e 
_PEWNA STRONA INTERNETU_

Jesteś tutaj: Profanum VTimete Deum (Rady i wskazówki dotyczące życia wewnętrznego)






Wytyczając szlak

"Dobra rada to coś, co człowiek daje, gdy jest już za stary, by dawać zły przykład".

François de La Rochefoucauld (1613-1680)
francuski pisarz i filozof
François de La Rochefoucauld (1613-1680)
"Nie trzeba wiele, aby wieść życie naprawdę pobożne. Wystarczy wyakcentować w życiu duchowym pewne zasady i wprowadzić je w czyn".
"[...] Pamiętajmy, że losem dusz wybranych jest cierpienie. Należy je znieść po chrześcijańsku. Jest to ustanowiony przez Boga, dawcę każdej łaski i daru prowadzącego do zbawienia, wymóg, warunek chwały. A więc w górę serca, ufajmy tylko Bogu samemu; upokórzmy się przed mocną ręką Boga, przyjmujmy z poddaniem się Jego woli każde utrapienie, któremu On, łaskawy Ojciec, zechce nas poddać, aby nas wywyższył w czasie nawiedzenia. Niech całą naszą troską będzie to tylko: «Miłowanie Boga i podobanie Mu się we wszystkim», niemartwienie się o nic, bo winniśmy wiedzieć, że Bóg będzie zawsze czuwał i troszczył się o nas, bardziej, niż potrafimy sobie to wyobrazić" [ * ].
św. Ojciec Pio
św. Ojciec Pio

Życie wewnętrzne Życie wewnętrzne warto rozwijać i to systematycznie, tj.: dzień po dniu, tydzień po tygodniu, itd. Chyba nikogo nie muszę przekonywać, że jest to proces trudny i wymagający odpowiedniego przygotowania (kierownictwa). Bywa bowiem, że gubi się właściwą drogę, a wtedy można kroczyć donikąd. Dlatego trzeba wyznaczyć bardzo konkretne, jasno określone cele. "Chodzi o to, że w życiu nie wystarczą niesprecyzowane, zbyt ogólne kierunki. Konieczna jest droga i trzeba ją znać. Często jednak nie znamy drogi i to jest początkiem naszych dolegliwości i zniechęceń. Na przykład ludziom młodym stojąca przed nimi przyszłość, daje wielką możliwość wyboru. Często jednak są niezdecydowani i nie potrafią wybrać odpowiedniej drogi. Mogą zatrzymać się w niespokojnej bierności. Nie znają drogi. Przyszłość jest dla nich czymś niewiadomym i bardzo mało konkretnym. Bywa i tak, że w wieku dojrzałym także żyjemy wspomnieniami niespełnionych marzeń, wytwarzającymi w duszy niepłodną melancholię. Nie odnajdujemy drogi, jesteśmy duchowo zawieszeni zawsze w tej samej sytuacji, bez nowych, wewnętrznych krajobrazów.
Czasem powinniśmy przyznać, że żyjemy krajobrazem przeszkody; zawsze te same błędy! Możemy być przywiązani do pychy, irytacji, gniewu, nieufności, przykuci do nietolerancji, lenistwa, związani tchórzostwem, prowadzącym nas do zniechęcenia już przy pierwszych przeszkodach...
" [ * ].
Zatem jak żyć?
Oto 10 punktów dotyczących życia wewnętrznego, które w czasie rekolekcji (1924) jeszcze przed święceniami kapłańskimi zanotował alumn (późniejszy kardynał, Prymas Tysiąclecia) Stefan Wyszyński i nosił je w brewiarzu przez całe życie:

  Timete Deum (Timete Deum et Illi honorem — Bójcie się Boga i oddajcie Mu cześć)    

Kierownictwo duchowe Kierownictwo duchowe należy traktować bardzo poważnie i dlatego uzbrojeni w przestrogę św. Bazylego "z największą ostrożnością i starannością wybierajcie osobę, która byłaby pewnym przewodnikiem na waszej drodze do świętego życia; wybierajcie takie osoby, które umieją duszom o dobrej woli ukazywać drogę prowadzącą do Boga".
Możliwość spotkania osoby, przed którą potrafimy otworzyć się szczerze w sensie ludzkim i nadprzyrodzonym, jest szczególną łaską Bożą. Jakaż radość kiedy — skierowani ku Bogu — możemy przekazać nasze najgłębsze uczucia komuś, kto nas rozumie, szanuje, otwiera nowe horyzonty, dodaje ducha, modli się za nas i ma specjalną łaskę, aby nam pomóc. A ponieważ zaufanie wymaga zrozumienia, "tylko takiej osobie możemy zaufać, która na to zasługuje z racji tego, kim jest, albo też tego, kim Bóg ją czyni dla nas. Zaufanie wymaga zażyłości i jeśli taka nie istnieje, tworzy ją; wymaga, aby osoba, której chcemy zaufać, była zdolna przyjąć ten ciężar, czyli dotrzeć aż do korzeni tego, co się jej przekazuje: jeśli nie, nie zrozumie" [ * ].
[mr]
☙❤❧


Umiłowanie ciszy

Albowiem tak mówi Pan Bóg, Święty Izraela: W nawróceniu i spokoju jest wasze ocalenie, w ciszy i ufności leży wasza siła. Ale wyście tego nie chcieli!
BT, Iz 30:15

Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
BT, Mt 5:5
Biblia Tysiąclecia
"O, jak niepowetowaną szkodę przynosi niezachowanie milczenia. Wiele się krzywdy wyrządza bliźnim, ale najwięcej — to własnej duszy" (Dz 118).
"Bóg nie udziela się duszy gadatliwej, która jak truteń w ulu wiele brzęczy, ale za to nie wyrabia miodu. Dusza gaduła jest pusta we własnym wnętrzu" (Dz 119).
"Gdyby dusze chciały się skupić, Bóg by zaraz do nich przemówił, bo rozproszenie zagłusza mowę Pańską" (Dz 452).
"Milczenie jest mieczem w walce duchowej; nie dojdzie do świętości nigdy dusza gadatliwa. Ten miecz milczenia obetnie wszystko, co by się przyczepić do duszy chciało. Jesteśmy wrażliwi na mowę i zaraz wrażliwi chcemy odpowiadać, a nie zważamy na to, czy jest w tym wola Boża, żebyśmy mówili. Dusza milcząca jest silna, wszystkie przeciwności nie zaszkodzą jej, jeżeli wytrwa w milczeniu. Dusza milcząca jest zdolna do najgłębszego zjednoczenia się z Bogiem, ona żyje prawie zawsze pod natchnieniem Ducha Świętego. Bóg w duszy milczącej działa bez przeszkody" (Dz 477).
"W cierpieniach duszy czy ciała staram się milczeć, bo wtenczas duch mój nabiera mocy, która płynie z męki Jezusa"
(Dz 487).
"Wielka jest skłonność u niewiast do mówienia; zaprawdę, Duch Święty nie mówi do duszy rozproszonej i gadatliwej, ale przemawia przez swe ciche natchnienia do duszy skupionej, do duszy milczącej" (Dz 552).
"Milczenie jest mową tak potężną, że sięga tronu Boga żywego, milczenie jest mową Jego, choć tajemną, lecz potężną i żywą" (Dz 888).
"Kiedy milczę, to wiem, że zwyciężę" (Dz 896).
"Cierpliwość, modlitwa i milczenie — te wzmacniają duszę" (Dz 944).
"Dał mi Pan poznać, jak bardzo Mu się nie podoba dusza wielomówna. W takiej duszy nie doznaję odpocznienia. Ustawiczna wrzawa męczy Mnie, a w tej wrzawie dusza nie rozróżnia głosu Mego" (Dz 1008).
"Usta moje milczą, gdy uszy są przesycone urąganiem. Staram się o ciszę serca swego pośród cierpień największych i zasłaniam się tarczą imienia Twojego przeciw pociskom wszelkim" (Dz 1040).
"Wieczność odsłoni wiele rzeczy, o których teraz milczę" (Dz 1119).
"Milcz, kiedy prawdy twojej uznać nie chcą, bo wtenczas wymowniej mówisz" (Dz 1164).
św. Siostra Faustyna

Żyjemy otoczeni cywilizacyjnym zgiełkiem i szumem informacyjnym. Zewsząd płyną do nas odgłosy hałaśliwego świata. Skumulowane dźwięki (np. męczącej muzyki), niekończący się medialny słowotok, rozbiegane myśli i poczucie permanentnego braku czasu coraz częściej wypełniają nasze wnętrze. Z trudem znajdujemy okazję do zatrzymania się w gonitwie dnia oraz miejsca, które jednoznacznie kojarzą się nam z oazą spokoju i bezpieczeństwa. Czy zatem bombardowani mnogością trosk i przygniatani skalą piętrzących się problemów codzienności jeszcze jesteśmy w stanie osiągnąć wewnętrzną ciszę?
— Czy w ogóle wiemy o jaki rodzaj ciszy tu chodzi?
cisza wewnętrzna
LuxDei.pl
— Czy zdajemy sobie sprawę z jej znaczenia dla wewnętrznej równowagi człowieka?
[...]
Cisza wewnętrzna nie jest ciszą akustyczną rozumianą jako puste milczenie lub zwykłe przeciwieństwo hałasu. Jest zharmonizowanym poczuciem pokoju i spokoju wewnętrznego, który, powstając i zakorzeniając się we wrażliwej na bodźce otoczenia psychice człowieka, determinuje rozwój jego sfery duchowej i na odwrót — zdrowa chrześcijańska duchowość wspiera zrównoważoną psychikę, co w efekcie korzystnie wpływa na całe ludzkie ciało. Wszak człowiek kompletny to cud=ciało+umysł+dusza.
[...]
Niekiedy milczymy (na zewnątrz), jednak w swoim wnętrzu toczymy spór, zmagając się z wyimaginowanymi rozmówcami lub ze sobą. Natomiast wprowadzenie do duszy ładu i spokoju jest możliwe dzięki przyjęciu prostej zasady: "Nie gonię za tym, co wielkie, albo co przerasta moje siły" (Ps 131:1b). Zatem wprowadzać spokój to rozpoznawać, że moje kłopoty (choć realne) wcale nie muszą być czymś wielkim, czymś co mnie przerasta. Wprowadzać spokój to pozostawiać Bogu, co znajduje się poza moim zasięgiem i moimi możliwościami. Chwila ciszy (nawet bardzo krótka) jest jak świąteczny odpoczynek, święty postój, rozejm dla trosk i zmartwień, czas na przegrupowanie sił.
Niepokój myśli można porównać do sztormu, który rozszalał się na Morzu Galilejskim, podczas gdy uczniowie wraz z pogrążonym we śnie Jezusem przeprawiali się łodzią na drugi brzeg. Jakże często bywamy bezradni, a przez to również niespokojni. Dlaczego wówczas nie staramy się o wyciszenie złych emocji?
— Dlaczego?
— Dlatego, bo to trudne, czasami bardzo trudne (ale możliwe). Polega na znalezieniu Osoby, która pomoże nam przerwać samonakręcającą się spiralę naszych niemocy i/lub frustracji.
— Któż jest tą Osobą?
— Jezus Chrystus! Jak rozkazał morzu i wichrowi, by "nastała głęboka cisza" (por. BT, Mk 4:39), tak może wyciszyć nasze serca, wzburzone lękiem i zmartwieniami.
Pokochajmy ciszę, bo zachowując wewnętrzne milczenie, pokładamy nadzieję w Bogu. Wówczas cichną nasze wewnętrzne kłótnie i spory, a my, ciesząc się duchowym zrównoważeniem, lub jak kto woli, pogodą ducha, zaczynamy spontanicznie wielbić Boga. "Cisza jest uwielbieniem Ciebie, Boże" [ * ]. Kiedy ustają słowa i myśli, chwalimy Boga w milczącym zadziwieniu i zachwycie. "Ten, komu obce jest uczucie zdumienia i nabożnego zachwytu nie zna prawdziwej wartości życia" [ * ].
Umiłowanie ciszy — bezcenne.
— Dlaczego?
— Otóż dlatego, że w ciszy jesteśmy w stanie usłyszeć więcej.
Na Synaju Bóg mówił do Mojżesza i do Izraelitów, a Jego słowom towarzyszyły uderzenia piorunów, błyskawice, wzmagający się głos trąby. Po wiekach prorok Eliasz powrócił na tę samą Bożą górę. Tam przeżył doświadczenie swych przodków: huragan, trzęsienie ziemi, ogień. I gotów był słuchać, jak Bóg mówi do niego pośród gromów. Ale Pana nie było w tradycyjnych oznakach Jego mocy. Gdy ustał ten wielki hałas, Eliasz usłyszał "szmer łagodnego powiewu" (patrz BT, 1 Krl 19:12) i wtedy Bóg przemówił.
[...]
szmer łagodnego powiewu
LuxDei.pl
To jest paradoks: milczenie Boga mówi. Kiedy słowo Boga staje się "szmerem łagodnego powiewu", przemienia nasze serca skuteczniej niż kiedykolwiek. Huragan z góry Synaj kruszył skały, ale milczące słowo Boga potrafi otwierać serca z kamienia: moje i twoje. Samego Eliasza nagła cisza przeraziła prawdopodobnie bardziej niż wichura i pioruny. Pełne mocy objawienia Boga były mu (w pewnym sensie) znane. Poruszyła go dogłębnie Boża cichość, gdyż bardzo się różniła od tego wszystkiego, czego Eliasz się spodziewał.
Cisza przygotowuje nas do nowego spotkania z Bogiem. W ciszy słowo Boga może dosięgać ukrytych zakątków naszych serc. W ciszy okazuje się ono "ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha" (BT, Hbr 4:12). Zachowując ciszę, przestajemy się ukrywać przed Bogiem, a wtedy światło Chrystusa może oświecać nas i uzdrawiać, przemieniając nawet to, czego się wstydzimy. A gdy znika to co wstydliwe, rodzi się i dochodzi do głosu (choć bez słów) to co chwalebne, piękne, dobre, kochane.
Powiedział Chrystus: "To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem" (BT, J 15:12). Potrzebujemy milczenia (ciszy wewnętrznej), żeby przyjąć te słowa i wprowadzić je w czyn. Kiedy jesteśmy niespokojni, poirytowani, mamy wiele argumentów i powodów, by nie przebaczać i nie miłować zbyt łatwo. Ale gdy utrzymujemy "ład i spokój w duszy", te powody znikają. Może niekiedy ciszy unikamy, wolimy jakikolwiek zgiełk, słowa bądź rozproszenia, dlatego że pokój wewnętrzny z wszech miar jest sprawą ryzykowną: on nas czyni niejako pustymi i biednymi, rozprasza gorycz i agresję, uzdalnia nas do stawania się darem dla innych, darem z nas samych składanym w imię miłości: najpierw Boga, potem samego siebie i wreszcie bliźniego.
— Dlaczego właśnie w takiej kolejności? Bo człowiek nie jest w stanie kochać siebie czy kogokolwiek innego, nie kochając Boga. Bo nie ma innej miłości niż ta, która pochodzi od Boga. Dopiero kochając siebie w Bogu żywym i prawdziwym, można kochać prawdziwie innych ludzi — czyli dzielić się z nimi Bożą miłością.
Ciche i ubogie, nasze serca zdobywane są przez Ducha Świętego, wypełniane bezwarunkową miłością. Drogą pokorną, lecz pewną i bezpieczną milczenie prowadzi do miłowania.
— Zatem cóż pozostaje?
— Szukajmy oaz spokoju. Tam będziemy odprężeni, wyciszeni i bezpieczni. Tam znajdziemy okazję do autorefleksji, do stanięcia w prawdzie, a prawda nas wyzwoli. W ciszy zapragniemy rozmowy z Bogiem (bez słów, bo okażą się zbędne). A tam, gdzie zaczyna się rozmowa, nawiązuje się relacja. Z czasem zwykła rozmowa staje się piękną modlitwą, a relacja okazuje się więzią, więzią w komunii osób.
[mr]
☙❤❧

♫ "W lekkim powiewie" ♫
Muzyka i słowa: autor nieznany
Wyk.: Zespół Toti Tui

Źródło MP3

Player mp3 Maxi

☙❤❧


Filary życia duchowego

"Dobra jest modlitwa z postem, a jałmużna znaczy więcej aniżeli złoto i skarby; jałmużna bowiem od śmierci uwalnia, ona to z grzechów oczyszcza i przyczynia się do znalezienia miłosierdzia i życia wiecznego. Ci bowiem, co dopuszczają się grzechu i nieprawości, są sami dla siebie wrogami".

Wlg, Tb 12, 8-10
Nova Vulgata
"Lepsza jest modlitwa ze szczerością i miłosierdzie ze sprawiedliwością aniżeli bogactwo z nieprawością. Lepiej jest dawać jałmużnę, aniżeli gromadzić złoto. Jałmużna uwalnia od śmierci i oczyszcza z każdego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę, nasyceni będą życiem. Ci, którzy popełniają grzech i nieprawość, są wrogami własnej duszy".

BT, Tb 12, 8-10
Biblia Tysiąclecia

Trzy filary chrześcijańskiego życia duchowego
LuxDei.pl
Pierwszym krokiem w życiu duchowym chrześcijanina jest modlitwa. Z jednej strony stanowi ona sposób pogłębiania osobistej zażyłości z Bogiem, z drugiej zaś prowadzi do otwarcia człowieka na plan, jaki Bóg ma wobec niego. Nieprzypadkowo Jezus uczy swoich uczniów w modlitwie «Ojcze nasz» słów: niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie (por. BT, Mt 6:10). Bez osobistej zgody na wolę Bożą cały sens modlitwy, jak i innych praktyk religijnych, zostaje wypaczony. Otwarcie się na pełnienie woli Bożej jest podstawowym warunkiem życia chrześcijańskiego, bez którego trudno w ogóle mówić o miłości do Pana Boga. Gdzie zaś nie ma miłości, wszelkie praktyki religijne tracą znaczenie, zgodnie ze słowami świętego Pawła: I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał (patrz BT, 1Kor 13:3). A zatem miłość jest pierwsza, modlitwa zaś powinna ją w nas kształtować, tak w relacji do Boga, jak i do drugiego człowieka.
Drugi filar życia duchowego stanowi post. Powinniśmy rozumieć tę praktykę jako wyraz całościowej postawy ascetycznej. Asceza zwykle kojarzy się w sposób negatywny — jako radykalne umartwienie i rezygnacja z zaspokajania naszych potrzeb. Jednak w ascezie ważniejszy jest aspekt pozytywny. Słowo «wyrzeczenie» należałoby rozumieć przede wszystkim jako wypowiedzenie tego, co jest najbliższe naszemu powołaniu i naszej duchowej tożsamości. Nie sposób dobrze wypowiedzieć siebie bez umartwienia pożądliwości, miłości własnej czy też chorych ambicji. W takim znaczeniu post i asceza byłyby zaangażowaniem zmierzającym do okiełznania tego, co zakłóca i/lub deformuje naszą duchową tożsamość. Takie rozumienie postu wymaga jednak dogłębnej znajomości samego siebie, nierzadko uzyskanej w oparciu o pomoc kierownika duchowego czy też stałego spowiednika. Bez głębokiej samoświadomości wiele z naszych wysiłków ascetycznych może być chybionych. Cóż z tego, że ktoś zachowywałby post od pewnych pokarmów, gdyby jednocześnie akceptował własne uzależnienie od czegoś innego? Często zdarza się wielu pobożnym osobom (zwłaszcza na początku ich duchowej drogi), że w swoich ascetycznych zapędach przecedzają komara, a połykają wielbłąda (por. BT, Mt 23:23).
I tu dochodzimy do trzeciego filaru życia duchowego — jałmużny. Tylko w wąskim znaczeniu stanowi ona datek przekazany osobie potrzebującej. W szerokim sensie chodzi o całościową postawę czynnej miłości chrześcijanina wobec innych ludzi. Wiąże się to bardzo ściśle z odkryciem własnych talentów i służeniem nimi osobom potrzebującym. Takie rozumienie jałmużny najpełniej ukazał Jezus: sam przecież tylko w niewielkim stopniu mógł materialnie pomagać innym (ponieważ był biedny). Fundamentem jego aktywności była modlitwa, dzięki której rozeznawał jak i komu pomagać. Również podejmowane przez Niego posty i umartwienia miały ścisły związek z Jego misją. Ważniejsze było dla Niego spożywanie posiłków z grzesznikami (za co zresztą był krytykowany), niż posty z tymi, którzy we własnych oczach uchodzili za pobożnych i sprawiedliwych. Całe życie Jezusa zmierzało do największej jałmużny, jaką była całkowita ofiara z samego siebie na krzyżu. Jako człowiek musiał stopniowo dorastać do tego kulminacyjnego momentu. Jednym z ważniejszych etapów w tym procesie był czterdziestodniowy post na pustyni (patrz BT, Mt 4:1-11).
Jakość modlitwy i postu oraz umiejętność służenia jałmużną to fundament życia duchowego każdego Chrześcijanina. Oby z pomocą Ducha Świętego udawało się nam w doczesności nieustannie kroczyć ku czynnej miłości względem Boga i ludzi.
[mr]
Tekst oryg. Cezary Sękalski:
OKIEM TEOLOGA DUCHOWOŚCI:
Trzy kroki ku czynnej miłości
☙❤❧


Linki tematyczne

Linki tematyczne 
Więcej
LuxDei.pl
Więcej
LuxDei.pl
Więcej
LuxDei.pl
Więcej
LuxDei.pl
☙❤❧


Bibliografia wraz ze źródłami internetowymi

  1. Padre Pio da Pietrelcina: Epistolario, t.I-IV, oprac. o. Melchior z Pobladury i o. Alessandro da Ripabottoni, San Giovanni Rotondo 1973-74;
  2. Ángel María Garcia Dorronsoro, Tiempo para creer, Ediciones Rialp, SA 4.ed.(03/1976);
  3. FEDERICO SUAREZ VERDEGUER, La Virgen Nuestra Senora, RIALP;
  4. FRANCISCO F. CARVAJAL: Kierownictwo duchowe i jego zadania;
  5. Więzienne lata Prymasa Stefana Wyszyńskiego 1953-1956;
  6. Wartość milczenia;

Przełom lato-jesień 2014 oraz 14.06.2015 [mr]

Prawa autorskie
Prawa autorskie
LuxDei.pl

• GŁÓWNAMAPAe-KONTAKTe-KSIĘGADOWNLOADWWWMEANDRYOSOBLIWOŚCIZADUMASBM
REFLEKSJEZAMYŚLENIAMODLITWASUPLEMENTMEDYTACJETRYPTYKDARYSTROFYAFORYZMYMYŚLIRADOŚĆINSPIRACJE
PROCES IHSKONTEMPLACJEADORACJA NSADORACJA KRZYŻAADORACJA GPNMPFASCYNUJĄCYJAKBY W ZWIERCIADLE
GUADALUPENAJUMARTA ROBINZEITUNNIEZNISZCZALNIWOLNI OSTATECZNIE
WARTO PRZECZYTAĆ, POSŁUCHAĆ, OBEJRZEĆFILMOTEKA IFILMOTEKA IIVIDEOTEKAFOTOKSIĄŻECZKA
TIMETE DEUMSZKOŁA PIĘKNEJ MODLITWYTAJEMNICA MSZY ŚWIĘTEJEUCHARYSTIA PRZEDSMAKIEM NIEBATAK NAM DOPOMÓŻ BÓG
SYNKRETOLOGIZMY NIEPORADNIK INTELEKTUALNO-DUCHOWY PROKLAMACJA «LuxDei.StudiumSacrum»


U nas, tj. na LuxDei.pl pliki cookies wykorzystywane są jedynie w celu tworzenia statystyk związanych z liczbą odwiedzin niniejszej witryny.
Odwiedzając nas akceptujesz ten fakt. Tutaj znajdziesz więcej informacji na temat cookies.
© 2007-17 Created & developed by J@cek Lewicki (under the inspiration of the Holy Spirit)

A.D. MMXVII