzyk"), obserwując dziecko przez ultrasonograf można było
ujrzeć NIEMY KRZYK dziecka. Nóżka po nóżce,
rączka po rączce, całe ciało zostaje rozerwane na strzępy i wyssane.
Dziecko nie żyje. Została jednak w miejscu mordu nieproporcjonalnie
(zwyczajne dla dzieci w łonach matek) duża głowa. Zostaje ona wpierw na
miejscu zmiażdżona szczypcami, a potem przy ich użyciu wyjmowane są jej
fragmenty (...)
Zwolennikiem aborcji w USA jest np. były prezydent Clinton,
który wiele razy wetował ustawy znoszące aborcję i
"częściową" aborcję, kompletne BESTIALSTWA i niegodziwości
nieporównywalne z jakąkolwiek zwierzęcością. Obecny
prezydent, George Bush, stara się zaprzestać tego piekielnego mordu.
"Częściowa" aborcja
Mord polega na dokonaniu aborcji w czasie wymuszonego lub naturalnego
porodu. Dziecko zostaje wpierw przemieszczone poprzez ściągnięcie go za
nóżkę. Wtedy zaczyna się wyciągać dziecko za nogi i
doprowadza się do tego, że można ujrzeć tył główki. Wtedy
wierci się w niej otwór, potem wkłada odkurzacz, wysysa
mózg, aby można było bez trudu wyjąć niewinną ofiarę,
dziecko, które chciało od okrutnej matki "tylko" życia (...)
Wokół aborcji rozwinął się cały przemysł. Ciała
nienarodzonych są wykorzystywane jako źródła
organów, "materiał" do produkcji szczepionek, a nawet (w
krajach Dalekiego Wchodu) do praktyk
kanibalistycznych (...)
Wszystko to, co dzisiaj dzieje się na świecie, woła o POMSTĘ do nieba.
Nie dziwmy się zatem karami, jakie zsyła na świat Bóg,
który jest Sędzią Sprawiedliwym, za zło karającym, a tym
bardziej módlmy się do Boga o zaprzestanie nieludzkich
czynów i o miłosierdzie dla całego świata.
![]() |
7. Sanktuarium Maryi z Guadalupe | ![]() |
Sanktuarium Matki Bożej z Guadalupe jest największym i
najczęściej odwiedzanym miejscem kultu zaraz po Watykanie. Rocznie
odwiedza go średnio 10-20 milionów pielgrzymów.
Sanktuarium powstało na żądanie Najświętszej Maryi Panny. Przez to, że
Maryja z Guadalupe została ogłoszona Patronką Ameryki Łacińskiej i
Filipin, przed Bazyliką znajdują się 24 flagi państw kontynentu
amerykańskiego oraz flaga Filipin.
Obecny kościół został wybudowany w pobliżu wcześniejszego,
16-wiecznego kościoła, ukończonego w 1709 roku, Starej Bazyliki. W
miejscu, gdzie Matka Boża objawiła się ubogiemu Indianinowi,
wkrótce wybudowano małą kaplicę. Później ją
powiększono, a z czasem wybudowano olbrzymią bazylikę pod wezwaniem
Matki Bożej z Guadalupe. Od samego początku jej istnienia dokonują się
tu nieustannie cudowne nawrócenia i uzdrowienia.





Kiedy stara bazylika, wybudowana na podmokłym gruncie, poczęła obracać się w ruinę w wyniku trzęsień ziemi, kilkanaście lat temu powstało (w latach 1974-1976) przepiękne nowe Sanktuarium, gdzie został umieszczony cudowny Obraz. Bazylikę zaprojektował Pedro Ramirez Vasquez, nawrócony agnostyk.



Nowa Bazylika przypomina swoim kształtem wielki namiot, okrągły namiot wznoszony niegdyś na pustyni, taki jak ten, który Bóg polecił Mojżeszowi wznieść u stóp góry Synaj. Na szczycie Bazyliki znajduje się krzyż, którego podstawą jest litera M oznaczająca zarówno Maryję jak i Meksyk.


Nowa Bazylika mieści ok. 12 tys. osób, a na samym placu przed Bazyliką jest miejsce dla ok. 30 tys. osób. To właśnie w nowej Bazylice, na centralnym pilastrze, znajduje się cudowny Obraz Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe.

Dzięki okrągłemu kształtowi Bazyliki, obraz Matki Bożej może być widziany z każdego punktu kościoła.


W tym świętym miejscu rokrocznie gromadzą się milionowe pielgrzymki, gdzie Matka Boska wyprasza niezliczone łaski dla swych czcicieli. Papież Benedykt XIV specjalnym dekretem papieskim ustanowił Matkę Bożą z Guadalupe Patronką Meksyku oraz Królową krajów Ameryki Północnej. Obecny Papież Jan Paweł II po objęciu Stolicy Piotrowej odbył jedną z pierwszych pielgrzymek do Meksyku, nawet przed przybyciem do USA.



Niezliczone masy ludzi, nie tylko katolików, ale i innych wyznań, udają się do Meksyku, by oglądać ten cudowny obraz Matki Bożej i prosić o Łaski. Tak jak Polacy, gdziekolwiek się znajdują, biorą ze sobą obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, tak i Meksykanie czynią z obrazem Matki Bożej z Guadalupe. Uroczystość Matki Bożej z Guadalupe przypada w dniu 12 grudnia.



Aby umożliwić pielgrzymom bezpośrednią bliskość z
Wizerunkiem Matki
Bożej, za Prezbiterium stworzono specjalny podjazd --- ruchomy chodnik
--- by
wierni mogli przez chwilę, nie blokując kolejki, pomodlić się i
obejrzeć Cudowny Obraz, który został specjalnie zamocowany,
pochylony pod kątem.
![]() |
7.1. Cudowne wydarzenia w historii Bazyliki w Guadalupe | ![]() |
Rektor bazyliki "Santa Maria di Guadalupe", ks. prałat Diego
Monroy Ponce: "W naszej bazylice codziennie jesteśmy świadkami ogromnej
ilości cudów. Osobiście znam przypadek człowieka,
który miał bardzo zaawansowanego raka. Lekarze byli
bezradni, a on, wiedząc, że umiera, powierzył swe życie opiece świętej
Maryi. To niezwykłe, ale choroba w niezrozumiały dla nikogo
sposób, nagle zaczęła się cofać i człowiek ten został
całkowicie uleczony.
Kolejny przypadek o jakim chciałbym opowiedzieć to historia człowieka,
który uległ bardzo poważnym obrażeniom. Spadł z kilkunastu
metrów podczas remontu domu. Jego stan był krytyczny.
Rodzina zaczęła bardzo gorąco modlić się do Maryi z Guadalupe. Także i
tym razem prośby zostały wysłuchane. Człowiek ten bardzo szybko
całkowicie powrócił do zdrowia".
Takich przypadków w historii bazyliki odnotowano niezliczoną
ilość. Codziennie można spotkać dziesiątki osób,
które idą na kolanach kilkaset metrów przed
Ołtarz w Sanktuarium, aby podziękować za otrzymane łaski lub oddać się
w opiekę Matki Bożej z Guadalupe. Przed Ołtarzem w Sanktuarium dochodzi
bardzo często do również uważanych za cudowne,
nawróceń. Jednak do najbardziej niezwykłych zdarzeń
związanych z wizerunkiem Matki Boskiej doszło przed kilkudziesięciu
laty.
Mówi ten sam Duchowny: "W roku 1927 w okresie prześladowania
katolicyzmu meksykański komunista umieścił pod obrazem kwiaty w
wazonie. Wewnątrz znajdowała się bomba. Bomba wybuchła i wtedy wydarzył
się kolejny cud, kolejne tajemnicze zdarzenie związane z obrazem. Mimo
tego, że ołtarz został zniszczony, obraz nie ucierpiał. Znajdujący się
przed nim krzyż w momencie wybuchu przyjął na siebie całą siłę
eksplozji, tak jakby sam Chrystus ocalił wizerunek Najświętszej Maryi
Panny z Guadalupe.


Człowiek ten pospiesznie opuścił kościół. Nikt nie
zwrócił na niego uwagi, gdyż w tamtych latach składanie
ofiar w bezpośrednim sąsiedztwie obrazu było rzeczą normalną. Krzyż ma
do dziś wygięty, półokrągły kształt i znajduje się wewnątrz
bazyliki. Jest według wiernych jednym z wielu namacalnych
dowodów na cudowność obrazu "Virgen de Guadalupe".
![]() |
7.2. Kultura dzisiejszych Indian | ![]() |
Ośrodkiem ogniskującym życie kulturalne współczesnych Indian jest Bazylika Maryi Panny z Guadalupe. Rektor Bazyliki Maryi z Guadalupe: "Ważnym przejawem naszej religijności jest muzyka. W naszym Sanktuarium jest grupa młodych ludzi, śpiewaków, bardzo szczególna i typowa dla Meksyku. To Mariachi. Ludzie ci przychodzą tutaj i śpiewają dla Matki Boskiej z Guadalupe".






Jako że religijność Meksyku jest złączona ściśle z jego
kulturą,
uroczystości kościelne stają się wydarzeniami składającymi się na
krajobraz kulturowy Meksyku. Przykładem na to jest tzw. fiesta,
organizowana, np. z okazji odpustów parafialnych. Tańce
odpustowe kończą się dopiero następnego dnia rano.
![]() |
8. Kult Maryi z Guadalupe w Meksyku | ![]() |
Pobożność Maryjna w Meksyku jest bardzo rozwinięta. Przejawia się ona nie tylko głębokim życiem religijnym opartym o Sakramenty Św., modlitwę, czy pokutę. Doskonale wyraża się przez obrazy, figury, rzeźby, które można zobaczyć w całym Meksyku. Pomimo iż kult religijny jest utrudniony z racji wielkiego zlaicyzowania państwa, dla wiernych najważniejsza jest Morenita z Tepeyac, Matka Boża z Guadalupe, i to Ją właśnie czczą Meksykanie, wierząc, i doznając Jej macierzyńskiej opieki. W całym Meksyku odbywają się również procesje z kopią Wizerunku Matki Bożej z Guadalupe.









![]() |
9. Kalendarium | ![]() |
![]() |
Przypisy | ![]() |
1
Patrz Łk 1,45.
2
Por. Lumen Gentium, 31.
3
Dekret Apostolatu Świeckich rozdz.2, nr 6.
4
Por. Dokumenty 20.28.
5
Dekret Apostolatu Świeckich rozdz. 5, nr 23.
6
Papież Jan Paweł II, Ecclesia in America, 1999.
7
Adhortacja Ecclesia in America, 1999 N.11.
8
Tertio Millennio Adveniente, 1994 N.59.
9
L'Osservatore Romano, Miasto Watykan, 14 maj 1990, s.10.
10
Papież Jan Paweł II, Ecclesia in America, 1999.
11
Redemptoris Mater, 1987.
12
Ecclesia in America.
13
L'Osservatore Romano, Miasto Watykan, 25 Styczeń 1982 str. 11.
14
Papież Jan Paweł II, Redemptoris Mater, 1987.
15
Patrz J 2,5.
16
Anioł Pański, 11 luty 1996, Caracas Wenezuela - z L'Osservatore Romano.
17
Patrz Ksiega Przysłów 8,34.
18
Peter Rajna, "Kardynał Wyszyński, t. III.
19
Przegląd Katolicki, nr 5, 1992.
20
Patrz Dzieje Apostolskie 5,29.
![]() |
Źródła internetowe | ![]() |
![]() |
Lektura
uzupełniająca![]() |
![]() |



![]() |
Prawa
autorskie ![]() |
![]() |
| Drukuj bieżącą stronę... |
| Do góry |
| Pomoc techniczna |