| • „Kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał” |
| • Wizerunki Syna Człowieczego |
| • Oblicze Boga w Matce Słowa Wcielonego |
| • O kontemplacji i medytacji |
| Więcej... |
| Lektura uzupełniająca |
|
Są
chwile w życiu, że dusza jest w takim stanie, że nie rozumie mowy
niejako ludzkiej, wszystko ją męczy i nic jej nie uspokoi jak tylko
gorąca modlitwa. W gorącej modlitwie dusza doznaje ulgi i choćby
chciała wyjaśnienia stworzeń, one ją tylko wprowadzają [w] większe
niepokoje. św.
Siostra Faustyna
Dz.1387 |
![]() |
|
"Trzeba więc miłości
doskonałej, by móc zrozumieć Miłość i przyjąć Ją na tronie
serca. Zagubcie się cali w kontemplacji. Starajcie się zapomnieć, że
jesteście ludźmi i usiłujcie przemienić się w Serafinów.
Rzućcie się do pieca i do płomieni kontemplacji. Kontemplacja Boga
podobna jest do iskry, która wyskakuje przy użyciu zapałki,
dając płomyk i światło. Ogień oczyszcza materię zawsze nieczystą i
zamienia ją w płomyk jasny i czysty". Słowa
Jezusa
wypowiedziane do Marii Valtorty
spisującej Jego objawienia na kartach "Poematu Boga-Człowieka" (tom XI, cz. II) |
![]() |
|
"Tylko
na krótki jak błyskawica moment człowiek może wymknąć się
prawom
tego świata. Chwila takiego wyłączenia się, kontemplacji, czystej
intuicji, pustki umysłowej, zgody na pustkę wewnętrzną. Dzięki tym
właśnie chwilom ma dostęp do tego, co nadprzyrodzone". Simone
A. Weil, "Świadomość nadprzyrodzona. Wybór myśli"
|
![]() |
|
"Potrzebujemy
oczyszczenia oczu, dlatego tak ważna w naszym życiu wewnętrznym jest
kontemplacja oblicza Chrystusa. [...] Wzrok pobudza wyobraźnię, a z tą
współczesny człowiek ma wiele trudności. Wystarczy wyjść na
ulicę, gdzie zewsząd atakują obrazy: setki reklam, plakatów,
neonów. Nie pozostaje to bez wpływu na modlitwę. Kiedy
usułujemy
wyciszyć się wewnętrznie, natychmiast uruchamia się wyobraźnia i
rozpraszamy się". o.
Tomasz Kwiecień OP, "Szczęśliwe niech będą oczy wasze"
|
|
![]() |
„Kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał” | ![]() |
[...] Choć jest wielu, którzy, biorąc rzecz
"racjonalnie", twierdzą, że to niemożliwe i wręcz
absurdalne, Bóg naprawdę stał się człowiekiem! Absolutnie
transcendentny (przekraczający) wobec wszelkiego stworzenia Syn Boga,
którego Oblicza "nie może oglądać żaden człowiek i
pozostać przy życiu" (patrz BT, Wj 33:20), naprawdę stał się
jednym z nas. To, co po ludzku było niemożliwe, możliwe było dla Boga.
On w Chrystusie pokazał nam swoje śmiercionośne Oblicze, ale
śmiercionośne w sposób błogosławiony. Skoro zatem Jezus jest
"Obrazem Boga Niewidzialnego" (patrz BT, Kol 1:15)
oraz "Odblaskiem chwały i Odbiciem istoty Jego"
(patrz BT, Hbr 1:3), widok Twarzy Boga zabija we mnie człowieka
grzechu, jeśli tylko staram się przed Obliczem Syna Bożego stawać w
wierze. Zaś w swojej istocie oglądanie Jego Twarzy jest dla mnie i dla
ciebie darem życiodajnym, obdarza nas życiem wiecznym,
którym przepełniony jest sam Bóg.
[...] Oczywiście, że Oblicze Boże jest w Jezusie Chrystusie osłonięte
naszym człowieczeństwem, ale przecież nie po to, żeby było dla nas
niedostępne. Przeciwnie, Syn Boży osłonił swoje Boskie Oblicze ludzką
naturą właśnie po to, żebyśmy je potrafili zobaczyć. Podobnie jak
okulary przyciemniamy nie po to, żeby nie widzieć słońca, ale właśnie
po to, żeby je móc zobaczyć. Wszak sam Chrystus
mówił: "Kto Mnie widzi, widzi Tego,
który Mnie posłał" (BT, J 12:45); "Kto
Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz:
»Pokaż nam Ojca«?" (BT, J 14:9). Po
prostu taka jest natura wiary chrześcijańskiej, że nieustannie pragnie
ona przekraczać granice między tym, co widzialne, a tym, co
niewidzialne. Wszystko to, co niewidzialne, chce wyrażać w
sposób widzialny, a tym, co widzialne, pragnie posługiwać
się w swojej drodze ku temu, co niewidzialne. Nie może być inaczej,
skoro chrześcijaństwo jest wiarą w Boga, który stał się
człowiekiem. [...]
| o.
Jacek Salij OP "Poszukiwania w wierze" |
![]() |
Wizerunki Syna Człowieczego | ![]() |
Oto wizerunki tej samej Twarzy powstałe w różnych okolicznościach:




![]() |
Oblicze Boga w Matce Słowa Wcielonego | ![]() |




![]() |
O kontemplacji i medytacji | ![]() |
[...] W Jezusie Chrystusie Bóg przyjął ludzkie oblicze. Ktoś mądry powiedział kiedyś, że kiedy patrzymy na Boga, stajemy się do Niego podobni aż do przemiany naszego oblicza. Patrzenie przeniknięte modlitwą nazywamy kontemplacją. Kontemplacja nie jest zaś biernym procesem, ale czynnym działaniem. Nasze oblicze upodabnia się do obrazu, na który w modlitwie zwracamy swe oczy. W Manoppello otrzymaliśmy najwspanialszy obraz Chrystusa, który naprawdę stał się człowiekiem. Swojej ludzkiej natury nie otrzymał jednak --- jak inni ludzie --- w połowie od Ojca, w połowie od Matki. On swoją ludzką naturę otrzymał wyłącznie od Maryi. Dlatego tak bardzo przypomina swą Matkę. W Obliczu Chrystusa z pewnością ujrzymy również oblicze Maryi, tak jak w twarzach dzieci odbijają się twarze rodziców. [...]
| Kardynał
Joachim Meisner Arcybiskup Kolonii Kolonia, Maj 2006 |
[...] Dopiero Jezus Chrystus objawił nam prawdziwe Oblicze Boga. On powiedział nam, że Bóg posiada Imię i woła po imieniu. Jest Osobą i szuka osoby. Posiada Oblicze i szuka naszego oblicza. Posiada Serce i szuka naszego serca. Dla Niego nie jesteśmy funkcją w maszynerii świata --- właśnie ci, którzy nie są funkcją, należą do Niego. Imię oznacza "nazwalność", wspólnotę. Jezus Chrystus jest sam imieniem Boga, "nazwalnością" Boga, jako Ty, jako Osoba i Serce. Przykładem kontemplacji Bożego Oblicza jest Matka Boża, która miała przywilej tej kontemplacji od żłóbka aż po krzyż. [...]
| bp
Zygmunt Zimowski Przewodniczący Komisji Nauki Wiary Konferencji Episkopatu Polski Radom, 13 maja 2006 roku we Wspomnienie Matki Bożej Fatimskiej |
[...] Bóg nas naprawdę umiłował, tak samo jak apostołów i Tomasza. Dar kontemplacji, który nam ofiarował, pozwala nam tak samo jak im spojrzeć na Zmartwychwstałego. Spojrzeć sercem. Bowiem to wewnętrzne widzenie, ożywione łaską Ducha Świętego, pozwoliło apostołom ostatecznie rozpoznać, że to nie zjawa czy zbiorowa halucynacja. "Jezus Chrystus jest Tym, który przyszedł przez wodę i krew i Ducha". Do nas przyszedł, nam okazał miłosierdzie, byśmy życiem i słowem mogli wołać: "Widzieliśmy Pana".
| o.
Paweł: "Miłosierdzie Boże", Tygodnik Powszechny 17/2006 |
[...] Zostawić rozmyślanie oznacza możliwość przejścia i podjęcia modlitwy skupienia --- modlitwy uproszczonej. Przy pozwoleniu wprowadzania się w kontemplację, wpierw należy wiedzieć, że kontemplacji udziela tu na ziemi Bóg komu chce, kiedy chce, w jakiej mierze chce, w zależności od stopnia daru, który Bóg chce komuś udzielić, od przygotowania samego człowiek oraz jego możliwości (Pieśń 13, 12; Życie 14, 2). Wobec tego nie można twierdzić z pewnością, że Bóg komuś, nawet przygotowanemu udzieli jej tu na ziemi. Tym bardziej nie można być pewnym, że się ten dar otrzymało. Sprawdzianem otrzymania daru kontemplacji zawsze jest stopień oczyszczenia. Jeśliby więc ktoś uważał, że wszedł w stan kontemplacji wlanej, a był niewierny swemu powołaniu, czy nie wypełniał swoich obowiązków, jego przekonanie byłoby błędne. Odnośnie przygotowania do otrzymania daru kontemplacji, należy przypomnieć, że przygotowanie nie jest przyczyną sprawczą udzielenia daru; niemniej jest warunkiem koniecznym. Św. Teresa od Jezusa poucza, że przygotowanemu Bóg nie odmówi tej łaski i zachęca do dużej troski w przygotowaniu siebie na ten dar, lecz z gotowością otrzymania go dopiero w niebie (Droga 17, 7). Wejście w kontemplację wymaga dogłębnego rozeznania czasu zostawienia rozmyślania oraz rozeznania wprowadzania przez Boga na drogę biernego oczyszczenia zmysłów, która rozpoczyna drogę mistyczną. [...]
| Dominik
Wider OCD: "Walka modlitwy", Studium z teologii modlitwy |
[...] Życie mistyczne jest istotnym elementem chrześcijaństwa, które nie jest tylko systemem moralnym, ale przede wszystkim komunią z Bogiem. Rodzi się zatem pytanie, czy kontemplacja jest zarezerwowana tylko dla specjalistów, czy jej miejsce jest tylko za murami klasztorów kontemplacyjnych? Gdyby tak było, to powszechne pragnienie dobra, piękna i tęsknota za Bogiem byłyby złudzeniem, a Bóg byłby tylko dla wybranych. Czasy współczesne z całą pewnością nie sprzyjają spokojnej refleksji nad tym, skąd jesteśmy, dokąd zmierzamy, jaki sens ma to wszystko, co się wokół nas dzieje? Jacques Maritain mówi: Jeśli człowiek dzisiejszy, ten, który podbija świat i urządza się w nim jak u siebie, czegoś jeszcze potrzebuje, to przede wszystkim skupienia i modlitwy. Modlitwą, nawet wśród zgiełku świata, żyje dziś wielu ludzi. Kontemplować można w trakcie wykonywania codziennych zajęć, nawet tych prozaicznych i technicznych. Wśród ludzi rozmodlonych znajdziemy robotników, utrudzone matki, intelektualistów, a także młodzież. Kontemplacji towarzyszy stała świadomość obecności Bożej. [...]
| Ks.
Stanisław Tkocz: "Kontemplacja to...", Gość Niedzielny 4/2002 |
[...]
Dla ludzi, którzy się wybierają na drogę modlitwy, trzeba
rozeznać swój stan duchowy. Jest to możliwe dzięki
doświadczeniu ludzi Kościoła, mistyków., ludzi modlących
się. Stworzono pewną teorię modlitwy, albo stopnie modlitwy. Jest ich
9, a pewnie można byłoby wyliczyć jeszcze więcej.
[...] Kontemplacja jest darem Ducha Świętego, który jest dany dla uświęcenia. Kontemplacja wlana koniecznie domaga się łaski uświęcającej, nie może być dana bez darów Ducha Świętego.. Kontemplacja jest jednym ze skutków gorącej miłości. [...]
| Biskup
Paweł Socha: konferencja na temat kontemplacji wygłoszona dla Wspólnoty Pustynia w Mieście |
[...] Kontemplacja jest aktem całego człowieka. Sercem chrześcijańskiej kontemplacji jest pełne gotowości "TAK" wobec Boga, bezwarunkowa, rezygnująca z przewidywania skutków zgoda na wolę Bożą, aż po kontemplacyjne doświadczenie ciemnej nocy. To także pełne gotowości otwarcie na drugiego człowieka --- na człowieka bliskiego i dalszego, w chwilach wymagających akceptacji, przebaczenia, wzywających do dialogu i pojednania, w chwilach wymagających rezygnacji z siebie i konkretnego wyrzeczenia.[...]
| ZGROMADZENIE
SIÓSTR SZKOLNYCH DE NOTRE DAME: "Oddajemy się kontemplacji..." |
[...] Kontemplacja uwalnia od siebie samego. Kontemplacja to dojrzały owoc rozmodlonej lektury Słowa i prawego życia. Kontemplacja, o jaką chodzi, to nie ekstaza ani objawienie, ani też wizja, lecz proste, pełne miłości spojrzenie na Boga. "Kontemplacja jest głębokim związkiem przyjaźni. W czasie kontemplacji można jeszcze rozmyślać, w każdym jednak razie spojrzenie kieruje się na Pana. Nie kontemplujemy wtedy, kiedy mamy czas; znajdujemy czas, aby być dla Pana, silnym postanowieniem, aby Mu go później nie odbierać, niezależnie od doświadczeń, czy oschłości spotkania. Nie zawsze można rozmyślać, ale zawsze można wejść w kontemplację, niezależnie od warunków zdrowia, pracy czy uczuciowości" (KKK 2709 - 2710).
| Lectio
divina: Przemadlanie Słowa: Krok 7: Contemplatio czyli kontemplacja: Jan Krawczyk OCD i Karmelitański Ruch Ewangelizacyjno-Modlitewny |
[...]
Istotą medytacji w rozumieniu chrześcijańskim jest trwanie w miłości
Trójcy Świętej. Medytacja chrześcijańska jest jakby
"naśladowaniem" Osób Trójcy Świętej,
które "nieustannie" wzajemnie siebie kontemplują. Każda z
Nich stanowi oddzielną Osobę, a jednocześnie trwa w nieskończonej
jedności, wspólnocie. [...]
Brak medytacji w życiu chrześcijanina stwarza niebezpieczeństwo
płytkości duchowej. Bez medytacji, czyli --- mówiąc nieco
inaczej --- bez przedłużonej modlitwy osobistej tak naprawdę nie można
założyć fundamentów głębszego, "systematycznie prowadzonego"
życia duchowego. To stwierdzenie wypływa z prostego faktu, że człowiek
potrzebuje czasu, aby móc doświadczyć miłości. Jeżeli
ludzie,
którzy siebie nawet głęboko kochają, nie mają dla siebie
czasu,
to ich miłość, choćby największa i najpiękniejsza stopniowo będzie
zamierać, stawać się coraz płytsza. [...]
| Józef
Augustyn SJ: Medytacja chrześcijańska szanse i zagrożenia |
"Medytacja
jest słowem i milczeniem
tańcem i śpiewem
oddechem
trudem
i
mieszkaniem" [A].
[...] Medytacja jest słowem i milczeniem --- aby słowo usłyszeć i przekazać dalej, potrzeba milczenia. Słowo rodzi się "wśród nocnej ciszy". Tak śpiewamy w kolędzie i myślę, że stwierdzenie to oddaje sens mego określenia. Medytacja jest tańcem i śpiewem --- kiedy starszy syn z przypowieści o synu marnotrawnym wracał do domu ojca, usłyszał muzykę i zobaczył tańce. Są formy modlitwy związane z ruchem i tańcem. Jeśli człowiek się modli, jeśli wznosi serce ku Bogu, w niebie panuje wielka radość. Medytacja jest trudem --- potrzeba samozaparcia i wysiłku, aby modlitwa nie była czymś przypadkowym, tylko głęboko zakorzeniła się w naszym wnętrzu. Medytacja jest mieszkaniem, bo prowadzi do domu Ojca, u którego mieszkań jest wiele. I wreszcie medytacja jest oddechem --- oddech daje moc wypowiadanemu w modlitwie słowu. [...] [B]
| [A] O. Jan Mirosław Bereza OSB: Sztuka codziennego życia, Poznań 1997 |
|
| [B] "Słodka jak taniec i dzika jak walka": Modlitwa, medytacja, zen, z wywiadu P. Klejnego z o. Janem Berezą |
[...]
Kontemplacja jest w jakimś stopniu skutkiem osobistej pracy nad sobą,
ale przede wszystkim jest to dar Bożej dobroci, natomiast "użyczenie
daru nie następuje ze względu na osobę proszącego, lecz Boski plan
zbawienia już z góry przewidując, że ktoś inny za
pośrednictwem tego człowieka powinien uzyskać pomoc, w ten
sposób czyni ów dar sprawiedliwym" (św. Klemens
Aleksandryjski: Stromateis: VII 73.4).
Ten, kto dostępuje zaszczytu kontemplacyjnego oglądania Boga, nie
powinien zapominać, iż dostępuje tego daru nie jako nagrodę za swe
dobre czyny, lecz ze względu na Boży plan zbawienia. Stwórca
udziela tego daru zarówno dla dobra konkretnej jednostki,
jak również ze względu na całą społeczność chrześcijańską;
ukazując się w kontemplacji jednemu z wierzących chce Bóg
oddziaływać na całą społeczność, jak czynił to przez
Proroków i Apostołów.
[...]
| Ks.
Józef
Grzywaczewski: O kontemplacji. W ujęciu św. Klemensa Aleksandryjskiego, Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów 1993 |
[...]
CZYM JEST MODLITWA KONTEMPLACYJNA
W zrozumieniu znaczenia metody kontemplacji pomoże nam rozważenie kilku
myśli. Zatrzymajmy się na początku w klasycznym podziale modlitwy
wyodrębniającym trzy etapy.
Po pierwsze modlitwa
słowna, którą wyrażamy ustami. Istotną rolę
odgrywa w niej słowo wypowiadane lub śpiewane. Teksty modlitewne,
często piękne i imponujące, są zwykle wcześniej przygotowane lub są
spontaniczne.
Następnie medytacja,
to znaczy modlitwa umysłu, w której uzmysławiamy sobie
wspaniałe Boże dzieła, rozważamy je i myślimy o Bogu. Umysłem dążymy do
zgłębienia i zrozumienia. Nasze usta milczą, aktywny jest tylko umysł.
Trzecim etapem jest kontemplacja,
która jest modlitwą serca i woli szukających Bożej
obecności. Nasze usta i umysł odpoczywają; po prostu wpatrujemy się w
Pana, kiedy nasze serce w bezgłośnej modlitwie woła do Niego, a wola
pragnie zjednoczenia z Jego wolą. Kontemplacja jest świadomością z
umiłowaniem obecności Bożej, samą istotą naszego jestestwa.
[...]
Trzy etapy wtajemniczenia w nią porównać można do
etapów kształcenia. W szkole podstawowej uczymy się czytania
i pisania (modlitwa słowna), początkowy okres szkoły średniej to
medytacja, w której głównym przedmiotem jest
rozmyślanie i odkrywanie prawd Bożych. Końcowe klasy szkoły średniej, w
modlitewnym wtajemniczeniu, to początki kontemplacji, którą
zalecamy w tej książce. Osiągając kolejne etapy nie zaniedbujemy tego,
czego nauczono nas na początku, ale nasze modlitewne życie rozwija się
w kierunku wzrastającej świadomości obecności Boga i coraz większej
otwartości na Jego Ducha. Wyższe zaś stany mistyczne odpowiadają w
naszym porównaniu magisterium albo pracy doktorskiej.
[...]
| James
Borst MHM: Wprowadzenie do kontemplacji, Wydawnictwo Maszachaba, Kraków 1991 |
![]() |
Więcej... | ![]() |
| "Chusta z Oviedo"
[lektor PL] 54:59 |
|
|
Więcej informacji można znaleźć, m.in. na stronach: |
![]() |
![]() |
Lektura
uzupełniająca![]() |
![]() |
| Drukuj bieżącą stronę... |
| Do góry |
| Pomoc techniczna |