| Wstęp |
| 1. Wydarzenia |
| 2. Objawienia czy zbiorowa halucynacja? |
| 3. Oficjalne oświadczenia |
| 4. Świadectwo Wagiha Rizka |
| Przypisy |
| Źródła internetowe |
| Prawa autorskie |
![]() |
Wstęp | ![]() |
|
„Czy katolicy,
czy ortodoksyjni, wszyscy jesteśmy Jej dziećmi, a Ona kocha nas w
równym stopniu bez względu na wyznanie”. |
![]() |
W latach 1968-70, gdy Egipt ogarnięty był zamieszkami, Błogosławiona Panna Maryja ukazywała się ponad kopułami Prawosławnego Kościoła poświęconego Jej Imieniu. Miejsce objawień --- Koptyjski Ortodoksyjny Kościół w Zeitun1 (przedmieścia Kairu) --- z pewnością nie było przypadkowe. To tu Najświętsza Maryja Panna gromadziła tłumy przez ponad rok.

Miliony ludzi różnych wyznań, w tym także
ówczesny Prezydent Egiptu Gamal Abdel Nasser, były świadkami
tego wielkiego cudu. To fenomenalne zjawisko wielokrotnie filmowano i
fotografowano. Prasa całego świata donosiła o tej nadzwyczajnej
niebiańskiej manifestacji, której owocem były liczne
uzdrowienia, a przede wszystkim masowe nawrócenia
wyznawców Mahometa i innych błądzących.
Działo się to w miejscu postoju Świętej Rodziny uciekającej niegdyś z
Betlejem do Egiptu, po narodzeniu Jezusa. Ten biblijny epizod został
uwieczniony na malowidle ściennym znajdującym się w świątyni.



Na sklepieniu centralnej kopuły kościoła znajduje się
imponujących
rozmiarów wizerunek Maryi o pogodnym obliczu i z otwartymi
ramionami.
To Ona, Niepokalane Poczęcie, Matka Kościoła, Królowa Nieba
i Ziemi znów dała nam dowód swojej pokornej,
wstawienniczej Miłości.
![]() |
1. Wydarzenia | ![]() |
Podczas opisywanych wydarzeń Zwierzchnikiem Kościoła
Prawosławnego był Papież Cyryl VI, a posługę duszpasterską w Koptyjskim
Kościele Ortodoksyjnym w Zietun sprawował Ojciec Constantine Moussa.
Wizyty Matki Bożej zaczęły się 2 kwietnia 1968 roku. Odbywały się
nocami, dwa do trzech razy w tygodniu i trwały od dwudziestu minut do
ośmiu godzin przez ponad rok. Dziewica Maryja ukazywała się
zarówno w pełnej postaci (ubrana w długą szatę zakrywającą
stopy), jak i w formie popiersia z Dzieciątkiem na rękach. Zawsze
jednak była otoczona światłem (aureola wokół głowy i/lub
jasne gwiazdy). Widywano Ją w różnych miejscach: na kopułach
i ponad nimi, na dachu kościoła, i poza nim, idącą po dachu lub
klękającą przed Krzyżem na kopule, który świecił wtedy
jasnym światłem. Poruszała ramionami, szeroko je rozkładając, jakby
chciała ogarnąć całą ludzkość, po czym unosiła je do góry,
pozdrawiając i błogosławiąc ludzi zebranych przed kościołem, na co tłum
reagował spontanicznie. Innym razem trzymała w dłoniach wieniec oliwny2.

Chorzy byli uzdrawiani, niewidomi odzyskiwali wzrok, a wielu
niewierzących nawracało się. Widziały to miliony Egipcjan i
obcokrajowców różnych wyznań oraz
światopoglądów.

Matce Bożej czasami towarzyszyły tajemnicze niebiańskie postacie (podobne do świetlistych gołębi), które szybowały po niebie najczęściej w szyku, w kształcie krzyża. Nadlatywały znikąd i, nie trzepocząc skrzydłami, znikały w tak samo zagadkowy sposób, jak się pojawiły.








Matce Bożej czasami towarzyszyły tajemnicze niebiańskie postacie (podobne do świetlistych gołębi), które szybowały po niebie najczęściej w szyku, w kształcie krzyża.









Nadlatywały znikąd i, nie trzepocząc skrzydłami, znikały w tak
samo zagadkowy sposób, jak się pojawiły.
Wszyscy z ogromnym zainteresowaniem obserwowali cudowne
zjawiska:
duchowni i naukowcy, chrześcijanie i wyznawcy Mahometa, kobiety i
mężczyźni.

Światło koloru pomarańczowego lub jasnoniebieskiego
towarzyszące
Najświętszej Maryi Pannie czasami rozlewało się dookoła, otulając
kościół tajemniczą, świętą poświatą. Wtedy całe otoczenie
wypełniał mocny, przyjemny zapach.
Czasami nad kopułami świątyni pojawiał się świetlisty obłok, z
którego wyłaniała się postać Maryi Dziewicy3.
Wokół panowała niesamowita atmosfera wynikająca m.in. z:
![]() |
2. Objawienia czy zbiorowa halucynacja? | ![]() |
Jego Świątobliwość Papież Cyryl VI należał wówczas
do grona księży i biskupów prowadzących wnikliwe badania
Objawień. Zgromadzono obszerną dokumentację zawierającą zdjęcia i
relacje naocznych świadków tych wydarzeń. Wszystkie były
spójne i nie budziły wątpliwości formalnych.
Specjalnie powołana do tego celu komisja śledcza z Anbą Gregoriosem
(biskupem ds. studiów nad kulturą koptyjską i badań
ścisłych) na czele, udokumentowała także liczne cudowne uzdrowienia,
które towarzyszyły Objawieniom.
Autentyczność wydarzeń w Zeitun została potwierdzona m.in. przez
tamtejszego patriarchę katolickiego kardynała Stefana I oraz dra
Ibrahima Saida --- ówczesnego zwierzchnika
Protestancko-Ewangelickiego Zarządu w Egipcie.
Jezuita Ojciec dr Henry Ayrout (rektor Katolickiego Koledżu Świętej
Rodziny w Kairze) zadeklarował swoją pełną akceptację cudownych
Objawień Dziewicy Maryi stwierdzając: „Czy katolicy, czy
ortodoksyjni, wszyscy jesteśmy Jej dziećmi, a Ona kocha nas w
równym stopniu bez względu na wyznanie”.
Katolickie zakonnice z Sacre-Coeur sporządziły szczegółowy
raport dla Stolicy Piotrowej, w którym potwierdziły
wiarygodność wydarzeń z Zeitun.
W niedzielę, 24 kwietnia 1968 roku, świadkiem Objawienia był
również specjalny wysłannik Watykanu, który w
raporcie sporządzonym dla Papieża Pawła VI potwierdził autentyczność
wydarzeń.
![]() |
3. Oficjalne oświadczenia | ![]() |
W dokumencie zatytułowanym: „Oficjalne Oświadczenie Papieskiego Rezydenta w Kairze o Objawieniu Świętej Maryi w Zeitoun’owskim Koptyjskim Ortodoksyjnym Kościele Dziewicy Maryi w Kairze, Egipt” czytamy m.in.:
„Od wieczoru,
wtorku 2 kwietnia 1968 roku4
w Koptyjskim Kościele Ortodoksyjnym trwały
Objawienia Świętej Dziewicy Maryi, Matki Światła.
[…] Czasami pokazywała się w formie ciała przypominającego
bardzo jasną chmurę, czasem jako świetlista postać z niebiańskimi
obiektami w tle, które poruszały się szybko, a kształtem
przypominały gołębie. Objawienie trwało przez długi czas do 2 godzin 15
minut, jak to miało miejsce o świcie 30 kwietnia, między godzinami 2:45
a 5:00.
[…] Dwa ważne aspekty towarzyszyły Objawieniom. Po pierwsze:
niesamowite odzyskiwanie wiary w Boga oraz inny nadprzyrodzony świat i
świętych, co było bezpośrednią przyczyną nawróceń wielu
ludzi, którzy żyli dotąd bezbożnie. Po drugie: liczne cuda,
które były uznane przez wielu naukowców za fakty
sprzeczne z naturalnym porządkiem materii.
[…] Niech Bóg uczyni ten cud symbolem pokoju dla
świata i błogosławieństwem dla naszego narodu według słów:
»Niech będzie błogosławiony Egipt, moi ludzie«.
Raport kairskiego Departamentu Informacji Generalnej i Skarg
zawiera
stwierdzenie: „W wyniku zakończenia oficjalnych badań uznaje
się za niepodważalny fakt, że Błogosławiona Dziewica Maryja pokazywała
się w zeitoun’owskim kościele w czystym, jasno świecącym
ciele, widzianym przez wszystkich obecnych przed świątynią ludzi, tak
przez Chrześcijan, jak przez Muzułmanów”.
Była to, jak dotąd, jedyna w swoim rodzaju i nie występująca nigdzie na
świecie niebiańska manifestacja wskazująca na Egipt i jego ważną rolę w
Boskim planie zbawczym.
![]() |
4. Świadectwo Wagiha Rizka | ![]() |
We wtorek, 27 czerwca 1967 roku, gdy jechałem do Zeitoun,
gdzie mieszkam, nagle, obok stacji Saray El-Koba, dwoje bawiących się
piłką dzieci wtargnęło na jezdnię wprost pod koła mojego samochodu. W
ułamku sekundy uświadomiłem sobie, że odległość od maski samochodu do
drugiego dziecka była nie większa niż 1 metr, a więc nawet gwałtowne
hamowanie nie uchroniłoby go przed potrąceniem. Nie było innego wyjścia
jak tylko próbować ominąć dzieci. Z całej siły skręciłem w
lewo, aż mój samochód zaczął dachować. Straciłem
przytomność. Gdy po minucie otworzyłem oczy okazało się, że leżę na
ziemi, a moja lewa ręka jest przygnieciona przez karoserię samochodu.
Czułem ostry ból w łokciu. Przedramię trzymało się na
poszarpanych fałdach skóry i na dwóch
nienaruszonych naczyniach. Reszta była zerwana, w wyniku czego mocno
krwawiłem.
Nie wiem jak, ale uprzytomniłem sobie, że gdy ktoś będzie
próbował mnie wyciągnąć spod samochodu, moje ramię całkiem
się oderwie. Z największym trudem wsparłem się na prawym ramieniu i
włożyłem stopę pod samochód, aby go nieco unieść. Potem,
zmuszając się do ogromnego wysiłku, ostrożnie oswobodziłem lewą rękę.
Gdy karoseria samochodu wróciła na swoje miejsce, ponownie
zemdlałem.
Tym razem obudziłem się w szpitalu Mansheyat El-Bakry otoczony grupą
lekarzy i pielęgniarek. W oślepiającym świetle lampy wiszącej na moją
głową widziałem tylko ich oczy. Była północ, a ja
znajdowałem się na sali operacyjnej. Pamiętam, że otworzywszy na chwilę
oczy, zauważyłem jak coś ciężkiego położono mi na twarzy. Była to maska
anestezjologiczna.
Następnego dnia (28 czerwca 1967 roku, w środę) zrobiono mi
prześwietlenie i okazało się, że operacja nie powiodła się, bo ramię
złożono niewłaściwie. Dr Samir Farag zdecydował o natychmiastowym
powtórzeniu operacji, ale i tym razem zabieg się nie udał.
Ramię zostało włożone w gips przez dra Alego Rady.
Mijały miesiące, a gipsowy opatrunek zdejmowano i ponownie zakładano
dziewięciokrotnie w ciągu 3 miesięcy. W końcu lekarze oświadczyli, że
zrobili wszystko, co mogli, aby uratować moją rękę przed amputacją, ale
niestety kończyna pozostanie bezwładna. Opuściłem szpital, godząc się z
takim zrządzeniem losu.
W lutym 1968 roku udałem się do dra Zassana Sennaraha, który
po badaniu stwierdził: „Wszystkie tkanki, nerwy i ścięgna
twojego ramienia uległy zerwaniu. Tylko złamane kości zostały
poskładane. W skutek tak rozległych obrażeń nigdy nie będziesz
mógł poruszać ani palcami, ani dłonią, ani przedramieniem.
Twoje zdrowie zostało poważnie nadszarpnięte, ale dziękuj Bogu, że
żyjesz”.
Wtedy poszedłem do innego znanego chirurga-ortopedy, dra Adela Hay
El-Sharkawy’ego, który niezależnie od pierwszej
diagnozy potwierdził wszystko, dodając: „Przykro mi. Nie mam
obecnie lekarstwa dla ciebie. Może w przyszłości pojawi się coś, co
przywróci sprawność twojej kończynie. Przyjdź za 2 lub 3
lata”.
Odszedłem pogodzony ze swoim losem. Taka jest widocznie Wola Boża. Nie
mogąc pracować jako fotograf dwoma rękami, postanowiłem pracować tylko
jedną. I wkrótce, dzięki intensywnym ćwiczeniom
przystosowałem się do nowej sytuacji zawodowej.
9 kwietnia 1968 roku wstrząsnęła mną wiadomość o Objawieniu
Błogosławionej Dziewicy Maryi w Zeitoun, więc pojechałem zobaczyć Ją na
własne oczy. Tamtej nocy o 2:45 ujrzałem Ją w formie jaśniejącego
silnym blaskiem obłoku. Światło było tak intensywne, że oczy z trudem
je znosiły. Widziałem je obok krzyża, nad małą wschodnią kopułą.
Objawienie budziło respekt… Szacunek i strach przeszywały
mnie jak elektryczny wstrząs.
Wróciłem do domu. Nie mogłem ani spać, ani kontrolować
własnych myśli. Pragnąłem znów być świadkiem kolejnego
Objawienia. Nachodziły mnie dziwaczne myśli: chciałem zrobić zdjęcia
Błogosławionej Dziewicy i Jej cudownemu Objawieniu. Dlaczego by nie?
Nie wahałem się. Następnego dnia pojechałem do Kościoła Dziewicy Maryi
w Zeitoun i wziąłem ze sobą aparat. Ustawiłem sprzęt na dachu garażu
znajdującego się naprzeciwko kościelnych kopuł, ale nie mogłem zrobić
żadnego zdjęcia. Tamtej nocy Matka Boża nie pojawiła się.
Następnego dnia spróbowałem ponownie. Tym razem Najświętsza
Dziewica ukazała się, ale ja nie wykonałem ani jednego zdjęcia. Chociaż
aparat był gotowy, stałem jak wryty. Tłum wokół mnie jakby
zamarł. Jedni się w ogóle nie poruszali, inni zasłaniali
sobie oczy lub chowali twarze za osoby stojące przed nimi, a jeszcze
inni poupadali na ziemię. Jednakże ja nie pamiętam swojej pozy.
13 kwietnia byłem już tak zdeterminowany, aby nie stracić kolejnej
okazji, że o godzinie 3:40, gdy tylko Błogosławiona Dziewica pojawiła
się, bardzo szybko strzeliłem pierwsze zdjęcie. Nasza Pani wciąż była
widoczna naprzeciw mnie. Zrobiłem więc drugie… Znacie już z
prasy techniczny opis sposobu wykonania tych zdjęć, ale nie znacie
aspektu duchowego.
Wracałem do domu, rozmyślając o tym, co się stało i nie mogłem doczekać
się poranka, aby poznać rezultat procesu wywołania filmu i odbitek.
Dokładnie pamiętałem każdy moment, kiedy Dziewica ukazywała się
naprzeciw mnie. Nagle wstałem z łóżka. Tak, zrobiłem to! Nie
mogłem jednak dokładnie przypomnieć sobie… Ale nie,
właściwie pamiętam wszystko.
Wtem uświadomiłem sobie, że, wykonując to szybkie, pierwsze zdjęcie
użyłem lewej ręki. Tak, lewej ręki! Pięciu lekarzy, z
których kilku należy do grona najbardziej wziętych
chirurgów w Egipcie, stwierdziło, że nigdy nie poruszę ręką.
Błogosławiona Dziewica cudownie wyleczyła moją rękę!
Zacząłem poruszać moją lewą ręką w górę i w dół,
kręciłem nią, machałem i wyciągałem… Byłem uleczony,
całkowicie uleczony od chwili, kiedy Dziewica się ukazała. I od tego
czasu zawsze mam ze sobą aparat i nigdy nie opuszczam Zeitoun.
„Ta choroba nie jest dla śmierci, ale dla Chwały Pana, żeby
Boży Syn mógł być tym samym wychwalony” (J
11:4-KJV).
Wagih Rizk nigdy
nie sprzedawał tych zdjęć. Były one publikowane
bezpłatnie. Ich autor mawiał, że jeśli pieniądze byłyby jego celem,
nigdy nie zdołałby wykonać zdjęć Błogosławionej Dziewicy.
![]() |
Przypisy | ![]() |
1
Zeitun (Zeitoun) tłumaczy się z arabskiego jako słowo oznaczające
oliwki (patrz Rdz 8:11).
2
Na podstawie dokumentu: „Oficjalne Oświadczenie Papieskiego
Rezydenta w Kairze o Objawieniu Świętej Maryi w
Zeitoun’owskim Koptyjskim Ortodoksyjnym Kościele Dziewicy
Maryi w Kairze, Egipt”.
3
Por. Wy 40:34, 1 Krl 8:10-11, Iż 19:1, Mt 9:7, Łk 9:34-35.
4
Według tradycyjnego kalendarza koptyjskiego 24 Bramhat 1684 roku.
![]() |
Źródła internetowe | ![]() |
|
![]() |
Prawa
autorskie ![]() |
![]() |
| Drukuj bieżącą stronę... |
| Do góry |
| Pomoc techniczna |