e 
_PEWNA STRONA INTERNETU_

Jesteś tutaj:  LuxDei Mała Księga Zwykłych Świadectw  &
Świadectwa wiary nadesłane przez Internautów 
"Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma".
Słowa Jezusa do uczniów (BT, Łk 8:16-18)

(001/18) Świadectwo cudu uzdrowienia za wstawiennictwem św. Charbela

+++ Szczęść Boże,
Kult św. Charbela
LuxDei.pl

Od wielu lat razem z mężem uczestniczymy w wieczernikach Wspólnoty Dusz Najmniejszych, które odbywają się w każdą pierwszą sobotę miesiąca w Czerwińsku nad Wisłą. Mamy swoje ulubione miejsce i prawie zawsze tam siadamy. 5 lutego br. po wejściu do Bazyliki Mniejszej pw Zwiastowania NMP w Czerwińsku powiedziałam do męża, że tym razem usiądę w innym miejscu. Do rozpoczęcia wieczernika było jeszcze trochę czasu. Postanowiłam więc skorzystać ze Spowiedzi św. Po powrocie do ławki usiadłam obok kobiety w moim wieku. Ławki szybko zapełniały się pielgrzymami. Przechodząc obok nas moja znajona podała mi trzy obrazki z wizerunkiem św. o. Stanisława Papczyńskiego. Jeden z obrazków dałam mojej sąsiadce z ławki, która poprosiła mnie o modlitwę w intencji jej 9-letniej wnuczki Martynki chorej na guza mózgu. Powiedziała mi również, że na 8 marca planowana jest jej operacja. W tym momencie przeszył mnie dreszcz, ponieważ moja wnuczka ma 8 lat, a moja siostra umarła na guza mózgu. Zapytałam czy to czasem nie jest glejak. Odpowiedziała, że szczegóły będą znane dopiero po operacji. Wyobrażałam sobie co musi przeżywać babcia Martynki. W tej samej chwili w myślach zwróciłam się o pomoc do św. Charbela.

Po powrocie do domu każda moja modlitwa zaczynała się od prośby do św. Charbela, aby on sam zajął się tą operacją. W tej intencji podjęłam nowennę do św. Charbela i zadzwoniłam do księży z parafii pw Świętego Krzyża w Krakowie, w którym znajdują się relikwie św. Charbela. Poprosiłam o modlitwę przed relikwiami św. Charbela o szczęśliwą operację Martynki.

W dniu operacji, tj. 8 marca br. powtarzałam w myślach słowa: św. Charbelu czuwaj... czuwaj... czuwaj...

Podczas kwietniowego wieczernika w Czerwińsku nie spotkałam babci Martynki, ale dowiedziałam się, że nie było żadnej operacji, ponieważ guz zniknął. Zdaję sobie sprawę, że babcia Martynki prosiła wiele osób o modlitwę. Każda z tych osób wzięła udział w wielkim modlitewnym szturmie nieba za wstawiennictwem swojego patrona lub ulubionego świętego.

Przekazując niniejsze świadectwo pragnę podziękować św. Charbelowi za skuteczne orędownictwo, a Najwyższemu Bogu za łaskę uzdrowienia Martynki.
Chwała Panu!!!
Barbara

Opublikowano 21-07-2018
W mowie jest chwała i hańba człowieka,
a język może sprowadzić jego upadek.
BT, Syr 5:13
Biblia Tysiąclecia
LuxDei.pl
Święta s. M. Faustyna Kowalska: "Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej"
Wielkie są błędy języka. Dusza nie dojdzie do świętości, jeżeli nie będzie uważać na język swój (Dz. 92).
O Jezu, miłosierdzia, drżę, kiedy pomyślę, że mam zdawać sprawę z języka, w języku jest życie, ale i śmierć, a nieraz językiem zabijamy, popełniamy prawdziwe zabójstwo — i to mamy jeszcze uważać za rzecz małą? (Dz. 119)
Dzienniczek
LuxDei.pl

(002/18) Panie, spraw, żeby usłyszał...

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica,
szyderstwo bluznierstwo kpina
LuxDei.pl
Kilka lat temu do firmy, w której pracuję został przyjęty nowy pracownik. Szybko dał się poznać jako człowiek posługujący się językiem rynsztokowym. Swój prymitywny sposób mówienia wyniósł z domu rodzinnego. Mogłem się o tym przekonać, gdy usłyszałem kiedyś jego dialog z ojcem. To było porażające doświadczenie akustyczno-mentalne. Ich prostacki sposób przekazywania myśli oraz formułowania zarówno pytań jak i odpowiedzi raz po raz emanował plugawymi ozdobnikami co sprawiało, że (jako mimowolny słuchacz) gubiłem sens ich rozmowy, który tonął w lawinie grubiańskich epitetów, ordynarnych rzeczowników, wulgarnych wtrąceń i niewybrednych porównań.
W jego codziennej komunikacji werbalnej na płaszczyźnie zawodowej zdarzały się chwilowe przebłyski normalnej mowy ojczystej, ale gdy dochodziły w nim do głosu głęboko zakorzenione nawyki i przyzwyczajenia, wulgaryzmom nie było końca.
Po jakimś czasie zrozumiałem, że on po prostu nie słyszy siebie i nawet nie starałem się uświadamiać mu tego faktu. Zamiast krytyki, pouczania czy łapania za słówka postanowiłem sprawę przekazać najlepszemu Lekarzowi ludzkich dusz, tj. Jezusowi Chrystusowi i Jego Matce — Przeczystej Oblubienicy Ducha Świętego. Odtąd ilekroć mój kolega z pracy użył przy mnie wulgarnego słowa, tylekroć w myślach powtarzałem akt strzelisty:
— JEZU, MARYJO, KOCHAM WAS, RATUJCIE DUSZE.
Z czasem zacząłem również w myślach modlić się, prosząc Jezusa:
— Panie, spraw, by on usłyszał siebie, tak jak ja słyszę jego.
[...]
I usłyszał, nie od razu, po kilku miesiącach. A stało się wówczas coś czego nie umiem wyjaśnić.
Otóż, gdy pewnego dnia mój kolega plutł tę swoją cuchnącą wiązankę, a ja w myślach powtarzałem akt strzelisty:
— JEZU, MARYJO, KOCHAM WAS, RATUJCIE DUSZE, nagle urwał w pół słowa, poczerwieniał i zaczął dziwnie kasłać oraz chrząkać.
Stojąc w odległości kilku metrów obserwowałem jego zachowanie i wnet pojąłem, że właśnie siebie usłyszał. Przez chwilę jego kaszel zamienił się w dziwny spazm, po czym zamilkł do fajrantu. Co prawda pytany odpowiadał, pracował normalnie, ale już żadne przekleństwo z jego ust nie wyszło do końca tego dnia. Inni koledzy pochłonięci pracą nawet nie zauważyli owego epizodu.
Nazajutrz wszystko wróciło do oklętej normy, ale wkrótce potem (w bardzo dziwnych okolicznościach) odszedł z firmy, pozostawiając za sobą wypaloną ziemię.
[...]
Długo zastanawiałem się, co wówczas zaszło? Nie rozumiem, ale ufam, że moja modlitwa została wysłuchana i wydała plon.
Trójjedynemu Bogu oraz Przeczystej Panience niech będą dzięki.
J@cek
Opublikowano 24-07-2018

(003/18) ... ten jest dla ciebie

+++ W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego,
5xMiłość
LuxDei.pl
To było w Medjugorju w 2017 roku. Od kilku dni, przechodząc ulicami wzdłuż witryn sklepowych z dewocjonaliami, szukałem dla siebie nowego różańca, bo ten, który przed kilku laty dostałem od żony zaczął się już przecierać. Wybór był niełatwy i wciąż nie mogłem się zdecydować na zakup konkretnego wzoru.
Gdy wszedłem do sklepu u ojców Franciszkanów od razu skierowałem się w stronę wieszaków, na których wisiały różańce z białego piaskowca. Na pierwszym planie samotnie wisiał różaniec z dużym metalowym krzyżykiem. Dotknąłem go, rzuciłem okiem, po czym zacząłem przeszukiwać te, które wisiały nieco w głębi.
— Nie szukaj dalej, ten jest dla ciebie — usłyszałem w duszy.
To było nie tylko zaskakujące, ale i przekonujące. Teraz całą uwagę skoncentrowałem na tym właśnie różańcu, jakby szukając odpowiedzi na pytanie:
— Dlaczego właśnie ten?
Po chwili pomyślałem:
— A właściwie dlaczego nie?
Nie kombinowałem dłużej. Włożyłem różaniec do koszyka i ruszyłem w kierunku kasy.
[...]
W trakcie wieczornej ceremonii poświęcenia dewocjonaliów odkryłem, że na krzyżyku mojego nowego Różańca św. jest w niezwykły sposób zilustrowana Miłość, a właściwie Jej 5 personifikacji, tj.:
  1. Bóg Ojciec — Miłość Stwarzająca,
  2. Syn Boży — Miłość Zbawiająca,
  3. Duch Święty — Miłość Pocieszająca,
  4. Najświętsza Maryja Panna — Miłość Wstawiennicza,
  5. Anioł Stróż — Miłość Orędująca,
a ponadto obraz Jej mistycznego Zdroju — Najświętszy Sakrament: Ciało i Krew Jezusa Chrystusa.
Podświadomie owinąłem wokół nadgarstka swój nowy Różaniec i poczułem, jakbym właśnie wziął za rękę samego Boga.
Teraz ilekroć to uczynię po skończonej modlitwie lub podczas, np. Adoracji Najświętszego Sakramentu, za każdym razem czuję (nie do opisania) niezwykłą bliskość Boga.
[...]
Bądź uwielbiona Miłości Stwarzająca, bądź uwielbiona Miłości Zbawiająca, bądź uwielbiona Miłości Pocieszająca, bądź uwielbiona Miłości Wstawiennicza, bądź uwielbiona Miłości Orędująca. Amen. +++
[mr]
Opublikowano 01-08-2018

(004/19) Dlaczego mi nie wierzysz?

Jezus uzdrawia
LuxDei.pl
Witam wszystkich sceptyków!
To, o czym chciałbym zaświadczyć jest dla mnie samego trudne do zrozumienia, ale nie o zrozumienie tu chodzi, lecz o wiarę wynikającą z zaufania lub (jak kto woli) o ufność wynikającą z wiary.
Pozostając przy pierwszym stwierdzeniu należy zapytać: jeśli chodzi o wiarę, to w KOGO?
Gdy jednak wybierzemy wariant drugi, wówczas zapytajmy o ufność: KOMU?
Tak czy inaczej chodzi o tę samą Osobę — Jezusa Chrystusa. O Tego, który JEST, który nie tylko uzdrawiał kiedyś — 2000 lat temu — ale uzdrawia dziś, a robi to ciągle i wciąż z zadziwiającą skutecznością.
[...]
Moje problemy z kręgosłupem zaczęły się kilka lat temu, gdy po raz pierwszy "posmakowałem" rwy kulszowej. Potem już tylko z krótkimi przerwami mogłem cieszyć się brakiem bólu zwłaszcza w odcinku lędźwiowym. Masaże na sucho oraz z Balsamem Kręgowym Ojca Grzegorza stały się niemal codzienną koniecznością. Z pasem tureckim rozstawałem się tylko na noc, a tabletki przeciwbólowe miałem zawsze przy sobie na wypadek eskalacji problemu.
[...]
Kilka miesięcy temu, gdy podczas Adoracji Najświętszego Sakramentu rozmawiałem z Jezusem Eucharystycznym o moim bolesnym problemie, On sprawił, że nagle ból ustąpił. Ku mojemu zdziwieniu pozostała mi tylko wyraźnie jednoznaczna świadomość tego, co Jezus dla mnie uczynił. Jednocześnie pojawiło się wewnętrzne przynaglenie, aby mówić o tym przy każdej nadarzającej się okazji. Dlatego, gdy (ze strony bliskich mi ludzi, którzy wiedzieli o moich kłopotach zdrowotnych) zaczęły pojawiać się ogólne pytania o zdrowie lub bardziej szczegółowe o samopoczucie, zacząłem używać stwierdzenia, że na ból kręgosłupa najlepiej pomaga mi Adoracja Najświętszego Sakramentu. Mówiąc te słowa z pełnym przekonaniem i powagą zauważałem, że często wywoływały i nadal wywołują konsternację. Jakże wielu osobom (tzw. wierzącym) trudno jest przyjąć ten fakt jako oczywisty. Wiem, że to trudne do zrozumienia, ale nie o zrozumienie przecież tu chodzi, lecz o wiarę wynikającą z zaufania lub (jak kto woli) o ufność wynikającą z wiary.
Wiara jest łaską [patrz KKK 153]. Wiara jest także aktem ludzkim [por. KKK 154]. I wreszcie wiara jest aktem rozumu [por. KKK 155-158]. Jakże zasadną staje się dziś w naszych ustach ewangeliczna prośba Apostołów: Panie, przymnóż nam wiary [por. BT Łk 17:5].
[...]
O brak wiary zapytał mnie sam Jezus, gdy na jednej z kolejnych Adoracji Najświętszego Sakramentu, w moim sercu pojawiły się wątpliwości.
— Dlaczego mi nie wierzysz? — zapytał wprost, a ja poczułem autentyczny wstyd, tak wielki jak nigdy dotąd.
— Przecież zabrałem ci ten ból, bo mnie o to prosiłeś. Przychodź do mnie jak najczęściej. Bądź blisko i ufaj.
[...]
Od tamtej pory mój stan zdrowia poprawił się radykalnie. Leki przeciwbólowe są zbędne, a ja mogę pracować normalnie.
— Jezu Eucharystyczny, ulecz sceptyków z ich sceptycyzmu, a niedowiarków z ich niedowiarstwa. Wszystkim nam wciąż przymnażaj wiary.
— Jezu, Dawco wszelkiego dobra, dziękuję Ci.

[dane osobowe autora niniejszego świadectwa są objęte gwarancją anonimowości]

Opublikowano 04-02-2019

(005/19) A gdzie miłość bliźniego?

akacja
LuxDei.pl
Szczęść Boże!
Moje wspomnienie sięga czasu niezbyt odległego, tzn. tegorocznych ferii zimowych.
Przez kilka kolejnych dni, dojeżdżając do pracy znajdowałem na swej drodze poukładane gałęzie akacji, które rosły opodal, a które ktoś wyciął, oczyszczając w ten sposób kilkusetmetrowy odcinek polnej drogi. Chcąc uchronić przed uszkodzeniem opony samochodu cierpliwie odrzucałem na pobocze kolczaste konary, aby następnego dnia znaleźć je niemal w tym samym miejscu.
— To chyba młodzież znalazła sobie nową zabawę — pomyślałem.
— Są ferie, a czasami nuda potrafi zainspirować do negatywnych zachowań — tłumaczyłem sobie, szukając usprawiedliwienia dla działań domniemanych sprawców.
[...]
Pewnego dnia, gdy kolejny raz powtórzyła się ta sytuacja, podczas uprzątania drogi dostrzegłem starszego krępego człowieka, który energicznym krokiem zmierzał w moją stronę.
— Co robisz? — wyraźnie zdenerwowany rzucił pytanie w moją stronę.
— Oczyszczam drogę, bo chcę przejechać — odpowiedziałem spokojnym głosem i kontynuowałem swoje zajęcie.
— Zostaw to! To moja droga i moje gałęzie! — uświadomił mi podniesionym głosem.
— Proszę Pana, jadę do pracy i trochę się spieszę — odpowiedziałem spokojnie, ale stanowczo.
— Ta droga jest zamknięta! Nie wolno tędy jeździć! — kontynuował.
— Czy Pan nie wie, że takie sprawy można załatwić z poszanowaniem dobrych relacji międzyludzkich, np. ustawiając odpowiednią tablicę informacyjną? — zapytałem zdziwiony jego sposobem myślenia i działania.
— Kiedyś powiesiłem tu tablicę, ale ją zniszczyli! — warknął.
— To teraz Pan zastawia na ludzi pułapki i siedzi w krzakach, czekając aż ktoś zrobi sobie krzywdę? — zapytałem, wprowadzając swojego rozmówcę w wyraźne zakłopotanie.
— Panie Szanowny, po co to Panu? Ile Panu jeszcze zostało? Warto brać na swoje sumienie czyjeś nieszczęście?
Z poczerwieniałą ze złości twarzą i wybałuszonymi oczyma stał jak wryty w szerokim rozkroku, chyba gotowy, aby przystąpić do rękoczynu.
— A gdzie miłość bliźniego? — zapytałem, patrząc mu prosto w oczy.
W tej chwili odwrócił się i bez słowa szybko oddalił się z tego miejsca. Odniosłem wrażenie, że uciekł jak oparzony, a ja zawróciłem i pojechałem do pracy inną (nieco dłuższą) drogą.
Przez kilka dni jeździłem nowym szlakiem, ale cały czas nurtowały mnie pytania dotyczące tego starszego człowieka. Powróciwszy na starą drogę, nie natrafiłem dotąd na żadne utrudnienia.
Dzieląc się z Wami swoją kolczastą przygodą pragnę podkreślić pewien fakt, który z niej bardzo jasno dla mnie wynika. Otóż wielką moc sprawczą ma nie tylko Boże przykazanie miłości bliźniego, ale również samo odwołanie się do niego. Amen.
Zostańcie z Bogiem!

[dane osobowe autora niniejszego świadectwa są objęte gwarancją anonimowości]

Opublikowano 22-04-2019

(006/19) ... zapraszam Ciebie do tego domu...

Jezus
LuxDei.pl
Witam,
[...] Z tajemniczym obrazem Pana Jezusa w ciemnicy lochu więziennego zetknąłem się przypadkowo w Internecie w kwietniu 2019 roku i od tego czasu nieraz w tygodniu odmawiam koronkę do Pana Jezusa na uczczenie 15 tortur, jakie Pan Jezus wycierpiał.
Zacząłem budowę domu w Mordarce — dom jest w stanie surowym, płytą betonową przykryty i okna folią zatkane, brakuje dachu. Nieraz tam przyjeżdżam z żoną, bo tam mamy działkę rekreacyjną. Pewnego dnia w maju (dokładnie 02.05.2019), będąc na tej budowie zacząłem się modlić właśnie tą koronką do Pana Jezusa na uczczenie 15 tortur, klęczałem w salonie i powiedziałem na zakończenie modlitwy:
— Panie Jezu, bardzo bym chciał ten dom skończyć, wyryktować go, no i zamieszkać z żoną, dziećmi i zapraszam Ciebie do tego domu; chciałbym, żeby ten twój obraz tajemniczy wisiał w salonie na środku.
Wziąłem kawałeczek cegły i zrobiłem znak krzyża na ścianie z cegły, gdzie by kiedyś ten obraz miał miejsce.
Jak wyszedłem z tej budowy, to zrobiłem zdjęcie dokładnie o godz. 20:19:09. Wsiadłem do samochodu i oglądam jak to zdjęcie wyszło i nagle zdziwienie: w tych oknach budynku z przodu dostrzegłem jakby przez tą folię się jakieś światło świeciło i dalej się wpatruję, a nad płytą budynku z chmur utworzyła się głowa w koronie z oczami, jedno otwarte oko się patrzy, od razu pomyślałem, że to postać Pana Jezusa Chrystusa w koronie.
[...]

[dane osobowe autora niniejszego świadectwa są objęte gwarancją anonimowości]

Opublikowano 01-11-2019

☙❤❧
♫ "To mój Pan" ♫
Autor: nieznany
Nagranie: Wojciech Gwizdała
Źródło MP3

Player mp3 Maxi


:: Gwarantujemy anonimowość osobom składającym swoje świadectwa wiary ::

☙❤❧

♫ "Hallelujah" ♫
Muz.: Leonard Cohen
Sł. (wer. PL): Monika Zawadzka
Wyk.: Monika Zawadzka i Zespół Sursum Corda
Źródło MP3

Player mp3 Maxi


Prawa autorskie

• GŁÓWNAMAPA ☕☕☕ e-KONTAKT & MEANDRYSKARBIECOSOBLIWOŚCIZADUMASACRUMSBMWWWDOWNLOAD ☺☺☺
REFLEKSJEZAMYŚLENIAMODLITWASUPLEMENTMEDYTACJETRYPTYKDARYSTROFYAFORYZMYMYŚLIRADOŚĆINSPIRACJE
PROCES IHSKONTEMPLACJEADORACJA NSADORACJA KRZYŻAADORACJA GPNMPFASCYNUJĄCYJAKBY W ZWIERCIADLE
GUADALUPENAJUMARTA ROBINZEITUNNIEZNISZCZALNIWOLNI OSTATECZNIEZNAKI CZASU
WARTO PRZECZYTAĆ, POSŁUCHAĆ, OBEJRZEĆFILMOTEKA IFILMOTEKA IIVIDEOTEKAAROMAT PRAWDYFOTOKSIĄŻECZKA
TIMETE DEUMSZKOŁA PIĘKNEJ MODLITWYTAJEMNICA MSZY ŚWIĘTEJEUCHARYSTIA PRZEDSMAKIEM NIEBATAK NAM DOPOMÓŻ BÓG
SYNKRETOLOGIZMY NIEPORADNIK INTELEKTUALNO-DUCHOWY NIEUSTANNIK MODLITEWNO-MIŁOSNY PROKLAMACJA LuxDei.plLITURGIA






© 2007-19 Created & developed by J@cek Lewicki (under the inspiration of the Holy Spirit)

A.D. MMXIX

U nas, tj. na LuxDei.pl RODO nie ma zastosowania, a pliki cookies wykorzystywane są jedynie w celu tworzenia statystyk związanych z liczbą
odwiedzin niniejszej witryny. Odwiedzając nas akceptujesz ten fakt. Tutaj znajdziesz więcej informacji na temat cookies.
© 2007-19 Created & developed by J@cek Lewicki (under the inspiration of the Holy Spirit)

A.D. MMXIX