e 
_PEWNA STRONA INTERNETU_

Jesteś tutaj: Profanum IMyśli nieokiełznane

"Oby mi Bóg dał słowo odpowiednie do myśli i myślenie godne tego, co mi dano! On jest bowiem i przewodnikiem Mądrości, i tym, który mędrcom nadaje kierunek. W ręku Jego i my, i nasze słowa, roztropność wszelka i umiejętność działania. On mi dał bezbłędną znajomość rzeczy: poznać budowę świata i siły żywiołów, początek i kres, i środek czasów, odmiany przesileń i następstwa pór, obroty roczne i układy gwiazd, naturę zwierząt i popędy bestii, moce duchów i myślenie ludzkie, różnorodność roślin i siły korzeni. Poznałem i co zakryte, i co jest jawne, pouczyła mnie bowiem Mądrość — sprawczyni wszystkiego!"
BT, Mdr 7:15-21
Biblia Tysiąclecia
LuxDei.pl

[...]

Czy wiesz, że można się nie bać?
Oddaj się w ręce Boga, a twoje lęki staną się próżne. Zanikną.
Wiem, co piszę. Wszak kiedyś nosiłem (a właściwie lepiej powiedzieć, że woziłem) w sobie wielki strach budzący się w moim umyśle i sercu zawsze, gdy przejeżdżałem najpierw pod pewnym starym wiaduktem kolejowym, a następnie przez nieopodal znajdujący się równie stary most na Wiśle. Dziś wydaje mi się to całkiem niedorzeczne, ale dobrze pamiętam te nieprzyjemne myśli i doznania, jakie dopadały mnie za każdym razem, gdy musiałem, jadąc swoim samochodem, towarzyszyć (przez kilkadziesiąt sekund) monstrualnie długiemu składowi cystern hałaśliwie wleczonych po torach owego wiaduktu i mostu, przez jedną, a czasami nawet dwie lokomotywy. Nie wiem od kiedy i skąd się wzięła we mnie ta fobia. Tak! To z pewnością była moja fobia. Wiem jednak, że zanikła wygaszana słowami: "Jezu, ufam Tobie", które spontanicznie powtarzałem w myślach zawsze, gdy znalazłem się w wyżej opisanej sytuacji. I nie chodzi tu wcale o magiczne traktowanie tych słów. Wręcz przeciwnie. Wszak ufne zawierzenie się Bogu nie ma żadnego związku z jakimś magicznym zaklęciem. Ma natomiast znakomity wpływ na pojmowanie otaczającej nas (czasami mało przyjaznej) rzeczywistości. Bo przecież któż jak Bóg potrafi wlewać w duszę człowieka pokój, nadzieję i radość. A to zaledwie początek. Piękny początek. Zwłaszcza, gdy wylękniony człowiek uświadomi sobie głębię przekazu promieniującego ze słów: «Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy pokojem»
(BT, Lb 6:24-26).
Bywa, że fobie, które nas dopadają są wynikiem działania złych duchów. Demony bowiem "często atakują kilkakrotnie w ten sam sposób, w tych samych okolicznościach, przez te same osoby lub w tym samym miejscu. Chodzi im o to, aby człowiek wypełnił się niepokonalnym lękiem, żeby związał się urazami przed pewnymi doznaniami, rzeczami, osobami lub okolicznościami".
"Czy to nie zadziwiające, że jedyną drogą, by wydostać się z siebie, jest wpuścić Boga do siebie?"
"Odnalezienie podobieństwa do Jezusa jest odnalezieniem mostu dla łaski — jaka wkracza do ludzkiej duszy, by ją uwolnić od więzów, które nałożył nam zły duch w chwili doznawania krzywdy".
"Kiedy odkrywamy w jakimś przeżyciu Boga, to przeżycie przestaje być koszmarem, przestajemy się go bać, przestajemy na siłę zapominać albo uciekać od przeszłości i wtedy w ogóle nie musimy «gonić» przez życie"
[ * ].
Dziś, patrząc wstecz, widzę wyraźnie, że "most" z mojego lęku za sprawą Jezusa stał się par excellence  mostem dla Jego łaski.
[mr]

08.07.2008
Czy wiesz, że można się nie bać?
LuxDei.pl
☙❤❧


♫ "Wolny w ramionach Najwyższego" ♫
Muzyka, słowa i wykonanie: Marcin Gajda
Wyd.: album autorski
«Wolny w ramionach Najwyższego»,
Dystrybucja: "Pro homini Marcin Gajda", 2013
Źródło MP3

Player mp3 Maxi



☙❤❧

Opatrzność czy przeznaczenie?
Nie lubię myśleć w kategoriach przeznaczenia. Słowem, które bardzo sobie cenię jest natomiast Opatrzność, która (moim zdaniem) wyklucza przeznaczenie. Jest ona bowiem interaktywną koncentracją inicjatywy, inwencji oraz interwencji Boga w Duchu Miłości.
Przeznaczenie zatem, jako rodzaj bezduszności, nie istnieje.
Czy mimo to można mówić o przeznaczeniu do świętości?
Nie. Wszak nikt nie jest "skazany" na świętość.
To nie człowiek jest przeznaczony do świętości, lecz świętość jest dedykowana człowiekowi (w niepojętym wręcz poszanowaniu jego wolnej woli), a ponadto okupiona wielką daniną Krwi Syna Człowieczego.
W ten sposób Opatrzność Boża powołała nas (a nie przeznaczyła) do świętości i to zgodnie ze swym odwiecznym planem. Dlatego zamiast bezdusznego przeznaczenia do świętości, wyznaję Osobowe, a właściwie Trójosobowe powołanie do Chwały, które pochodzi od Trójjedynego i tylko w Nim może zrealizować się od początku do końca (w pełni indywidualnego wymiaru duchowego).
Panie, daj nam tę łaskę, abyśmy nie zmarnowali ziarna naszego powołania, lecz, prowadzeni przez Ciebie, zdołali wydać wielokrotny plon Twojego nadprzyrodzonego zasiewu.
[mr]

27.07.2008 oraz 10.10.2008
Lubię rozmyślać o Opatrzności Bożej, bo to piękne i znaczeniowo bardzo głębokie pojęcie, które umożliwia (niestety tylko częściowe) rozumienie Trójcy Świętej.

Zatem:
• Bóg Ojciec — Stwórca wszechrzeczy JEST Opatrznością (Święte JEST imię Jego), bo (powołując wszystko do istnienia) patrzy na swoje dzieło od samego początku. Patrzy i widzi, że wszystko co czyni jest bardzo dobre. Patrzy, troskliwie dogląda i nieustannie podtrzymuje wszystko w istnieniu;
•• Syn Boży — Słowo wcielone, Mesjasz i Zbawiciel JEST Opatrznością (Święte JEST imię Jego), bo (uzdrawiając wielu) opatruje nasze rany (fizyczne i duchowe) swoim Przenajświętszym Ciałem oraz Przenajświętszą Krwią;
••• Duch Święty — Boski Paraklet JEST Opatrznością (Święte JEST imię Jego), bo zaopatruje nas swymi siedmioma Darami, tj.:
1. Darem Mądrości — by uznać, że Bóg JEST Miłością,
2. Darem Rozumu — by rozumieć prawdy wiary,
3. Darem Rady — by podejmować właściwe decyzje,
4. Darem Męstwa — by bronić wartości chrześcijańskich,
5. Darem Umiejętności — by dostrzegać Boga w otaczającym nas (wszech)świecie,
6. Darem Pobożności — by doskonalić swe relacje z Bogiem i ludźmi,
7. Darem Bojaźni Bożej — by być ufnym (zwłaszcza wtedy, gdy coś w sferze duchowej wymyka się rozumowi).

Niech będzie uwielbiona na wieki Trójjedyna Opatrzność Boża i Opatrznościowa Trójca Święta.
[mr]

31.05.2015
Opatrzność czy przeznaczenie? Przeznaczenie do świętości?
LuxDei.pl


☙❤❧

Do czego mi Szkaplerz święty?
Mój stary sukienny Szkaplerz jest mi herbem, szatą i zbroją. Całując go, całuję ręce Matki. Matki Słowa.
Dziękuję Ci, Święta Panienko z Góry Karmel, za Twe piękne obietnice i łaski związane ze Szkaplerzem Karmelitańskim. Szczególną wdzięczność pragnę Ci okazać, Matko Boga i Matko moja, za "przywilej sobotni", na który z Twoją przemożną pomocą mam nadzieję zasłużyć.
Bądź błogosławiona Miłości Wstawiennicza.
[mr]

16.10.2008
Do czego mi Szkaplerz święty?
LuxDei.pl


☙❤❧

Pytasz: po co mi piątkowe posty?
Praktyka piątkowych postów poszerza przestrzeń działania Łaski.
Jakże wiele jest jeszcze we mnie do naprawienia.
Dla Niego i dla mnie.
W komunii osób.
Każdy post wynikający z wiary i na wierze oparty jest modlitwą ciała, która umożliwia skupienie uwagi człowieka myślącego na sprawach Bożych.
[mr]

14.11.2008
Po co mi piątkowe posty?
LuxDei.pl


☙❤❧

Po pierwsze: mam kochać Boga.
Mogę kochać Boga.
Chcę kochać Boga.
Umiem kochać Boga.
Dlaczego to jest takie trudne?
Gdyby to nie wymagało wysiłku, nie byłoby takie ważne.
Najpierw przyjąłem powinność miłości.
Potem odkryłem możliwość kochania.
Teraz moja wola miłowania nabiera walorów umiejętności. Ostatecznej.
[mr]

19.12.2008
Boże, Trójjedyna Miłości, dziś kocham Cię mocniej o całe wczoraj.
Ty wiesz jak kocham Cię jutro. Ty wiesz wszystko.
[mr]

22.03.2015
Kochać. Dlaczego to takie trudne?
LuxDei.pl
☙❤❧


♫ "Kochać" ♫
Muzyka: Andrzej Korzyński
słowa: Andrzej Tylczyński
wykonanie: Piotr Szczepanik
Wyd.: CD (reedycja) «Kochać...», MTJ, 1996
Źródło MP3

Player mp3 Maxi



☙❤❧

Pragniesz cudu? Bóg to sprawi.
Musisz jednak najpierw uwierzyć i poprosić.
Wówczas stanie się według wiary twojej i Jego Woli.
Myślisz: "Niemożliwe...". Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.
Zatem przymnażaj nam, Panie, wiary, bo wciąż ją zatracamy.
[mr]

18.01.2009
Pragniesz cudu?
LuxDei.pl


☙❤❧

Boże, zmiłuj się nad nami.
Dusze domagają się wolności, ciała pragną swawoli.
Dusze cenią pokorę, ciała pysznią się w pochlebstwach.
Dusze szukają ciszy, ciała przynaglają do festynu.
Dusze dążą do modlitwy, ciała uciekają w rozproszenie.
Duszom smakuje post, a ciałom karnawałowa biesiada.
To musi prowadzić do duchowej schizofrenii.
[...]
Panie, zmiłuj się nade mną.
Jezu cichy i pokornego serca, zmiłuj się nade mną.
Jezu cichy i pokornego serca, wysłuchaj mnie.
Od pragnienia, abym był szanowany — wybaw mnie, Jezu.
Od pragnienia, abym był kochany — wybaw mnie, Jezu.
Od pragnienia, abym był poszukiwany — wybaw mnie, Jezu.
Od pragnienia, abym był chwalony — wybaw mnie, Jezu.
Od pragnienia, abym był czczony — wybaw mnie, Jezu.
Od pragnienia, abym był podziwiany — wybaw mnie, Jezu.
Od pragnienia, abym był ochraniany — wybaw mnie, Jezu.
Od pragnienia, aby zwracano się do mnie o radę — wybaw mnie, Jezu.
Od lęku przed upokorzeniem — wybaw mnie, Jezu.
Od lęku przed pogardą — wybaw mnie, Jezu.
Od lęku przed odrzuceniem — wybaw mnie, Jezu.
Od lęku przed oszczerstwem — wybaw mnie, Jezu.
Od lęku przed zapomnieniem — wybaw mnie, Jezu.
Od lęku przed przekreśleniem — wybaw mnie, Jezu.
Od lęku przed wyśmianiem — wybaw mnie, Jezu.
Od lęku przed niesprawiedliwością — wybaw mnie, Jezu.
Daj mi łaskę pragnienia tego, Panie!...
... aby inni byli bardziej święci ode mnie, byle bym i ja (na ile zdołam) stał się święty,
... abym brzydził się wszelkim grzechem, a całym sercem dążył do świętości,
... abym zawsze chciał poznawać prawdę o sobie,
... abym zawsze chciał uznawać prawdę o sobie,
... abym zawsze chciał żyć prawdą o sobie.
Maryjo, Matko pokornych, módl się za mną.
Św. Józefie, opiekunie pokornych, módl się za mną.
Św. Michale, który jako pierwszy walczyłeś z pychą, módl się za mną.
Wszyscy Sprawiedliwi, uświęceni przede wszystkim na drodze pokory — módlcie się za mną.
Módlmy się: Jezu, który powiedziałeś: «... uczcie się ode mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem...»
proszę Cię z ufnością: uczyń serce moje według serca Twego. Amen [ * ].
[...]
Któż mógłby godnie przeżywać niewidzialną Bożą rzeczywistość, gdyby nie Twoje Miłosierdzie?
Dzięki Ci, Panie, że niezmiennie nas miłujesz. Wszak miarą Twej miłości jest Miłość bez miary.
[mr]

26.02.2009
Któż mógłby godnie...?
LuxDei.pl


☙❤❧

Czego szukamy: spełnienia czy szczęścia?
Osiągając spełnienie wciąż pragniemy szczęścia.
Jednak można być szczęśliwym, nie będąc spełnionym, ale tylko w Bogu i to za sprawą Bożego pokoju, który często błędnie utożsamiamy z tzw. "świętym spokojem".
Łatwe szczęście nie istnieje. Zatem czego szukamy: pokoju czy spokoju?
Podczas gdy Boży pokój jest fundamentem trwałej stabilności, równowagi i harmonii, "święty spokój" okazuje się jedynie stanem tymczasowego spoczynku lub krótką przerwą między rundami wyczerpującego pojedynku toczącego się w ringu życia.
Poza tym Boży pokój nie wyklucza aktywności. Więcej: dodaje jej sensu, dynamizmu i skuteczności. Tymczasem człowiek ogarnięty błogostanem "świętego spokoju" popada w odrętwienie, bierność, a nawet w lenistwo.
Bożego pokoju, który płynie bezpośrednio od samego Boga, nic nie może zmącić (oprócz grzechu), natomiast "święty spokój" rozpada się niwecz pod wpływem dowolnego czynnika sprawczego.
Zatem zaufaj Jezusowi i bądź szczęśliwy!
[mr]

15.12.2009
Czego szukamy: spełnienia czy szczęścia, pokoju czy spokoju?
LuxDei.pl


☙❤❧

Wielki czy mały post?
Post, w istocie, jest wyrzeczeniem podjętym w duchu pokuty,
a nie demonstracyjną rezygnacją z kęsa mięsa na rzecz wegetariańskiego obżarstwa.
Czy mój mały post stanie się w oczach Boga wielki,
a Wielki Post stanie się dla mnie mały, niezauważalnie mały?
To zależy głównie od stanu mojego ducha.
Nawracajmy się i wierzmy w Ewangelię!
[mr]

19.02.2010
Wielki czy mały post?
LuxDei.pl


☙❤❧

Dobre rady?
Bezcenne!
Któż z nas nie miał okazji się o tym przekonać?
Dobra rada, gdy jest oczekiwana, zawsze zyskuje na wartości. Jej autor również. Zwłaszcza w oczach adresata przyjmującego ową radę.
Rada wyprzedzająca często traci swą wartość nawet, gdy jest dobra.
Któż z nas nie miał okazji usłyszeć szelmowskiego: "... a nie mówiłam".
[mr]

28.09.2010
Dobre rady?
LuxDei.pl


☙❤❧

Grzech zaniechania?
Jeśli zbyt późno uruchomisz dobro, pozostawiasz przestrzeń dla szerzącego się zła.
[mr]

29.09.2010
Grzech zaniechania?
LuxDei.pl


☙❤❧

Błogosławieni ubodzy w duchu?
Prawdziwie błogosławione życie nie zależy od rzeczy, które posiadamy, lecz od tych, bez których potrafimy się obejść.
Wszak nie ten jest biedakiem, kto posiada niewiele,
lecz ten, kto za wiele pragnie.
Zachowaj nas, Panie, od biedy.
Błogosław nam, Panie, w (u)bóstwie.
[mr]

31.01.2011
Dlaczego dążymy do bogactwa?
Coraz większego stanu posiadania?
Aby się lepiej (u)rządzić?
Być (u)rządzonymi?
Rządzić swoimi (rosnącymi) zasobami, majętnościami?
Większymi niż ma brat, szwagier, sąsiad, kolega z pracy...?
Masz rację, światły Konfucjuszu, wszak w dobrze (u)rządzonym państwie być biednym to wstyd, natomiast w źle (u)rządzonym państwie bycie bogatym to hańba.
Zachowaj nas, Panie, od haniebnego bogactwa.
Błogosław nam, Panie, w naszym (u)bóstwie.
[mr]
31.03.2015
Pokaż mi takiego kto chce mieć dwa razy mniej, gdy może mieć trzy razy więcej, a ja wskażę ci człowieka ubogiego w duchu.
Zachowaj nas, Panie, od wszelakiej chciwości (zwłaszcza zawoalowanej!).
Błogosław nam, Panie, w naszym świadomym (u)bóstwie.
[mr]
23.05.2017
Błogosławieni ubodzy w duchu?
LuxDei.pl


☙❤❧

Chcesz odnaleźć raj na ziemi?
Otwórz się na innych, aby, rozmawiając szczerze i bez emocji, szukać kompromisów i zmierzać do przebaczania.
[mr]

01.05.2011
Raj na ziemi?
LuxDei.pl


☙❤❧

Czy szata zdobi człowieka?
Tak, jeśli utkana jest z asertywności, spolegliwości, empatii, abnegacji...
Ścieg, wzór i proporcje nici zależą od ciebie. Wszak to ty codziennie tkasz swą szatę na krosnach życia.
[mr]

25.09.2011
Czy szata zdobi człowieka?
LuxDei.pl


☙❤❧

Wiara, nadzieja, miłość czyli jak ostatni stają się pierwszymi?
Są w życiu sprawy ważne i mniej ważne. Najważniejsze jednak są te trzy: wiara, nadzieja i miłość.
Wśród nich prymat wiedzie ta ostatnia.
Dlaczego zatem jest ostatnia?
Bo wiara kiedyś się skończy, nadzieja się spełni, a pozostanie tylko Miłość.
I tak oto ostatni stają się pierwszymi.
[mr]

27.10.2011
Wiara, nadzieja, miłość czyli jak ostatni stają się pierwszymi?
LuxDei.pl


☙❤❧

Miesiąc abstynencji?
Jeśli dziś robisz to, czego nie chcesz, znaczy, że kiedyś robiłe(a)ś to, na co miałe(a)ś ochotę.
Warto o tym pomyśleć w sierpniu — miesiącu abstynencji.
Jeszcze nie jest za późno.
Pomyśl.
Trudności życiowe — to może być łaska, a nie powód do szukania na dnie kieliszka sposobu na ich "rozwiązanie".
[mr]

12.08.2012
Miesiąc abstynencji?
LuxDei.pl


☙❤❧

Ile w człowieku jest Człowieka?
W człowieku jest tyle Człowieka, na ile potrafi on sta(wa)ć się bezinteresownym darem najpierw dla innych, potem dla Boga.
[mr]

25.08.2012
Ile w człowieku jest Człowieka?
LuxDei.pl


☙❤❧

Jeśli zamienił(a)byś się w światło, zniknęłaby dla ciebie odległość, czas straciłby na znaczeniu, a wszechświat stałby się maleńki. Był(a)byś jak Bóg, który jest Światłością, świetlistą Osobą, miłującą Wszechmocą, transcendentnym Kreatorem wszystkiego, co stworzył z niczego i co wciąż podtrzymuje w istnieniu.
Nie jesteś światłem, lecz osobową duchowością funkcjonującą w materialnym kosmosie. Duszą nieśmiertelną żyjącą w śmiertelnym ciele. A jednak jesteś jak Bóg, bo stworzony(a) na Jego obraz i podobieństwo.
Doceniasz to?
[mr]

29.08.2012
Doceniasz to?
LuxDei.pl


☙❤❧

Co to znaczy żyć Jezusem?
To żyć Jego Słowem, Jego Ciałem i Jego Krwią.
Nie ma na tym świecie nic, co by mogło stać się dlań adekwatną alternatywą. Wszystko inne to jedynie substytuty, namiastki, wartości drugiego lub dalszych rzędów, przereklamowane dobra, bez których można się obejść.
Z tego punktu widzenia materia jest suplementem ducha. W Jezusie zaś, z Jezusem i przez Jezusa wszystko nabiera sensu, właściwego uzupełnienia oraz odpowiedniego znaczenia. Jakże więc nie akcentować prymatu Ducha nad materią i zasadniczej roli Jezusa w życiu człowieka? Wszak przewidziała to odwieczna myśl Boża i zdecydowała wola Najwyższego.
Dostrzegasz to?
[mr]

05.09.2012
Co to znaczy żyć Jezusem?
LuxDei.pl


☙❤❧

Co to znaczy, że Bóg nas kocha? I to bezwarunkowo!
Miłość to pragnienie, aby osoba obdarowana uczuciem żyła w poczuciu szczęścia. Szczęście może być osiągnięte przez człowieka tylko w atmosferze wolności oraz w ramach zdrowej, osobowej relacji z Osobą kochającą. Przejawem zaś i gwarantem naszej wolności jest nasza wolna wola — wspaniały dar od Boga. Bóg, szanując wolny wybór każdej osoby ludzkiej, wyznaczył nam jednak granice dobra i zła. Są nimi przykazania dekalogu. Odtąd wolność przestała być dowolnością lub swawolą, a człowiek (jako istota wolna) szuka szczęścia otoczony błogosławioną opieką i bezwarunkową miłością Boga. Bezwarunkową czyli taką, która znosi każdą prawdę niezależnie od okoliczności, preferencji człowieka, jego dobrych lub odrzucających dobro decyzji, grzesznego łamania dekalogu...
Nic i nikt nie jest bowiem w stanie zmienić faktu, że Bóg — Stwórca wszechrzeczy kocha człowieka za darmo (por. BT, Rz 8:38-39), nawet wówczas, gdy Miłość jest nieodwzajemniana, lekceważona, odrzucana, wyszydzana, gdy człowiek gardzi Bogiem i jest gotów (ponownie) wysłać Go na śmierć, i to śmierć krzyżową.
Rozumiesz to?
[mr]

25.09.2012
Co to znaczy, że Bóg nas kocha? I to bezwarunkowo!
LuxDei.pl


☙❤❧

Czy dekalog ogranicza wolność człowieka?
Dekalog jest zbiorem nakazów i zakazów sformułowanych przez samego Boga. To prawo jest dobre i potrzebne. Bez niego ludzkości groziłby chaos moralny i dezorientacja w sferze budowy właściwych relacji z Bogiem (przykazania I-III) i drugim człowiekiem (przykazania IV-X).
Dekalog można porównać do kodeksu drogowego. Zaś człowieka odrzucającego 10 przykazań Boskich do kierowcy znajdującego się na wielkim, kilkupoziomowym skrzyżowaniu bez sygnalizacji świetlnej, kierunkowskazów i oznakowania, który za wszelką cenę próbuje znaleźć właściwą (swoim zdaniem) drogę, narażając siebie i innych na bardzo poważne konsekwencje.
Tak jak w wyniku przestrzegania zasad ruchu drogowego możliwy jest na drodze ład, porządek i bezpieczeństwo, tak dzięki dekalogowi ludzie mogą wybierać właściwe drogi życiowe bez poczucia ograniczania ich wolności osobistej lub zbiorowej. Ci zaś, którzy odrzucają Słowo Boże, popadają (prędzej czy później) w niewolę grzechu, rezygnując tym samym z jednego z głównych przywilejów dziecka Bożego — wolności — rozumianej jako zawierzenie Bogu, przylgnięcie do Niego, trwanie z Nim i w Nim przez Jego Słowo, Ciało, i Krew oraz działanie zgodne z Jego systemem wartości opartym na dekalogu.
[mr]

29-30.09.2012
Czy dekalog ogranicza wolność człowieka?
LuxDei.pl
☙❤❧


♫ "Wolność" ♫
Muz.: Marek Grechuta
Sł.: Marek Grechuta
Wyk.: Marek Grechuta
Wyd.: album studyjny
«Dziesięć ważnych słów»,
Markart, 1994
Źródło MP3

Player mp3 Maxi



☙❤❧

Co się (nie)liczy?
Wszystko, co liczy się w życiu jest niepoliczalne. To zaś, co umiemy zliczyć relatywnie jest nieistotne, a więc ostatecznie się nie liczy.
W moim życiu głównie liczy się Bóg. Ufam, że i ja liczę się dla Niego. Wszak gdyby tak nie było, po cóż by ożywiał tę cząstkę nicości, która stała się mną?
Bóg JEST dla mnie wszystkim. Liczę się z Jego Słowem. Ono kształtuje moje myśli i czyny, moją codzienność, a więc całe moje życie, całego mnie.
Bóg JEST Nieskończony, a więc Niepoliczalny. Nie da się Go zamknąć w liczby, ograniczyć datami (choćby nawet najbardziej odległymi). Bóg nie ma początku, ani końca. Bóg JEST Początkiem i Końcem, Alfą i Omegą. Boga nie można policzyć, a więc ogarnąć rozumem, ludzką logiką. Można jednak na Niego liczyć. On nigdy nie zawodzi. Warto też liczyć się z Nim. On zawsze daje się Cały. Jest Pełnią, która napełnia. Karmi me ciało, umysł i duszę, a więc całego mnie. Wie o mnie wszystko, a więc mnie zna — w pełni i po imieniu. Patrzy na mnie. Zatem mnie widzi. Zwraca na mnie uwagą.
"Na kogo Bóg zwraca uwagę? Na kogoś, kogo nienawidzi czy na kogoś, kogo kocha? Nienawidzić to NIE — WIDZIEĆ; więc widzieć kogoś to KOCHAĆ! Oczywiście na kogoś, kogo się kocha, zwraca się uwagę!" [ * ].
Widzieć to miłować czyli dostrzegać czyjeś potrzeby. Bóg JEST Niepoliczalny i Nieobliczalny w swojej Miłości. Kocha nas Miłością wielką, niepojętą, szaleńczą, która nie cofnęła się nawet przed masakrą Golgoty. Miłość Boga jest prawdziwa, bo pełna Prawdy (czasami trudnej, ale zawsze wyzwalającej).
Bóg JEST Miłością i samym Miłosierdziem.
To Najwspanialszy Ojciec o sercu Matki.
JEZU, UFAM TOBIE, boś Ty jest Mesjasz, Bóg Żywy, Syn Boga Żywego i pragnę dziękować Ci za Twe niezliczone łaski oraz wysławiać na wieki Twoje niezgłębione (niepoliczalne, tj. ponadlogiczne) Miłosierdzie.
[mr]
21-22.02.2013 oraz 11.02.2014
Co się (nie)liczy?
LuxDei.pl


☙❤❧

Wierzysz w Boga? Nie jesteś sam...
Ale pamiętaj: sama wiara nie wystarczy; demony też wierzą i drżą.
Wiara to płomień zapalony w duszy nieśmiertelnej, na Chrzcie świętym, iskrą łaski Bożej. Jednak wiara bez uczynków miłości staje się martwa, a obumierając traci uboga walor usprawiedliwienia.
Dlaczego wierzę?
Nie dlatego, że tradycja. Nie, bo wypada. Nie, bo inni mówią, że wierzą. Nie, bo ... wszystkie moje małostkowe »bo«.
Wznosząc się ponad swą małostkowość, wielkodusznie mogę stwierdzić, że wierzę, bo ufam. Czasami chwiejnie i ułomnie, bo taka jest natura człowieka grzesznego: słaba, lecz wciąż poszukująca skarbu głębszego sensu, głębszego zawierzenia, głębszego zaufania. A gdy go znajduje — choćby tylko na chwilę, aby ponownie go zagubić w wątpliwościach i w pytaniach nieokiełznanych — czuje się stabilną, zrównoważoną i wolną jak ptak szybujący nad bezkresem z szeroko rozpostartymi skrzydłami. Dwoma skrzydłami, tj. rozumem i wiarą.
Zatem dlaczego wierzę?
Cogito ergo credo , bo zmartwychwstał Pan. Alleluja!
Gdyby Jezus nie zmartwychwstał, daremna byłaby moja wiara, a tak wierzę, bo ufam i ufam, bo wierzę. Moja wiara zaś tryska radością Chrystusową, bo On — Żyjący, prawdziwy i realny — JEST przy mnie aż do skończenia świata. Zatem [wierząc] nigdy nie jestem sam.
[mr]

30-31.03.2013
Wierzysz w Boga? Nie jesteś sam...
LuxDei.pl



☙❤❧

Praca?
Praca jest modlitwą rąk.
Modlitwa jest rozmową z Bogiem.
Rozmowa jest szansą na zrozumienie.
Szansa jest istotą łaski.
Istota jest głębią rzeczy.
Głębia jest tajemnicą źródła.
Tajemnica jest sensem wiary.
Sens jest materią słowa.
Materia jest przeciwieństwem ducha.
Przeciwieństwo jest wynikiem różnicy.
Wynik jest obrazem skutku.
Obraz jest dziełem światła.
Dzieło jest zwieńczeniem trudu.
Zwieńczenie jest formą szczytu.
Forma jest jakością treści.
Jakość jest preferencją pracy.
[mr]

04.05.2013

Praca jest tylko dodatkiem do życia. Ważnym dodatkiem, ale tylko dodatkiem.
Nie należy zatracać życia, oddając się pracy bez reszty.
[mr]
01.05.2016
Praca?
LuxDei.pl



☙❤❧

Jak pojąć Bożą Miłość?
Czy byłbym w stanie, gdyby nadarzała się taka okazja, poprosić Jezusa Chrystusa, aby umył mi nogi?
Z pewnością NIE. To wydaje się oczywiste. Przecież On JEST Bogiem, a ja tylko Jego stworzeniem. Jak więc stworzenie może prosić swojego Stwórcę o coś takiego?
Czy zatem jestem w stanie wyobrazić sobie, że, przystępując do Spowiedzi św., proszę Jezusa Chrystusa o znacznie więcej, tj. by umarł za mnie na krzyżu?
Po dokonaniu gruntownego rachunku sumienia — z pewnością TAK. To wydaje się naturalne. Przecież On JEST Bogiem, a ja aż Jego stworzeniem, kimś bardzo ważnym dla Niego, ukochanym dzieckiem, za które bez wahania oddał swe życie, bym miał je w obfitości.
Teraz już rozumiem, że Bóg w swoim Synu oszalał z miłości do człowieka.
Tak kochać potrafi tylko Bóg. Jezus Chrystus z miłości do mnie-grzesznika urodził się w skrajnym ubóstwie, poniósł śmierć i to śmierć krzyżową, a gdyby tego było mało — pokonał nawet śmierć.
Panie, obmyj mnie na życie wieczne — od stóp do głów.
[mr]

15.09.2013
Jak pojąć Bożą Miłość?
LuxDei.pl


☙❤❧

Śmierć?
Śmierć ciała ludzkiego jest najgłębszą formą skupienia nad przemijaniem doczesności. Śmierć ciała jest jednocześnie momentem uwolnienia duszy ludzkiej od ograniczającej ją cielesności. Śmierć ciała jest wreszcie narodzinami człowieka dla nowej rzeczywistości: pozazmysłowej, niematerialnej i wiecznej.
Zaczątki owej rzeczywistości lub, jak kto woli, jej przedsmaki gromadzimy i nosimy w sobie już tu na ziemi, jeszcze za życia w śmiertelnym ciele. Jaką okaże się nasza przyszła, pośmiertna rzeczywistość, tj. czy będzie przepełniona blaskiem Chwały, płomieniem terminalnego oczyszczenia, czy realnym ogniem ostatecznego odrzucenia i (samo)potępienia na wieczność, w dużym stopniu zależy od nas — grzesznych i/lecz rozumnych istot stworzonych z miłości, przez Miłość i dla miłości Boga oraz bliźniego, otoczonych ustawiczną i opiekuńczą Łaską Trójjedynej Opatrzności.
Człowiek porażony doświadczeniem śmierci nagłej niejako "wpada" w nową rzeczywistość, będąc nią zaskoczony.
Pytasz: dlaczego?
Sądzę, że dlatego, iż prawdopodobnie funkcjonował, marginalizując lub wręcz sprowadzając śmierć do kategorii tabu.
Zatem "wpadłszy" w nową rzeczywistość nie rozumie lub/i wręcz nie akceptuje tego faktu, bo nie spodziewał się końca życia w ciele, jest zdezorientowany i zagubiony. Nie dysponując już materialną sferą cielesności stara się dalej "żyć" na miarę tego, co stanowiło istotę jego ziemskich przywiązań. Można by rzec: nie skupia się nad faktem nieodwracalnego przeminięcia doczesności.
Dusza takiego człowieka przebywa w swoistym "zawieszeniu" między życiem a Życiem, skrępowana niemocą egzystencji zarówno w dawnej — znanej sobie rzeczywistości, jak i w nowej: nieznanej i nieuświadomionej. Zniewolona ziemskimi przywiązaniami nie potrafi dostrzegać wartości wyższych, pragnienie których może otworzyć przed nią nową perspektywę wieczności. Trwa zatem w niewyobrażalnym zapętleniu, w którym jest nieszczęśliwa.
To, czy zostanie z tego stanu wyzwolona zależy m.in. od jej preferencji ukształtowanych w procesie budowy (za życia) indywidualnego systemu wartości na zasadzie wolnego wyboru. Jeśli funkcjonowała w atmosferze negacji Boga i Jego przykazań, teraz po śmierci ciała może Bogu jedynie powiedzieć: NIE. Jeśli zaś było inaczej, istnieje nieskończona przestrzeń dla działań Wszechmocy Bożej.
[mr]

14-15.10.2013
Śmierć?
LuxDei.pl



☙❤❧

Po co pojechałem do Sokółki?
By zobaczyć Serce konającego Jezusa, któremu codziennie zadaję rany, nie zważając na Jego agonię.
Czy można zobaczyć Serce samego Boga na kawałku tkaniny z maleńką krwawą plamką?
Można, ale tylko oczyma Wiary. Wiara bowiem jest jak cienka nić utkana z Łaski Bożej i rozciągnięta między tym co widzialne i niewidzialne, między tym co zmysłowe i pozazmysłowe, tym co racjonalne i duchowe.
Jezu Eucharystyczny dziękuję Ci za Twój piękny Dar. Nie dopuść, Panie, abym kiedykolwiek stracił Cię z oczu. Niegdyś, gdy tak właśnie działo się w moim życiu, zawsze schodziłem na manowce zaprzaństwa i zdrady. Niech wizerunek Twojego, Boże, bezwarunkowo kochającego Serca dusza moja kontempluje na wieki.
Jezu Eucharystyczny spraw, abym zawsze potrafił widzieć Cię w konsekrowanym Chlebie ołtarza. Wówczas zdołam także dostrzegać Ciebie w żonie, która wciąż nie rozumie, że można się pięknie różnić, w dzieciach, które żyją tak, jakby w ich życiu nie było miejsca dla mnie, w sąsiadce, która nadużywa alkoholu, w koledze z pracy, który wyjątkowo działa mi na nerwy...
Panie mój, Ty wiesz, Ty wiesz wszystko.
[mr]

26-28.10.2013
Po co pojechałem do Sokółki?
LuxDei.pl



☙❤❧

Zapłatą za grzech jest śmierć? (Por. [ BT, Rz 6:23 ])
Bez jasnej wizji życia, bez szczerego spoglądania zarówno w przeszłość jak i w przyszłość nie ma porządku, nie ma wiary, brakuje sensu istnienia. Dlatego jest wiele osób — ludzi rozsądnych, którzy zawsze starają się pamiętać, że kiedyś nadejdzie kres życia. Więcej — ten kres może być całkiem bliski. Owi roztropni wiedzą zatem, że w życiu nie ma pewniejszej rzeczy niż śmierć. Ta świadomość (tak oczywista z pozoru) daje im odwagę, cierpliwość i siłę do działania. Umożliwia zaakceptowanie naturalnej kolei rzeczy, a także skuteczne opieranie się obojętności, pustce i poczuciu bezsensu. Przede wszystkim jednak chroni ich przed skłonnościami do użalania się nad sobą i do racjonalizowania tego, co irracjonalne.
A zatem śmierć to wyzwanie — szczególne wyzwanie dla życia. Rodzimy się, by to wyzwanie podjąć bez względu na to, czy jesteśmy rozsądni, czy pozbawieni roztropności. Różnica jest oczywista: jedni o tym wiedzą, a drudzy nie, łudząc się, że wciąż mają dużo czasu na spotkanie ze śmiercią i żal za grzechy wyrażają dopiero wtedy, gdy ona nadchodzi. Dobrze, gdy ten żal jest szczery i wychodzi na przeciw nieskończonemu Miłosierdziu Bożemu.
Inaczej jest, gdy tajemnica śmierci (traktowana supresyjnie) staje się opresją lub obsesją. W takich okolicznościach owo wyzwanie okazuje się dla człowieka ciężkie jak brzemię, jak jarzmo, jak grzech śmiertelny.
[mr]

08.11.2013
Jak przekleństwo.
Na początku Bóg stworzył wszystko doskonałe. Człowiek otrzymał wolną wolę i zdolność decydowania. Niestety zbuntował się przeciwko swojemu Stwórcy i zgodnie z tym, jak Bóg ostrzegał Adama, grzech przyniósł cierpienie i śmierć. Przekleństwo opisane w Księdze Rodzaju dotknęło całego stworzenia. Dzisiaj widzimy tego przerażające skutki.
Bóg jednak nie pozostawił tego problemu bez rozwiązania. Jeszcze przed rozpoczęciem swego Dzieła Stworzenia przygotował plan ratunkowy. Ponieważ karą za grzech jest śmierć Stwórca przyszedł na ziemię jako Bóg-Człowiek, żył bezgrzesznie, głosząc Dobrą Nowinę i umarł ukrzyżowany, ponosząc karę za nasze grzechy. Następnie powstał z martwych i oferuje przebaczenie grzechów tym, którzy Mu zaufają.
O, zaiste, błogosławiona wina!
[mr]

28.01.2017
Zapłatą za grzech jest śmierć?
LuxDei.pl



☙❤❧

Kiedy zaczyna się wiara w Boga Żywego i na czym polega?
Gdy nie rozumiem, ale ufam. Mimo wątpliwości, mimo ułomności poszukiwań, w miarę wzrostu intrygującego pragnienia rozeznania. Zawsze jednak istnieje dla człowieka granica poznania, rozumienia i zrozumienia. Wszak człowiek nie jest istotą nieograniczoną. Każdy z nas inaczej, w innej skali czy sferze, ale jest ograniczony, skończony, śmiertelny. Jednak wyłącznie w sensie doczesnym. Tylko Bóg Żywy jest Transcendentny i Wszechmocny w perspektywie wieczności, a więc w Nim samym i z Jego postanowienia wszystko ma swój początek i (jeśli On zechce i kiedy On zechce) swój koniec.
Stworzenie wszechrzeczy z niczego jest cudem. Jak to możliwe? To nie jest kwestia wiedzy, lecz wiary. Wszak dla Boga Żywego nie ma nic niemożliwego. Bóg to sprawił. Wystarczyło Jego Słowo, aby stało się, zaistniało wszystko z niczego, zgodnie z zamysłem Najwyższego. Nicość w ręku Boga stała się czasem, przestrzenią i materią, tj. tworzywem posłusznym Stwórcy i Twórcy, Trójjedynemu, który JEST w trynitarnej jedności Osób: Boga Ojca, Boga Syna i Boga Ducha Świętego. Oto największa tajemnica Trójjedynego Boga Żywego.
Człowiek to cud. Dlaczego? To również jest kwestią wiary. Wszak Bóg, stwarzając człowieka, w cudownie tajemniczy sposób połączył trzy elementy: ciało, umysł i duszę. Uczynił to na wzór i podobieństwo swoje. W ten sposób w istnienie człowieka Bóg wpisał fascynujący pierwiastek trynitarności, który tak pięknie przejawia się w zespoleniu płodnego ciała, kreatywnego umysłu i nieśmiertelnej duszy. Oczyma wiary dostrzegam w tym Boskim działaniu bardzo wyraźny (chciałoby się rzec) "odręczny" podpis Stwórcy. Zatem tak jak JEST jeden Bóg w Trzech odrębnych Osobach, lecz istotowo zjednoczonych i równych w majestacie, tak zaistniał (za sprawą ożywczego tchnienia Boga) trynitarnie pojmowany człowiek ze swymi: ciałem, umysłem i duszą. C jak ciało, u jak umysł, d jak dusza — trzy odrębne składniki równoznacznie stanowiące o istocie osoby ludzkiej. Jednak największą tajemnicą w życiu człowieka jest asystencja Ducha Świętego.
[mr]

23-24.11.2013
Kiedy zaczyna się wiara w Boga Żywego i na czym polega?
LuxDei.pl


☙❤❧

Dlaczego wierzę w Boga i Bogu?
Bóg, stawarzając mnie z nicości, obdarował mądrze i hojnie. Wśród wielu darów otrzymałem rozum i wolę. Rozum jest darem tym wspanialszym, że, oprócz zwykłego pojmowania natury rzeczy, umożliwia stawianie zarówno pytań podstawowych (co?, jak?, kiedy?) jak i tego najdogłębniejszego, tj. dlaczego? Wola zaś tym cenniejsza, gdy jawi się jako całkowicie i bezwarunkowo wolna. Stąd właśnie wypływa moje pytanie o wiarę. Rodzi je analityczny umysł, a uszlachetnia wolność osoby ludzkiej.
Jednak samo sformułowanie tego fundamentalnego dla człowieka myślącego pytania to zaledwie początek poszukiwań i zmagań z "materią" wiary, początek pytań i wątpliwości, początek wzlotów i upadków w sferze intelektualno-duchowej. Ich kwintesencją okazują się być autorytety, które człowiek z wiekiem poznaje (jeśli chce), jedne akceptuje, a inne odrzuca. To właśnie te uznane za swoje, (chciałoby się rzec) te przyswojone autorytety (i tylko one) pełnią rolę latarni morskiej dla człowieka miotanego w ciemności falami wzburzonego "akwenu" życia.
Nic zatem prostszego: jaki system wartości preferujesz, takich wyborów życiowych będziesz dokonywać, zbierając adekwatny doń plon. A wyznacznikiem i swoistym probierzem owego systemu wartości zawsze pozostaje osobisty autorytet człowieka. Nota bene  życie bez właściwych wzorców i wartościowych autorytetów jest miałkie i chwiejne, nie ma w nim korzenia, ani pnia dającego stabilne oparcie etyczne i trwałe osadzenie w zdrowej moralności.
Zatem wierzę w Boga, bo rozumnie i w sposób wolny uznałem Jego Boski Autorytet za Najwyższy. Czy z tych samych względów wierzę Bogu? Nie. Aby uwierzyć Bogu potrzeba znacznie więcej. Potrzebne są: otwarcie na Jego łaskę i współpraca z nią. Tylko w ten sposób staje się możliwe budowanie (krok po kroku) zdrowej relacji stworzenia ze Stwórcą, która opiera się najpierw na zaufaniu, potem na przyjaźni, aby w konsekwencji przerodzić się w miłość.
Czy można wyobrazić sobie piękniejszą relację osobistą i osobową?
To pytanie uznaję za czysto retoryczne.
[...]
Panie mój i Boże, jakże ja — mizerny człowiek — mam Tobie i w Ciebie nie wierzyć, skoro Ty — Nieskończenie Doskonały i Trójjedyny — wciąż wierzysz we mnie?
[mr]

26.11.2013
Dlaczego wierzę w Boga i Bogu?
LuxDei.pl




☙❤❧

Na czym polega współpraca człowieka z Łaską Boga?
Istotą tej współpracy i jednocześnie warunkiem wstępnym jest zgoda na Wolę Bożą. Jednak, aby mogła ona prawidłowo się rozwijać i rozkwitać, niezbędne jest duchowe otwarcie się człowieka na prawdę o sobie jako stworzeniu i prawdę o Bogu jako Stwórcy wszechrzeczy i Dawcy wszelkiego życia. Tylko tak rozumiane duchowe otwarcie umożliwia człowiekowi przyjęcie właściwej (z punktu widzenia współpracy z Łaską) postawy, w której stworzenie nie chowa się przed swym Stwórcą pod przymusem grzechu ciężkiego i w poczuciu bycia nagim. To właśnie grzech, czyli świadome: «NIE» powiedziane Bogu, a więc Jego Miłości i wynikającemu z owej Miłości Prawu, zamyka człowieka najpierw w duchowym mroku, a potem w kompletnej i beznadziejnej ciemności duchowej. To jest jak śmierć duszy, która, obumierając w fetorze grzechu, jako nieśmiertelna (ze swej natury) umrzeć nie może.
Człowiek, który nie musi chować się przed Bogiem (bo żyje w stanie łaski uświęcającej), usiłuje skryć się w blasku Jego Słowa — Słowa Wcielonego. Pragnie, aby Boska Światłość okryła go i pokryła od stóp do głów. Poszukuje i prosi o Światło Ducha Świętego. Karmi się Eucharystią. Dąży do budowania osobistej i osobowej relacji z Trójjedynym Bogiem. Przestrzeń zaś dla tych wszystkich ludzkich usiłowań, pragnień, poszukiwań, próśb i dążeń stanowią: modlitwa, praca, Sakramenty święte oraz posty (te małe — piątkowe i te Wielkie — poprzedzające Wielkanoc).
Dzięki tak pojmowanej aktywności fizycznej i dynamice duchowej człowiek wspina się na wyżyny współpracy z Łaską, której świetlistym szczytem jest zdanie się całkowite i we wszystkim na Boga, zgodnie z zasadą głoszoną przez Apostoła Narodów: "Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia" (BT, Flp 4:13). To jest jak odnalezienie siebie w pełni, ale nie w sobie, lecz poza sobą.
[mr]

22.12.2013
Na czym polega współpraca człowieka z Łaską Boga?
LuxDei.pl




☙❤❧

Decyzja najbardziej doniosła życiowo?
Wszędzie tam, gdzie spotyka się ludzka wolność wyboru z Łaską rozumianą jako czynny przejaw aktywności i kreatywności Boga, zawsze tam człowiek staje przed ważną decyzją życiową. To jest jak rozdroże lub (jak kto woli) rozwidlenie dróg czyli punkt, w którym nie da się pozostać bez akceptacji jednej z dostępnych możliwości pójścia do przodu. Zanim to jednak nastąpi człowiek, który zatrzymał się, analizuje sytuację i rozważa konsekwencje każdej z uprawnionych wersji wydarzeń.
A skąd tu wahania? Wahamy się za sprawą pokus. Pokusy, pokusy, pokusy... Wciąż dopadają nas pokusy. Z każdą kolejną otrzymujemy jednak łaskę ich przezwyciężania. Źródłem zaś wszelkich łask jest Opatrzność Boża, dzięki której lub czasami wbrew której — nota bene  właśnie to jest kwestią naszego fundamentalnego wyboru — podążamy przez życie. Treścią życia jest pielgrzymowanie, a każda nasza pielgrzymka (zwłaszcza ta wgłąb siebie) jest intymnym jego streszczeniem generującym kompleksową regenerację nadwątlonej kondycji mentalnej i duchowej. Innymi słowy to zajrzenie w prawdzie do własnego wnętrza przynosi skutek tożsamy z podładowaniem akumulatorów — duchowych akumulatorów.
Gdy obecnie (z perspektywy półwiecza) spoglądam wstecz, szukając najbardziej doniosłego życiowo, a tym samym brzemiennego w najważniejsze wydarzenia w wymiarze osobistym, punktu zwrotnego, dostrzegam, że takie znamiona nosi ogólnie pojmowana kwestia mojego małżeństwa.
Czy? Z kim? Kiedy? Gdzie? Jak? Dlaczego? Zgodnie z jakim modelem? W oparciu o jakie wartości?
To tylko część z tych pytań, które (jak nieokiełznane myśli) towarzyszą lub (jak sądzę) powinny towarzyszyć wszystkim zastanawiającym się nad swoją przeszłością, teraźniejszością i przyszłością (np. małżeńską).
Choć na początku, trwającego (dzięki Bogu!) już prawie 30 lat sakramentalnego związku małżeńskiego, niewiele wiedziałem, z czasem dokonałem ważnych (z dzisiejszego punktu widzenia) obserwacji. Zrozumiałem, że małżeństwo jest jak tort. Ponadobfity tort. Natomiast życie w małżeństwie jest jak odkrywanie, z biegiem lat, kolejnych warstw o różnych kolorach i smakach. Współżycie zaś (jako epicentrum najintymniejszej sfery w relacji dwojga zakochanych) to degustacja wisienki zwieńczającej ponętną dekorację owego tortu.
A co z innymi wisienkami? Otóż to: kusiły, kuszą i kusić będą, i gdyby nie owe Opatrznościowe łaski... Szkoda słów!
Mój sposób na unikanie zdrady małżeńskiej? Umiar, umiar i jeszcze raz umiar. Umiar w słowach i dystans w działaniu. Zdrowy.
[mr]

04-05.01.2014
Decyzja najbardziej doniosła życiowo?
LuxDei.pl


☙❤❧


♫ "Zamieszkamy pod wspólnym dachem" ♫
Muz.: Andrzej Sikorowski
Sł.: Andrzej Sikorowski
Wyk.: Zespół "Pod Budą"
Wyd.: «Pod Budą»,
Polskie Nagrania, 1981
Źródło MP3

Player mp3 Maxi



☙❤❧

Jaki jest największy dar Stwórcy?
Myśląc o Bogu jako Stwórcy obdarowującym istnieniem swoje stworzenia, rozważam istotę Jego hojności i dochodzę do wniosku, że już w samym fakcie zaistnienia (czegoś/kogoś) kryje się wielki plan i tajemniczy dar Boży. Gdy jednak uświadamiam sobie, że Boży akt stwórczy jest zaledwie początkiem procesu obdarowywania, w myślach dotykam coraz to nowych atrybutów, wątków i aspektów kreacjonistycznych. A spośród nich na plan pierwszy wychodzą: wszechświat, życie, ciało, dusza, rozum, wolna wola, sumienie itp. Wszystko to (i jeszcze więcej) dostajemy od Boga zupełnie za darmo. Skąd jak nie od Niego pochodzą nasze zdolności m.in. do porozumiewania się, abstrakcyjnego i logicznego myślenia, pracy fizycznej i intelektualnej, macierzyństwa i ojcostwa...? Skąd jak nie od Niego wywodzi się wszystko co widzimy i wszystko czego nie widzimy? Który zatem z darów Boga zasługuje na miano największego? Czy w tej różnorodności, złożoności i współzależności licznych elementów można dokonać takiego uproszczenia, które umożliwi wyłonienie tego jednego, największego, najważniejszego?
Na pierwszy rzut oka wydaje się to niemożliwe, ale przy głębszym zastanowieniu można wyłonić swojego faworyta. Moim zdaniem jest nim ZDROWIE doczesne.
Zdrowie to jeden z największych, jeśli nie największy z darów, w jakie wyposażył nas Stwórca. O znaczeniu zdrowia świadczy m.in. to, że jest ono (moim zdaniem) cenniejsze nawet od daru życia. Wszak nie każdy kto żyje jest zdrowy, natomiast każdy cieszący się zdrowiem jest równocześnie istotą żywą. Można by zatem na tej podstawie uznać prymat daru zdrowia nad darem życia. Dodatkowego potwierdzenia takiego stanu rzeczy dostarcza przeświadczenie, że zdrowie to dar złożony z wielu innych darów Boga. Na pełnię zdrowia człowieka składa się bowiem nie tylko jego kondycja fizyczna świadcząca o stanie ciała, ale również kondycja psychiczna i duchowa. Zdrowie zatem (pojmowane kompleksowo) jawi się jako niezwykle cenna oraz złożona struktura materii, psychiki i ducha.
Większą od daru zdrowia doczesnego jest tylko Miłość — wieczna Miłość — bo to Ona niejako ex professo  jest istotą, naturą i kulturą trynitarnej jedności Trójcy Świętej. Wszak Bóg jest Miłością (por. BT, 1Jn 4:8,16). Skoro więc On JEST Stwórcą jedynym, a właściwie Trójjedynym, przepełnionym Miłością do tego stopnia, że JEST jej samym Źródłem, a Miłość stanowi Jego najpełniej rozumiane jestestwo, to największym darem Boga jakim kiedykolwiek została obdarowana ludzkość był, jest i pozostanie na wieczność Dar z Niego Samego w imię Miłości. To Dar wskrzeszający, uzdrawiający (nie tylko w wymiarze doczesności) i uświęcający człowieka, który Bogu powiedział: «TAK».
Czy potrafimy pojąć fakt, że niekochana Miłość bierze nasze ciężary na swoje barki, a w zamian ofiaruje się nam cała, tj. w Najświętszym Sakramencie tajemniczego misterium ołtarza? Czy umiemy to pojąć (tak do końca) i właściwie docenić?
Boże bogaty w Miłosierdzie, wieczności będzie za mało, aby Ci należycie podziękować za wszystkie Twoje Dary!
Tyś JEST (i tylko Ty) niewyczerpanym Źródłem i Dawcą wszelkich Łask! Tobie chwała i dziękczynienie.
[mr]

06-08.04.2014
Jaki jest największy dar Stwórcy?
LuxDei.pl




☙❤❧

Kiedyś zapytałem Jezusa: Jak mocno mnie kochasz?
A Jezus odpowiedział: «O tak! Popatrz!» Rozłożył swe Ramiona szeroko jak do uścisku i pozwolił mi przybić Je do krzyża. On robi to zawsze bez wahania. Ja niestety też.
[...]
Bądź uwielbiony, Panie, za to, że Cię nie widzę, ale Ty wciąż pozwalasz mi się poznawać i rozpoznawać;
że Cię nie słyszę, ale Ty wciąż przemawiasz do mnie krzepiącymi słowami Dobrej Nowiny;
że Cię nie czuję, ale Ty wciąż udzielasz mi siebie Eucharystycznego;
że Cię nie pojmuję, ale Ty wciąż zachwycasz mnie Miarą swej Miłości bez miary.
[...]
Proszę Cię, Panie, daj mi łaskę zawahania zanim znów skarzę Cię na krwawą chłostę moimi grzechami.
Wzbudź we mnie obrzydzenie do grzechu zanim wzgarda, zaprzaństwo lub zdrada wykiełkuje w mym sercu z nasienia pychy.
Daj mi Ducha Świętego, Ducha Prawdy i Życia, który wyzwala i wskrzesza z ciemności do Chwały.
[...]
Dziękuję Ci, Panie, że nie pytasz o mój grzech, ale po prostu bierzesz go ze sobą na Golgotę.
Co Ci odpowiem, gdy zapytasz mnie o moją miłość?
[mr]

12-13.04.2014
Jak mocno mnie kochasz?
LuxDei.pl




☙❤❧

Moja Pięćdziesiątnica?
Każdy ma swoją Pięćdziesiątnicę. Ja na swoją czekałem, nomen omen , aż 50 lat. Oczyma wiary dostrzegłem dziś, tj. w Zielone Świątki 2014, niedostępną dotąd dla mnie istotę cudu, jaki uczynił Duch Święty podczas tego wydarzenia, które tradycja chrześcijańska utożsamia z Jego zesłaniem w dniu Pięćdziesiątnicy (z greckiego pentecoste ). Dotąd sądziłem, że w wyniku Zesłania Ducha Świętego apostołowie zaczęli przemawiać różnymi językami. Tymczasem przemawiali do różnych języków ówczesnego świata. To jest drobne, ale jakże istotne spostrzeżenie. Dar języków bowiem wcale nie dotyczył wyłącznie apostołów. Więcej — został rozlany szerokim strumieniem Łaski na wszystkich słuchających, dzięki czemu w cudowny sposób wszyscy (z apostołami na czele) zaczęli rozumieć to, co wcześniej było dla nich niezrozumiałe. I to był charyzmatyczny początek Kościoła powszechnego, pielgrzymującego, misyjnego...
Duch Święty zadziałał niezwykle skutecznie i (jeśli tak można powiedzieć) kompleksowo, tj. nie tylko napełnił swą obecnością Wieczernik i zgromadzonych w nim na modlitwie apostołów, ale także otworzył zalęknione serca i zaryglowane drzwi na konieczność głoszenia światu wielkich dzieł Bożych. Ponadto Duch Święty rozświetlił w umysłach i sercach słuchaczy nowy dla nich wymiar rozeznania, którym niegdyś ludzie mogli dysponować bez ograniczeń, a z Woli Trójjedynego zatracili go, budując wieżę Babel.
Wielkie dzieła Boże głoszone przez apostołów stały się (ku ogólnemu zdumieniu) zrozumiałe dla wielu (w tym również cudzoziemców). Wkrótce wokół wysłanników (z greckiego apostolos ) Jezusa Chrystusa zaczęły gromadzić się wszystkie narody i wszystkie języki. I to trwa do dziś. Jest cudem, który dzieje się na naszych oczach. Kościół bowiem za sprawą działającego w nim Ducha Świętego dociera z Dobrą Nowiną na krańce świata. Jest obecny we wszystkich kulturach i nacjach. Mówi we wszystkich językach i do wszystkich języków świata. Wierny swej pierwotnej misji dotyka różnych mentalności ludzkich i kształtuje współczesny światopogląd chrześcijański.
Dziękuję Ci, Duchu Święty Boże, Żywa Pamięci Kościoła Chrystusowego, za całą moją Pięćdziesiątnicę.
[mr]

08.06.2014
Moja Pięćdziesiątnica?
LuxDei.pl


☙❤❧

Godność jest siostrą pokory, natomiast duma (prędzej czy później) prowadzi do pychy.
Każdy ma swoją godność, nawet gdy postępuje niegodnie. Nie każdy jednak jest godny zaufania.
Bywa i tak, że ze względu na ciężar znaczenia dokonywanych wyborów i wynikające z nich czyny człowiek jest godny co najwyżej pożałowania lub litości. I choćby nawet sięgnął moralnego dna, zawsze pozostaje mu coś niezbywalnego.
Coś niezbywalnego?
— Tak. Coś niezbywalnego i transcendentnego — jego godność: godność osoby ludzkiej: powód do dumy wynikający z faktu bycia człowiekiem.
To właśnie ludzka godność domaga się poszanowania integralności i nietykalności osobistej.
Godność człowieka jest tak wielkim darem Boga, że sam Bóg szanuje naszą wolną wolę i to do tego stopnia, że stwarzając nas bez nas, obdarowując nas bez nas, nie jest w stanie nas zbawić bez naszej zgody na ten najdonioślejszy profit naszego istnienia.
[mr]

27.11.2014
Coś niezbywalnego?
LuxDei.pl


☙❤❧


♫ "Jedyne co mam" ♫
Muz.: Stefan Brzozowski
Sł.: Mariola Platte
Wyk.: Czerwony Tulipan
Wyd.: «Jedyne co mam...»,
Agencja Artystyczna MTJ, 1996
Źródło MP3

Player mp3 Maxi



☙❤❧

Kiedy zaczyna się starość?
Wtedy, gdy to co było twoją najmocniejszą stroną zaczyna przekształcać się w słabość i nie masz sposobu, aby to powstrzymać. Jednak — gdy zdiagnozujesz ten proces u siebie — nie trać ducha. To jest jak «oścień dla ciała», który umożliwia nam (niemocnym starcom) pokorne otwarcie się na wszelkie Łaski samego Boga Ojca. «Moc bowiem w słabości się doskonali» — oczywiście moc duchowa [ * ].
Choć niemoc fizyczna, psychiczna, emocjonalna i/lub intelektualna może być (nie tylko dla ciebie) bardzo dotkliwą przypadłością, to jakże dojmującą zaletą okazuje się (w tym kontekście) owa moc duchowa, którą należy sobie tylko uświadomić. Wszak każdy etap w doczesności jest stosowny, aby szukać wsparcia u Najlepszego Ojca — Władcy czasu i przestrzeni.
«WZYWAJCIE MNIE IMIENIEM OJCA Z UFNOŚCIĄ I MIŁOŚCIĄ, A WSZYSTKO OTRZYMACIE OD TEGO OJCA, DOZNAJĄC RÓWNOCZEŚNIE MIŁOŚCI I MIŁOSIERDZIA» [ * ].

AKTY MIŁOŚCI KU CZCI BOGA OJCA [ * ]:
Ojcze, kocham Cię serdecznie, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię czule, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię delikatnie, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię jak Twoje dziecko, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię żarliwie, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię płomiennie, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię niewypowiedzianie, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię bezgranicznie, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię nade wszystko, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię bez miary, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię niewymownie, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię ponad miarę, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię bez końca, ratuj dusze!
Ojcze, chciałbym Cię kochać jak Cię kochają wszyscy Aniołowie i święci, ratuj dusze!
Ojcze, chciałbym Cię kochać jak kochał Cię na ziemi św. Józef i jak Cię teraz kocha w Niebie, ratuj dusze!
Ojcze, chciałbym Cię kochać jak kochała Cię na ziemi Maryja i jak Cię kocha teraz w Niebie, ratuj dusze!
Ojcze, chciałbym Cię kochać jak Cię kocha Twój Syn i Duch Święty, ratuj dusze!
[...]


Amen.
[mr]

27.01.2016
Kiedy zaczyna się starość?
LuxDei.pl


☙❤❧

Modlitwa?
Modlitwa jest jak pokarm, który służy naszemu wzrastaniu. Duchowemu wzrastaniu.
Modlitwa jest jak odchudzanie. Tylko wytrwała przynosi porządane efekty czyli umożliwia nam zrzucenie tłuszczu lenistwa duchowego.
Modlitwa nastawiona na efektowność jest pomyłką.
Modlitwa efekciarska jest porażką.
Modlitwa nieefektowna jest trudna, ale prawdziwa, bo wypływa z serca. Z głębi serca.
Taka modlitwa jest bezgłośna, lecz dosłowna. Bez głosu dotyka Słowa. Wcielonego Słowa.
Bywa wysłuchanym milczeniem, które wyraża więcej niż tysiąc słów.
Jestem głodny takiej modlitwy.
[mr]

12.11.2016
Modlitwa?
LuxDei.pl



[...]


Prawa autorskie
Prawa autorskie
LuxDei.pl

• GŁÓWNAMAPAe-KONTAKTe-KSIĘGADOWNLOADWWWMEANDRYOSOBLIWOŚCIZADUMASBM
REFLEKSJEZAMYŚLENIAMODLITWASUPLEMENTMEDYTACJETRYPTYKDARYSTROFYAFORYZMYMYŚLIRADOŚĆINSPIRACJE
PROCES IHSKONTEMPLACJEADORACJA NSADORACJA KRZYŻAADORACJA GPNMPFASCYNUJĄCYJAKBY W ZWIERCIADLE
GUADALUPENAJUMARTA ROBINZEITUNNIEZNISZCZALNIWOLNI OSTATECZNIE
WARTO PRZECZYTAĆ, POSŁUCHAĆ, OBEJRZEĆFILMOTEKA IFILMOTEKA IIVIDEOTEKAFOTOKSIĄŻECZKA
TIMETE DEUMSZKOŁA PIĘKNEJ MODLITWYTAJEMNICA MSZY ŚWIĘTEJEUCHARYSTIA PRZEDSMAKIEM NIEBATAK NAM DOPOMÓŻ BÓG
SYNKRETOLOGIZMY NIEPORADNIK INTELEKTUALNO-DUCHOWY PROKLAMACJA «LuxDei.StudiumSacrum»


U nas, tj. na LuxDei.pl pliki cookies wykorzystywane są jedynie w celu tworzenia statystyk związanych z liczbą odwiedzin niniejszej witryny.
Odwiedzając nas akceptujesz ten fakt. Tutaj znajdziesz więcej informacji na temat cookies.
© 2007-17 Created & developed by J@cek Lewicki (under the inspiration of the Holy Spirit)

A.D. MMXVII